Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1487 / 2920
Wszystko kupisz z czasem, nie da się mieć wszystkiego od razu i na już. Musisz mieć trochę cierpliwości, a kupisz sobie stolik, łóżko, odkurzacz i nawet głośniki jednak za jakiś czas
Na pewno dam znać, wszystkie rzeczy jeśli by się sprzedały to zarobiłabym 81zl czyli idealnie na zaczątek zbierania na wrotki
Dziś zaczął rozmawiać. W sumie to głównie smsy pisał. Skręcił mi pergolę i ustaliliśmy, że w rozliczeniu za meble do kuchni zabiera stolik kawowy i jeden słupek. W sumie stolik jest szklany i za bardzo trzeba dbać o niego, choć zaczęłam go lubić. Ale kupię sobie pasujący do kuchni. Nawet fajne widziałam na brw. A słupków mi tyle też nie trzeba więc niech bierze.
Tylko jeszcze musimy się dogadać co do odkurzacza, bo płaciliśmy na pół i to z jego punktów na Orlenie więc nie wiem jak z tym fantem zrobić.
Ooo dawaj znac ile wyjdzie! Trzymam kciuki zeby sie udało sprzedac i jestem mega ciekawa czy cos takiego jest kolo Warszawy!
Tak, kazały przychodzić co kilka dni i pytać. Pojadę za tydzień jak coś sprzedadzą to kupie sobie wrotki 😂
Mam już dość mojej pracy. Jak nie wstyd jest ludziom po kradzieży ponownie za kilka miesięcy przyjść do sklepu i znowu coś ukraść? Do tego wypierać się wszystkiego i grozić skargą.
Dlatego ja kocham swoją barbie Bo właśnie z tych ubrań których nikt nie chce szyje ubranka
Wróciłam z urlopu do pracy - w poniedziałek.
Ogólnie wypoczęłam i rozpoczęłam tydzień dobrze, ale przeraża mnie myśl o tym, że od dziś do 16 sierpnia muszę pracować za siebie i koleżankę.
U mnie mam jakoś zorganizowaną prace, ale u niej znowu muszę się "przestawić" na inny tryb pracy, bo współpracuje z innymi ludźmi.
Nie lubię tak - latać w 2 miejscach i pracować za 2 (oczywiście jedna pensja).
Mojej koleżance się upiekło podczas urlopu, bo mieliśmy remont na oddziale, a u niej niestety szykuje się sporo pracy plus niestety mega upał, bo mają okna od strony gdzie najmocniej świeci słońce.
Złapała mnie z tego powodu mała "depresja", byłam tam dziś i nie było źle, ale stresuje się tym co będzie po weekendzie. 😔
Byłam w tym komisie i panie wzięły ode mnie 12 rzeczy z około 40 i najlepsze jest to, ze wzięły same takie rzeczy które ja już miałam na potencjalne wyrzucenie a tych najfajniejszych nie chciały 😂
Na razie na tym narożniku, na którym śpię się wysypiam, więc tragedii nie ma.
Dzielisz się z nami swoimi odczuciami, wspomniałaś o tych głośnikach, że będzie Ci szkoda, więc tak przejmujesz się rzeczami, które nie są podstawą do życia. Wydaje mi się, że ważniejsze jest to czy się wyśpisz a nie głośniki. Jednak - każdy ma inne priorytety w życiu. Ja właśnie cieszyłabym się z tego, że pozbyłam się problemu, który ciążył Ci od lat. Inne rzeczy przyjdą z czasem. 😉
Wydaje mi się, że łóżko jest priorytetem, później inne przyjemności.
Przejmowanie się tym, że on zabiera swoje "zabawki" nie ma sensu... Serio.
Wczoraj cały dzień czekałam na kuriera, który miał odebrać paczkę. Nie przyjechał.
No ja myślałam o jakimś tunerze i wzmaku, pod które też będę mogła podłączyć auxa bo czasem ze Spotify korzystam. Poza tym jak on się wyniesie ze swoimi klockami (ma ich chyba z 10-20) no to będę miała multum wolnej przestrzeni. 🤣 Więc same głośniki mnie nie urządzają. Ale to pewnie kwestia czasu. Będę mniej wydawac na życie, na opłaty, więc bede w stanie cos odłożyć a nie martwić się jak do tej pory czy do 10-tego mi starczy. 🤣
Ten miesiąc będzie lichy, bo jeszcze sporo zapłacę. Później odejdzie mi 250zł za garaż więc jeśli to odłożę nawet no to myślę, że w max 3-4 miesiące już jakieś kolumny i sprzęt sobie kupię. No chyba że najpierw kupię łóżko. Na razie mam na czym spać, ale nie wiem czy chce spać na narożniku cały czas. 🤣 O i chyba zrobię sobie przemeblowanie. 😍 Nie wiem jak sama to ogarnę bo narożnik który mam jest w uj ciężki. Najwyżej może któregoś kolegę z pracy poproszę. 😜
Szczerze, to mam milion pomysłów na minutę jak on się wyprowadzi. Chyba naprawdę dobrze mi to zrobi!
A może znów na Śmieciarce ktoś będzie oddawał coś. Wtedy sporo bym oszczędziła. Kurde, cieszę się że będę sama (choć w środku serce się kraje że nie będzie do kogo pyska otworzyć, czy się przytulić w nocy). Ale ostatnio i tak coraz mniej się przytulalismy, coraz mniej byliśmy blisko. Chyba wewnętrznie sama chciałam do tego doprowadzić jak tak teraz o tym myślę.
Sorry za te rozkminy. Muszę to wylać z siebie. 🤷
Pakuje właśnie rzeczy w torby i jade za godzinę do komisu niech się nawet po 5zl zwróci na dobra kawkę to będę szczęśliwa