Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1485 / 2920
Myśle ze warto się udać z tym do radcy, bo może jak płacił gotówka to w takim wypadku będziesz mogła je zatrzymać, bo jak to udowodni?
Zapytaj tez może właściciela mieszkania, czy nie ma wolnych mebli z tych których potrzebujesz - może u niego stoją w piwnicy, a ty skorzystasz.
Ale niech bierze. Na początku też długo kupowaliśmy rzeczy. Więc domyślam się że wszystkiego na raz nie będę miała.
Pralkę też sobie chyba ogarnę od kogoś, bo naprawdę nie będzie mnie stać na zakup wszystkiego na raz.
Poza tym nie będę miała czym zwozić rzeczy. Mam nadzieję znajdą się dobrzy ludzie i pomogą.
Też bym tak zrobiła, na bank pieniędzy nie zobaczysz od niego. A moim zdaniem uwolnienie się od tak toksycznego człowieka jest warte każdej złotówki!
Tak też uważam, że nie odda Ci kasy. To jest mieszkanie wynajmowane prawda?
Już nawet to co piszesz to podchodzi pod przemoc psychiczną!
Ja bym oddała wszystko co chce, oby jak najszybciej pozbyć się problemu! Co z tego, że nie będziesz miała stołu, czy krzeseł? Ludzie oddają takie rzeczy plus przecież nie jest to rzecz niezbędna do przeżycia. Jak jak się wyprowadziłam to stół kupiłam po jakiś 3 miesiącach. Patrz na siebie, a nie na rzeczy i kase.
No nie jest łatwo. Momentami ma mi się na płacz, a momentami chodzę zajeb***cie szczęśliwa.
To jest cholernie trudny czas! 😭
Zwłaszcza póki on tu jest i robi takie cyrki jakby te lata nic dla niego nie znaczyły.
Kochana, nie jest łatwo rozstać się z kimś, kogo długo znasz i kiedyś łączyły Was uczucia. Macie wiele wspomnień i nie możesz siebie winić, że nie widziałaś wcześniej tego co robił - to nigdy nie jest proste i nie mogłaś od tak tego zaakceptować. Dobrze, że sobie wszystko poukładałaś, żeby to zakończyć Trzymam za Ciebie kciuki!
Dlatego powiem, że najpierw kasa, dopiero zabiera meble i to od razu. A nie na raty! Nie obchodzi mnie że nie załatwił mu gość samochodu na przeprowadzkę jeszcze.
Poza tym mam Dz wrażenie, że z tą chatą mu nie wyjdzie, a ja nie zamierzam z nim dłużej siedzieć skoro jest takim bucem i egoistą. Zawsze był, ale ja chyba udawałam że tego nie widzę. I mam za swoje.
Nie bądź naiwna, on Ci nie odda tej kasy. Weźmie meble i tyle go zobaczysz, a Ty zostaniesz bez mebli i bez kasy, którą jest Ci winien.
Faktury z brw są w sumie na niego także na to ma kwity.
Ja na używane meble nie mam więc on się czuję wyruch***aby, a próbuje mnie wydymać... Takie odnoszę wrażenie.
Piwa prawie w ogóle nie pił. Także ten. Nie przepił. On akurat umie gospodarować kasą i na głupoty nie wydaje. Ja robiłam zakupy więc za alkohol i tak głównie ja płaciłam.
On kupił te meble do kuchni i parę rzeczy złożyliśmy się na pół.
Juz chyba niech sobie weźmie te meble, ten stolik i słupek. Wtedy ja wychodzę prawie na czysto (tam ze 130zł zostanie), ale za pol roku czynszu za garaż mu nie odpuszczę, więc to on mi będzie wisiał jakieś 1500 zł. Więc na nową kuchnie będzie akurat. 🤗 tylko czy on pójdzie na to...
Zwłaszcza że od razu nie zamierza zabrać rzeczy. Ja mu powiedziałam, że od razu oddaje klucze, a później jak chce przyjechać no to co ja zrobię jak będzie miał klucze? Wyniesie mi wszystko bez mojej wiedzy? Nie ufam mu już.
Też myślałam nad zmianą zamka jeśli nie odda kluczy.
Ej, ale nie jesteście małżeństwem To co on teraz chce podzielność majątkową, czy co? Weź naprawdę go olej i w ogóle z nim nie rozmawiaj. Nic mu się nie należy. Też nie pracował, a Ty pracowałaś godzinami, pamiętam jak pisałaś, że Cię to męczy itd., a co on wtedy robił? No chyba oboje doskonale wiecie. Bez przesady, żeby zabierać Ci meble z kuchni. Co on jakiś porypany jest? Co za typ. Zmień zamki i NIC MU NIE ODDAWAJ. Piwka same się nie kupowały. Już dawno przepił to, co włożył w te rzekome meble.
Ps. Rozpiską może sobie tyłek podetrzeć Powinien mieć faktury imienne.
Tylko drugich mebli tak raczej nie dobiorę. 😭 Zostanę bez stołu. Krzeseł. Zabierze stolik kawowy i słupek z pokoju (ja za nie płaciłam) i wciąż nie wyjdę z jego domniemanego długu. 😭
Weź mu oddaj to co chce i zerwij absolutnie kontakt! Zaoszczędzisz sobie chociaż nerwów
Został nam tydzień do wesela, a jeszcze sporo rzeczy nie mamy ogarnięte, ciągle towarzyszą nam jakieś kłótnie, z pierwszym tańcem to już jest wgl jakiś dramat. Wzięłam sobie cały tydzień wolnego w pracy i przyjechałam do rodziców bo tu będzie ślub ale szczerze nie mam pojęcia jak ja ten tydzień wytrzymam bo już są kłótnie o wszystko. Dodatkowo sytuacja z moim bratem się nie poprawia. Ehh.... bardzo bym chciała żeby było już po ...m
Juz nie wiem co robić.
On chce mi zabrać jednak te meble z kuchni. Wiem że za nie on płacił, ale no kurde. Jeszcze ma pretensje, że go wyrzuciłam. Tłumaczy, się że ja go sprowokował i w kółko to moja wina. Nie przeglądam go.
Zastanawiam się na obdukcją, ale minął równy tydzień wiec juz nawet śladu nie ma, choc jeszcze pobolewa mnie gardlo chwilami. W poniedziałek może zadzwonię do radcy, ale pewnie poleci mi jeśli chodzi o meble oddać.
Zrobił mi rozpiskę za co płacił i wyszlo mu ponad 2tysiace. Wszystkie meble do pokoju ja płaciłam, ale gotówką bo używane i nie mam potwierdzeń poza wyplatami z bankomatu.
Podliczylam go tez za połowę najmu garażu bo głównie on korzysta, ja mam tyle rzeczy że zmiescilabym się w domu, ale wyśmiał mnie. "Bo Ty się deklarowałaś że będziesz placic. "
Już nie wiem co robic. Przykro mi i plakac mi sie chce. Ciągle wypomina że przez 4-5 lat to on mnie utrzymywał. 😭