Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1545 / 2920
O mamo, mam tak samo! Ostatnio czekam sobie na koszyk, bo nie miałam w co włożyć zakupy, a jakaś parka sobie wzięła koszyk ze sobą do płacenia... no chyba logiczne, że koszyk po włożeniu zakupów na taśmę się odkłada przy kasie... poza tym wieczne kolejki sięgające do połowy sklepu, ludzie, którzy się przepychają i rzucają jakby za darmo coś dawali... plus te akcje z naklejkami jak ludzie Ciebie pytają czy im oddasz naklejki, albo zostawiają wszystko i lecą po jedno jabłko, żeby dostać naklejkę więcej...
Opowieść na 9 część Harrrego Pottera. W skrócie dziś doszłam do wniosku, że jak ma się dobre serce to trzeba mieć twardą d*pe. No nic. Trochę poboli i przestanie
Mam już dosyć tego dnia. Takiego przebiegu zdarzeń się nie spodziewałam 😢😢😢
Męczy mnie strasznie alergia, stare tabletki nie działają a po nowe muszę czekać do poniedziałku żeby zadzwonić do lekarza. 😓
Heh no taka nasza polska rzeczywistość... Z ciekawości ile? 1000?😁 Bo mnie tyle wyszło przedszkole prywatne bo w państwowych miejsc nie było.
ale mam dość mojej biedronki, praktycznie po każdych zakupach wychodzę zdenerwowana.. chyba zacznę robić zakupy raz w tygodniu w lidlu, który jest dalej bo tutaj już mam nerwy na samą myśl o zakupach w biedrze...
O matko! Dobrze, że się znalazł i jakiś cudem chyba/raczej uciekł "nowemu" właścicielowi
W sobotę pojechałam po buty na wesele, pokazywało że są dostępne stacjonarnie. Jak się okazało, są dostępne tylko do zamówień (?) i nie mogę ich kupić. Zamówiłam je przez stronę, jutro wesele a butów wciąż nie mam. Oby tylko przyszły dzisiaj bądź jutro rano
Wczoraj zginął pies mojego, czekaliśmy do wieczora z nadzieją, ale zaczęliśmy już robić ogłoszenie na spotted, bo po przejechaniu okolicy nie znaleźliśmy nic, dzisiaj wrócił, wykapany i ze zmienioną obrożą, najwidoczniej ktoś zdążył przygarnąć...
Ostatnie czerwone święto, w które zgodziłam się pracować. Nigdy więcej. Jestem tak zdenerwowana, że mam ochotę wrzeszczeć 😠😠😠
Ojej kupić coś i do śmieci wywalić masakra. Dobrze, że to na promce było. Ja też straciłam około 12 zł ale bardziej mnie wkurza, że musze od nowa coś kupić co miało mi starczyć na wiele miesięcy a miałam problemy z transportem..
Ja kupiłam sobie ostatnio tusz z sody i był całkowicie wyschnięty. Nawet raz się nie pomalowałam. Chociaż tyle że był na promce i zapłaciłam 10 zł a nie 60 🙄
Dokładnie czasem trzeba a często lepiej też na testerze sprawdzić dany odcień czegoś
O widzę, że dużo osób tak miało nie tylko ja.. A na kasjerki czasami nie ma co liczyć 😕 ale dobrze, że sprawdziłaś ja teraz wszystko będę sprawdzać tam 😉
Ja do Rossmanna po kolorówke staram sie najmniej właśnie chodzić ale czasem jest tak, że jest najbliżej się wstąpi już. Ja się natknełam na podkład Maybelline też miał sreberko ale ono bylo otworzone i ktoś pół podkładu wycisnął i zatkał tym sreberkiem spowrotem, dlatego wyglądało dobrze.
Nie macane i często taniej. To fakt. Ale czasem niestety nie ma wyjścia i trzeba dybać do drogerii