Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 137 / 2920
Mam dość "dobrych rad", wszystkich dookoła. Na szczęście na święta nigdzie nie jedziemy, tylko spędzamy je sami w domu.
Jestem zbyt sentymentalna, wczoraj zamówiłam sobie nowe lakiery do hybryd bo po długiej przerwie chce wrócić do robienia sobie samej i teraz sprzątam w moim kuferku z rzeczami do paznokci i z ogromnym bólem serca wyrzucam moje pierwsze lakiery 🥲
Ja wiem, że nowy rok też piękny nie będzie,bo po nowym roku wracam do pracy.
Muszę wytrzymać do kwietnia.Z jednej strony,to mało,a z drugiej dużo.😐
Narzekaliśmy na poprzedni rok ale tak naprawdę ten nas dopiero dobił - dużo czytam takich wypowiedzi. Sama nie czuje magi świat. Ozdoby wyciągnęłam na siłę, córka się cieszyła, a ja nie byłam w stanie nic z siebie dać.
Jestem umęczona i wyczerpana. Wolałabym aby było już po świętach i całej tej gorączce. To tylko bardziej dobija
Drugi dzień pod rząd migrenowo boli mnie głowa Na szczęście za niedługo dwa tygodnie odpoczynku od tego komputera...
W październiku nie było roboty, teraz nagle milion faktur przyszło 🤣. I sklepy mają gdzie to przechowywać... To jakby wcześniej się obudzić nie mogli. Kto tam siedzi w centrali i nad tym myśli... 🙃 Przed samymi świętami ludzie mają wszystko rzucić i innym ludziom chipsy pakować.
Cieszę się, mam nadzieję, że mimo wczorajszego dnia dziś udało się trochę odpocząć 😘
W tym roku nie czuję świąt,klimatu,niczego.Mam wrażenie, że tak dobiła mnie praca.Jestem przemęczona i mimo, że od soboty jestem w Polsce,to ciężko mi się zebrać w sobię i zrobić cokolwiek.Jutro muszę pojechać do banku, załatwić kilka spraw, zakupy, więc sądzę, że późno wrócę i dalej nic nie zrobię.😐
Nie wyrabiam. Pogoda mnie dobija, przez to wszystko do okola powoduje również to samo. Jestem wypompowana z sił emocjonalnie i fizycznie 😑
Ja nie wiem co z tą pocztą polską. Zamówiłam paczkę tydzień temu i cisza. Dzisiaj rano dzwoniłam na pocztę czy aby na pewno nic do mnie nie ma. Tyle co wyjechałam z domu i telefon, mam dla Pani paczkę. No ręce opadają
W tej przychodni jest na to przyzwolenie już w rejestracji. Jak się wczoraj zapisywałam na kolejną wizytę i zapytałam o godzinę wizyty, to dostałam odpowiedź "18.50, ale proszę być wcześniej, wie pani jak to działa". Także tak to tam wygląda.
To jest najgorsze. Ludzie mają wizytę na 15, a przychodzą o 12, bo im się uda wejść wcześniej, bo nikt tego nie kontroluje...
Ja ledwo do pracy wstałam. Za późno poszłam spać. No, a 13h zmiany to masakra. Dzisiaj wolne?
Miałam wczoraj 13-godzinną zmianę w pracy, wróciłam dopiero o 1:30 nad ranem, a budzik bezlitośnie zadzwonił o 6:20, będzie ciężki dzień
Ale fatalnie się dzisiaj czuję... nie dość, że w dalszym ciągu boli mnie ten stłuczony palec, to jest mi niedobrze i bolą mnie oczy, a czeka mnie 8 godzin przed komputerem. Dobrze, że dziś mam zdalną, bo w biurze bym chyba nie wysiedziała 😔
U nas również pełno takich bachorów. Dlatego chodzę jak przecinak z miną zabójcy żeby schodzili mi z drogi. Nie słucham co mówią, wystarczy mi ich zachowanie.
Ja nie wiem, myśmy też mieli różne pomysły ale jakoś tak to się robiło, żeby nam się podobało, a żeby nikt nas nie pogonił
Uderzyłam się palcem u stopy w nogę łóżka, przez nieuwagę przywaliłam nim z całej siły. Aż mi się słabo zrobiło z bólu, a teraz przy najmniejszym ruchu mnie boli 😭