Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1539 / 2920
To ja mam tak samo. Prawo jazdy mam 5 lat ale mało gdzie pojade. Zawsze się boje, że wjade w kogoś na krzyżowce bo się pomyle. I w zasadzie po żadnym mieście nie jeżdże a to źle😕
Mnie ogólnie przeraża zmiana pasów Na jazdach o kilka sekund za dużo zajmuje mi rozkminienie czy auto jedzie za mną czy obok, kiedy patrzę w boczne lusterko.
Znam ból. A jak już ogarnęłam jazdę dotychczasowym autem, starym takim, to kupiliśmy nowe, roczne i teraz drze o każdą ryske, a parkowanie to moja zmora. :p Ale ostatnio przejechałam 30 km w jedną stronę droga szybkiego ruchu (zmiana pasów mnie przeraża xd) i poszło zaskakująco dobrze.
Temat mojej jazdy samochodem spędza mi sen z powiek 😞 z jednej strony chce jeździć z drugiej się boję, a po dzisiejszej jezdzie jestem zdolowana. Mam prawo jazdy, mam auto prawie od dwóch lat i nim nie jeżdżę. Czemu wszystko musi być takie ciężkie 😞
No ja z lapka korzystam może z kilka razy w miesiącu i głównie do przerzucania zdjęć, albo czasem Spotify odpalę i puszczę na sprzęt i to całe moje korzystanie. 🤣🤣
Poza tym przeważnie całe foldery przerzucam także w mailu brakło by miejsca, kiedyś próbowałam i nie pykło 🤣
Mi szkoda internetu 🤣 poza tym zanim mi się mail zaktualizuje na łapki to mija wieczność, a nie chce mi się logować 🤣🤣🤣
Także u mnie to nie przejdzie 😁
Wkurza mnie mój telefon! Nie dość że ma mało pamięci i się ostro wiesza, a nie chce mi się oczywiście przysiąść i to ogarnąć, a za każdym razem jak robię zdjęcia aparatem to muszę wrzucać kartę do kompa i z kompa po kablu do telefonu a że miejsca brak to często muszę kombinować, a później jak szukam jakiegoś zdjęcia to nie mogę znaleźć i się okazuje, że jest na kompie. Na kompie też już mało miejsca a nie chce mi się za każdym razem dysku dodatkowego wyciągać.
Ponadto wkurza mnie mój telefon a właściwie ostrzenie aparatu! Chciałam zrobić zdjęcia telefonem no bo nie chce mi się wyjmować aparat i bawić się w przerzucanie zdjęć. Teraz chce ogarnąć zdjęcia do chmurki a tam rozmazane!
To kółeczko które powinno łapać ostrość w ogóle tego nie robi, a jak robi to w zupełnie innym miejscu! Nawet jak zaznaczę to miejsce palcem. 😡😡😡 Albo ja mam zeza i jestem ślepa, albo ten telefon robi mnie w balona!
Nie wiem jak ja to zrobiłam - tuszując rzęsy wsadzilam czesadelko do oka 😢 teraz mnie trochę boli
Ojej rzeczywiście Martwię się bo samochód dalej w naprawie . Mój już się denerwuje, że wydatki i jeszcze ten tatuaż ale co ja poradzę, że auto się zepsuło ? Zapisałam się wcześniej przecież. Na domiar złego byłam dziś u gina i zapłaciłam znowu 450 zł a za miesiąc mam być znowu i też tyle zapłacę.. Załamka
W dobie na długo przed koroną na 120 osób odmówiło okolo 30. Absolutnie się nie przejmuj. Nieważne, czy odmówi 10 czy 40, to ma być dla Was najpiękniejszy dzień, a będą z Wami osoby, które naprawdę tego chca. U nas jak na zawołanie odmówiła niemal cała rodzina i to stosunkowo bliska męża. Właściwie bez podania powodu. Było przykro, ale wierz mi, że pozostałe osoby zrekompensowały wszystko.
Pech chce że zaczął mi się dziś okres. Ból niesamowity. Ale rano wzięłam porażka, późnym popołudniem kolejnego, poszliśmy na rowery, kupiłam kolejne tabletki i wzięłam jeszcze jedną. Jest na razie lepiej i oby ból nie wrócił, bo zawsze ciężko znoszę ten czas.
A teraz mam nockę w pracy.
ludzie zaczynają nam odmawiać przyjścia na wesele....prosiliśmy około 160 osób bardzo byśmy chcieli żeby przyszło chociaż 100...no może 90.....narazie 10 nam odmówiło, ale strasznie demotywujące to jest, odechciewa mi się przygotowań bo boję się że nie będzie dla kogo tego wszystkiego robić....może mamy takich pewnych ze 30 osób...
Ja tez tak zawsze robiłam na starym sklepie, albo szlam otworzyć druga kasę. Chociaż raz zdarzyło mi się poprosić panią, która w tej ciąży nie była info tamtej pory po prostu jestem ostrożniejsza, żeby nie zrobić komuś przykrości.
mi się bardzo podoba podejścia Pań w moim rossmannie, bo zawsze jak widzą kogoś w ciąży lub z bobo to od razu same wołają - PANIĄ W CIĄŻY ZAPRASZAM BEZ KOLEJKI - i wtedy nikt nie ma nic do gadania a tak to jak się trzeba prosić to wiadomo jak jest
Dlatego ja się wolę nie pytać, czuje się na tyle dobrze żeby poczekać za tymi dwoma osobami... Ale jest mi zwyczajnie przykro jak ktoś jeszcze się przede mnie wtrynia i to jeszcze tak chamsko, że nawet nie zapyta, nie poprosi. I owszem pani miała prawo wejść przed kolejkę, ale nawet nie zerknęła czy osoba która już w tej kolejce czeka też może nie ma pierwszeństwa...
Mój mąż się odezwał że też powinnam się wepchnąć, ale dość głośno powiedziałam, że 'Ja po prostu nie jestem taka chamska'. A właściwie jestem na tyle miękka bułą, że nie chce mi się kłócić o takie pierdoły. Mimo, że przy tej kolejnej osobie w kolejce mi się też już zaczęło robić słabo.
Przykre jest traktowanie kobiet w ciąży w tym kraju - rzadko kto Cię puści na przód przed siebie, nawet jak poprosisz. Z drugiej strony jednak nie usprawiedliwia to chamstwa niektórych madek - jak dziś tej pani. Czy nawet kiedyś pracując na kasie miałyśmy z koleżanką duża kolejkę, wszyscy w grubych puchowych kurtkach i pani podchodzi do mnie do kasy i zaczyna na mnie krzyczeć, że ona jest w ciąży, że powinna być obsłużona przed kolejnością... Oczywiście kompletnie brzucha nie widać, więc musiałabym być Duchem Świętym żeby się domyśleć...
Kiedyś na poczcie kilka osób za mną w kolejce stała Pani w ciąży i z bobasem w wózku. Nikt jej nie przepuścił. Gdy przyszła moja kolejka to powiedziałam do niej, że proszę, niech Pani przejdzie przede mnie - seniorka za mną się wydarła, że ona się nie zgadza, żeby ta Pani przeszła przed nią i nas zwyzywała od księżniczek. Potem jeszcze usłyszałam, że teraz to nas tak wychowują, że myślimy, że wszystko się należy, bo 500 na dziecko dają no i wiele innych nieprzyjemnych rzeczy. Pomimo tego, że na okienku wielka naklejka "Panie w ciąży obsługujemy bez kolejki" obsługa w ogóle nie zareagowała, nikt inny w kolejce nie zareagował... ja się prawie popłakałam i tyle z mojego bycia wyrozumiałą.
Stoję sobie w kolejce do apteki i ciach jakąś baba w ciąży bez słowa się przede mnie wepchała. Ogólnie bardzo chętnie bym ją puściła to absolutnie nie jest dla mnie problem... Ale sama jestem z 6 miesiącu ciąży. Czekałam grzecznie za dwoma osobami, i już też powoli było mi ciężko 🙄.