Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1524 / 2920
Poza tym jak masz swoje ubezpieczenie na życie to tak samo mozesz starać się o zwrot kosztów za leczenie. Ale dopieor po zakończonym leczeniu
Możesz skorzystać z nieodpłatnej pomocy prawnej, tylko taka osoba jedynie doradzi, coś tam może napisze, ale nie poprowadzi za rękę raczej podczas całego postępowania. Jeśli byłoby już na etapie sądowym, albo przedsądowym, możesz również złożyć do sądu (nawet przed złożeniem pozwu o odszkodowanie) wniosek o zwolnienie z kosztów sądowych oraz przyznanie adwokata/radcy prawnego z urzędu - trzeba wtedy wykazać swoją sytuację finansową, ale z doświadczenia wiem, że nie jest to niemożliwe do uzyskania (formularze są w internecie, ale na poradach na pewno o tym też powiedzą). Przed ubieganiem się o odszkodowanie/zadośćuczynienie najpierw najlepiej zakończyć leczenie i zebrać calutką dokumentację medyczną.
Na komisariacie jako pokrzywdzona możesz żądać wydania odpisu notatek oraz uzyskać informacje, jak potoczyła się sprawa. Niewykluczone, że skoro zostałaś pokrzywdzona, to nie skończy się na mandacie, bo być może będą chcieli jeszcze ustalić rozmiar Twojego uszczerbku. Myślę, że na komisariacie ci coś powiedzą - powiedz, że potrzebujesz do odszkodowania i zapisz sobie sygnaturę sprawy - to ważne, bo potem pomaga uzyskać szybciej informacje.
Dużo zdrówka!
Właśnie nie mam jego danych. Wiem tylko jak ma na imię, bo policjanci do niego na Ty, po imieniu mówili.
Dobrze że jesteś na DC @wenkka 💜💜💜
1. A chodzi też o Radcę Prawnego, który jest dostępny nieodpłatnie? Bo ja w tej chwili mam grosze to 10-tego, na leki w sumie też ciężko, mój naruszył pieniądze z zaliczek od klientów więc jesteśmy w kiepskiej sytuacji finansowej. Nie stać mnie więc na adwokata a przyszły miesiąc to też same wydatki, chyba skończy się pożyczką. 😭
2. 👍
3. Zawsze za leki w sumie zostawiam rachunki także z tym nie będzie problemu.
4.odrebnie nie jestem ubezpieczona. Ale muszę zapytać w agencji czy mamy jakieś dodatkowe ubezpieczenie czy coś. Pewnie będzie ciężko się dowiedzieć. Ale będę próbować.
Masakra, porobiło się, a ja w ogóle nawet nie wiem czy został ukarany mandatem czy co. Zabrali go ponoć na komisariat i przywieźli z powrotem na miejsce wypadku, ale nic więcej nie wiem. Notatki spisywało kilku policjantów, a w szpitalu przyjechali panowie, żeby mnie zbadać alkomatem i to wszystko. Jestem ciekawa czy jeszcze będą się odzywać.
W sumie mogło się przez tego pajaca gorzej skończyć więc może i spróbować walczyć o to odszkodowanie. Tylko żeby mnie drożej nie wyniosło niż dostanę .
Takie OC zazwyczaj się wykupuje przy ubezpieczeniu domu bądź mieszkania. Musiałabyś mieć dane do niego i nr jego polisy
1. Gość nie musi mieć OC - odszkodowania można się domagać na zasadach ogólnych wynikających z Kodeksu cywilnego. Wiąże się to albo z polubownym rozwiązaniem sporu albo z wytoczeniem powództwa. Polecam udanie się po poradę do adwokata/radcy (z daleka od kancelarii odszkodowawczych...) - jeśli ogarnia taką tematykę, to będzie wiedział jaka kwota jest adekwatna, żeby nie przesadzić w żadną stronę. Oczywiście w przypadku braku ubezpieczyciela problemem często jest wypłacalność sprawcy. Po drugie kwestię ubezpieczenia można też ogarnąć w sprawie karnej, o ile jakaś będzie i nie skończy się na mandacie jako wykroczeniu.
2. L4 lub jego brak nie decyduje o trwałym uszczerbku i kwestii odszkodowania. Co do zasady w postępowaniu cywilnym raczej i tak będzie biegły, który oceni uszczerbek.
3. Zbieraj rachunki za leki, które wykupujesz.
4. Jeśli się nie skończyło na mandacie, to raczej będziesz jeszcze przesłuchiwana.
5. Jeśli jesteś gdzieś ubezpieczona odrębnie, to oczywiście też ci się należy kasa, o ile umowa ubezpieczenia obejmuje takie zdarzenie.
Ale na mnie nie ma żadnego OC. Jest tylko na mojego Adama, a małżeństwem nie jesteśmy przecież.
Byłam dzisiaj na rozmowie o pracę, bo szukałam czegoś na wakacje i dostałam ofertę ze stawką poniżej minimalnej Naprawdę mi się odechciewa czegokolwiek dalej szukać...
A gdzie jeśli tak powinnam się zgłosić?
Tylko pytanie czy ten rowerzysta ma OC...
Mozesz się domagacnod OC osoby prywatnej odszkodowania jeżeli takie ma. Bo jest to ubezpieczenie od spowodowania szkody jakimś osobom trzecim
Mogłabyś założyć temu gościowi sprawę w sądzie, ale skoro nie wzięłaś L4, to ciężko będzie udowodnić, że nie byłaś zdolna do pracy Bo na podstawie zwolnienia właśnie w sądzie mówi się o jakimś uszczerbku, trwałym itd.
Mandat możliwe, ale czy odszkodowanie?
Myślałam o tym ale skąd i jak się dowiedzieć to nawet nie wiem.
Bo w końcu rowerzysta nie ma ubezpieczenia jak kierowca samochodu, więc nie wiem. Nawet nie wiem czy będą mnie jeszcze przesłuchiwać, zapraszać na przesłuchania. Może jakaś sprawa będzie.
Ja tylko się cieszę, że te policjantki zadzwoniły po innych bo inaczej i mi by wpisali że jestem winna. Każdy notatkę pisał, więc chyba z 3-4 razy powtarzałam co się stało. Oby nie więcej.
No ale jak był pijany to i tak była jego wina. Bo w przypadku rowerzystów jest chyba tak jak z kierowcami. Mam nadzieję że dostanie mandat a Wy odszkodowanie.