Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1537 / 2920
Ale właśnie tu nie chodzi o ściganie się, tylko o uczucie bezradności i niepewności. Bardzo chciałabym coś w swoim życiu zmienić, ale jestem teraz w takim momencie, że nie bardzo mogę. Kompletnie nie czuję się ostatnio panią swojego życia, bo te najważniejsze decyzje nie są zależne wyłącznie ode mnie, przez co ich realizacja nie dochodzi do skutku wtedy, kiedy bym chciała. Jak również istnieje obawa, że nie dojdzie do skutku w ogóle, co najbardziej mnie męczy psychicznie
Myślałam, że nie będę miała na co dziś narzekać, ale narzekam na brak możliwości usunięcia komentarza w swopie, a jedynie możliwości jego edytowania -_-
Na wszystko przyjdzie czas. Wiele rzeczy zdarzyło mi się niedawno i cieszę się z tego. Nie ma co się ścigać. ❤️
Ja to w ogóle odstaje od wszystkich ale cóż... Na wszystko przyjedzie czas... Oby 😞
Kochana nigdy nie porównuj się do innych. Oni podjęli inne decyzje i na co dzień otaczają się innymi ludźmi i mają inny charakter usposobienie. Jeżeli jest to zazdrość typu motywująca do działania, wiesz typu o też tak będę, wezmę się do roboty. To jest wtedy nawet przydatne, czasem. Jednak jesteś sobą, zapewne jedną z lepszych wersji siebie, prawda?
I co z tego że masz swoje lata? Wiek jest tylko liczbą ile żyjemy na świecie i ile zła możemy odczuć od rzeczywistości, nic więcej piękności.
Kochana nie ma co się załamywać i łapać doła. Każdy żyje w swoim tempie ❤️
Wczoraj byłam na panieńskim przyjaciółki, świetnie się bawiłam. A dziś złapałam doła.
Wszystkie obecne tam dziewczyny są już w pewnych związkach, planują przyszłość, kupują domy, samochody, biorą kredyty, zaręczają się, wychodzą za mąż, jedna z nich nawet już ma dziecko. A ja wciąż mam poczucie, że stoję w miejscu. Co prawda jestem w związku, ale jednocześnie nie jestem pewna przyszłości, i jestem tym wszystkim przerażona, zwłaszcza że mam już swoje lata i tak bardzo chciałabym się ustabilizować
U mnie też drastyczne zmiany pogody wczoraj upał duszno, a dziś mega zimno. Nic tylko głowa boli od tych zmian pogodowych😕
Mam dość. Dzisiaj jestem wyprana po całości... Od rana pada i siedzę ze swoim i nie mam co ze sobą zrobić. I tym bardziej żałuję, że nie mamy własnego domu z podwórkiem. Tak bym wyszła na taras na świeże powietrze, a tak głowa zaczyna mnie boleć. Dobrze, że jutro ma być pogoda, bo mamy jutro trochę rzeczy do załatwienia przed wyjazdem.
Współczuje. Ja miałam w bloku takich głośnych sąsiadów, którzy się bardzo głośno darli i śmiali też nie mogłam zasnąć. A rano o 4 rano pobudka do pracy albo o 3. I też się dziwiłam, że nikt z tym nic nie zrobił.
ja mam pod oknami balkon i od jakiegoś czasu urzęduje w nim grupka młodych chłopaków... mają w środku 2 kanapy i miejsce na imprezę... całą noc się drą, śpiewają, śmieją... i to już któryś weekend, nie że jednorazowy wybryk
U mnie pod oknami otworzyli "coś" bo nikt nie wie co tam jest. Okna zaklejone taka folia że nic nie widać co jest w środku, jak je otwierają to w środku wieszają czarny materiał żeby nic nie było widać i przychodzi tam cała szumowina z miasta... Dziś to myślałam, że szału w nocy dostanę bo ciągle jakaś patologia się darła pod oknami. Dziwię się tylko, że sąsiadom to nie przeszkadza i nikt nie interweniuje😠😠😠
Strasznie męczy mnie alergia w tym roku, tabletki mi średnio pomagają, cały czas mam katar do tego pieką mnie oczy 😒
Naprzeciwko bloku mam bar, odkąd się skończył lockdown codziennie urządzają imprezy do rana i spać się nie da, bo śpiewają, klaskają i skaczą, to tak bardzo słychać 😞