Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1237 / 2920
Uzależniłam się od sprawdzania wiadomości w aplikacji KiKŚ... I coraz gorzej czuję się.
Dodatkowo ostatnio miewam napady kaszlu i mam wrażenie że w ciągu kilku najbliższych dni stracę głos, już słyszę że mówię inaczej ;/
Chciałam przejść z karty na abonament, ogarnęłam wszystko przez internet i już się cieszyłam, a dziś dostałam @ z informacją o wstrzymaniu zamówienia, bo podane dane różnią się z tymi, na które jest zarejestrowany numer. Teraz nie mogę dojść do tego, czy ja jednak coś źle wpisałam, czy może lata temu przy rejestracji źle coś wpisali. Nie zmieniałam od tego czasu adresu i dowodu 🙈
Sęk też w tym, że tutaj podobno to Białorusini sieją zamęt, podobno, ale nie dam sobie ręki uciąć. Nie dziwię się kobietom, tym bardziej, że w ciągu dnia podobno też napadają, ja osobiście boję się sama wracać z zajęć i jestem wdzięczna moim kumplom ze studiów, że mnie nie zostawiają samej aż pod sam blok, spuszczają mnie z oka dopiero wtedy, aż wejdę do klatki
A najgorsze jest to że media mówią że nic się nie dzieje. A w mojej rodzinnej miejscowości kobiety boją się chodzić same wieczorami.
U mnie dziś spojrzałam na kajzerki po 60pare groszy i myślałam że to dużo. 🤦
No ale tak czy inaczej te ceny są z kosmosu.
Jak się sprowadziłam do Sierpca te 8-9lat temu to chleb najtańszy kupowaliśmy chyba za 1,70zł, a teraz? Wtedy było to normalne jak nie zarabiałam nawet, ale teraz nawet jak zarabiam to te ceny są kosmiczne tu pod Warszawą. 🤷
Mnie przerażają ceny za bułki Nawet za złotówkę nie kupisz zwykłej bułki. Wszystkie powyżej złotówki. Ja jem żytnie, więc jedna bułka mnie kosztuje 1,80 zł
No ja gotuję od czasu do czasu. Tak jak w tym tygodniu codziennie coś gotowałam, smazylam. Jak mam noce albo popołudnie to raczej tylko w weekend gotuje albo i to nawet nie. Raz na 2-3 miesiące też coś upiekę w piekarniku. Ale i tak idzie ten gaz. Zwłaszcza,że o tej porze roku, żeby mi ciepła woda poleciała muszę spuścić dużo wody, a piec cały czas daje płomień więc marnuje i wodę i gaz. No ale właściciel ma wytłumaczenie, bo pięć daleko i nic z tym nie robi. Odkąd się wprowadziliśmy mówi o wymianie piece, a za chwilę mówi, że się nie opłaca i tak w kółko. Nosz masakra. Tylko się powiesić.
Masakra, a myślałam, że bliżej Wawy jednak są wyższe ceny.
Miałam dziewczyn z Sierpca pytać o ceny chleba naszego dawniej ulubionego tam, ale chyba wolę nie wiedzieć. 🙈
Poza tym hejtuje siebie, bo mam cały narożnik zawalony praniem. Sporą część wyprasowałam, ale nie mam siły po pracy, a to obiad, zakupy, serial i koniec dnia.
Nie dość że jeszcze zostało, to wisi kolejne, a szafie też wszystko do prasowania. 🤦 Nie wiem czy to lenistwo czy jednak deprecha. A jak zaczęłam zbierać kasę na psychologa to znowu wyszła jazda z zębem i znów muszę odkładać. Ostatnio byłam na 6-tej nocce, dziś się zgodziłam na sobotę pracującą.
Gdyby A nie zaczął się dokładać to chyba musiałabym rozbić namiot w pracy i pracować non stop. A przez 2-3 miesiące nie było nadgodzin ze względu na brak towaru -najpierw prom się rozdupczył na morzu, później znowu coś i o ...
Chciałabym mieć jeszcze jakiś swój mały "biznes", ale nie wiem w co ręce włożyć. Nie mam weny, ani sił. Póki co parę rzeczy sprzedałam na olx więc ok 100zł wpadło. No ale to i tak kropla w morzu potrzeb. Na szczęście mam do zapłacenia w marcu ostatnią rate za materac i jeszcze tylko 4raty za pralkę. Obym już się nie musiała pakować w raty. 🤷 Niby lepsze to niż zapłacić na raz, ale to jednak uszczupla budżet.
Ja się szybciutko nauczyłam ciepłej ubierać w domu jak przeszłam z pieca na ogrzewanie miejskie. Teraz po 3 latach jest mi ciepło nawet przy 15 stopniach w domu . U mnie tylko kuchenka na gaz , płacę w ryczałcie i praktycznie nie gotuje, bo nie muszę. W takiej opcji przydałby mi się licznik ale tylko mi na tyle mieszkań nie założą . Innym opłaca się ryczałt, a mi w ogóle . Już nawet mamie mówiłam ( niedaleko siebie mieszkamy ), że teraz niedzielne obiadki będą robione u mnie , a nie u niej gdzie ma butle z gazem .
U mnie normalny, pszenny chleb od Nowego Roku kosztuje 4,50 zł w piekarniach