Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1235 / 2920
Kupowałam dzisiaj zwykły chleb krojony, już 5,40 🤦🤦🤦
Szynka też taka droga, że dajcie spokój, 39zł za 1kg 🤦🤦🤦
No właśnie strasznie to zauważam, a na internecie nie mogłam znaleźć informacji czy to normalne. Pocieszyłyście mnie
A też masz tak, że jak światło pada ci od tyłu to widzisz takie niebieskie przebłyski ?
A ja sobie ponarzekam też. Moja córka dziś była trzeci (trzeci!) dzień w przedszkolu... ja mam zacząć pracę. Właśnie zmierzyłam jej temperaturę. 38.1... chce mi się krzyczeć. Jutro mam badania do książeczki. Wrrrr
Jutro szykuje się cięższy dzień w pracy, ale potem już weekend, więc jakoś to zleci
Nie mogę się zebrać do ogarnięcia chmurek na DC. 😞
Wciąż odkładam i odkładam. 😞
Ale idę chyba spać (może uda mi się zasnąć wcześniej niż przed północą), będę ciągnęła 6dni na rano i w niedzielę od razu na noce mam, więc to nie będzie łatwy tydzień łącznie z końcówką tego tygodnia. A ja już we wtorek byłam całą połamana, a to nawet nie połowa maratonu. 🤦
Myślę że to faktycznie może być kwestia czasu. Ja dopiero po ok tygodniu się przyzwyczaiłam.
Ja z kolei zdecydowanie nie potrafię patrzeć przez okulary bez tej powłoki, od razu boli mnie głowa
Jak nie spróbujesz to się nie dowiesz.
Albo porozmawiaj z rodzicami i złóżcie w kilkoro jakieś pisma.
Zmieniłam okulary i szkła, namówiona przez panią w sklepie dodałam tą powłokę ochronną przed światłem niebieskim... od dwóch dni mam problemy z przystosowaniem się do nowych mocy szkieł a dodatkowo światło obija mi się na niebiesko -,- Reklamacje mogę składać dopiero po 7 dniach bo ,,oczy'' się przyzwyczają -,- Ah... zmieniam moce szkieł co roku i tak nigdy nie miałam
Tylko pytanie, czy potraktują zgłoszenie od jednego rodzica na serio? Reszta rodziców woli siedzieć cicho i mieć spokój... To jest najgorsze 😩
Moja młoda jak chodziła do przedszkola to miałam dokładnie to samo . Nikt nie reagował z rodziców. Nie raz słyszałam pod przedszkolem jak tylko obgadują i NIC więcej . W końcu trafiło na moją córkę. Jedna akcja, duga , trzecia . Po trzeciej jak wpadłam to jak granat w to przedszkole i nagle można było dzwonić i informować w razie czegokolwiek, a nie tylko "katarku" . Teraz córce w połowie roku szkolnego zmieniła się wychowawczyni . Od poniedziałku słyszę jak kobieta się zachowuje . Jak mi jutro znów dzieciak przyjdzie do domu z płaczem i będzie się żalić na wychowawce to w poniedziałek żaden covid mnie nie powstrzyma, wpadnę do szkoły .