Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1204 / 2920
Tu nie ma nic do rozumienia. Jazda rowerem to po prostu nie czas na rozmowy czy pisanie w Internecie. Można zejść z roweru, stanąć z boku, żeby odebrać lub oddzwonić w wolnej chwili. I nieważne czy mieszkasz w mieście czy na wsi...
Tutaj u mnie jest mała wieś, mało kto porusza się ale też telefon miałam koło kierownicy więc dlatego trochę nie rozumiem ..
To jest duży chodnik, żadne auta praktycznie obok nie wyjeżdżają ani nie wjeżdżają, po ulicy jak najbardziej bym zrozumiała ..
Albo w nic - czyli np. w samochód... ;/ Nie wiem czym tu się cieszyć...
Jestem jakaś słaba, nic mi się nie chce, mam nadzieję że jakaś choroba mnie nie dopadnie 😉
Zatrzymanie przez policję bo jechałam rowerem po chodniku i rozmawiałam przez telefon, obeszło się bez mandatu 200 zł 🤣
Wstałam z potwornym bólem karku i głowy . Na moje szczęście zaczyna przechodzic jednak uczucie koszmarne
@bow90 muszą dać Ci zgodzę na utrwalanie wizerunku oraz jeżeli kamery będą miały mikrofony to zgodę na nagrywanie dźwięku . Bez tego masz prawo zwolnić się w każdej chwili z winy pracodawcy, podać ich do sądu itp .
Serio trzeba coś takiego podpisać ? Bo u nas są kamery na całym sklepie ale bez poglądu jeszcze. I nic nie podpisywałam wtedy.
Właśnie tego się obawiam takich głupich telefonów, jak tak ma być to ja też podziękuje. Teraz będę chodzić na baczność bo mnie obserwują .
Podsłuch chyba nielegalny ale jak to udowodnię ? Najgorsze, że ja się często zapominam i mówię różne głupoty
Sama czasem przeklnę, nie powiem że nie. Ale jeżeli jest to zbyt częste mam wtedy niesmak
Mój tata na szczęście dosyć rzadko przeklina, tylko jak się zdenerwuje. Za to mój ulubiony wujek przeklina co któreś słowo, ale dziwne jest to, że jak normalnie coś takiego mnie u ludzi drażni, to u niego już nie tak bardzo
Znam to z autopsji, w młodości pracowałam u prywaciarza w takim malutkim sklepiku, cały był w kamerach - ja miałam na nie podgląd na zapleczu, ale okazało się że szef też miał podgląd u siebie w domu - wydało się kiedyś jak zadzwonił w trakcie mojej pracy, i zwrócił mi uwagę na coś (już nie pamiętam co), co było związane z czynnością, którą akurat wykonywałam. Po tym fakcie dosyć szybko się stamtąd zwolniłam, niby nie robiłam nic złego, ale niesmak pozostał.
Aż uszy odpadają.. a jeszcze jak weźmie włączy telewizor i będzie gadał przez telefon..
Nie jest legalne, ogólnie to wszystko wyszło jak szefowa brała rozwód z tym mężem. Zostawiłysmy sprawę w spokoju bo szefowa i tak miała mnóstwo problemów przez tego męża nieroba.
Przy umowie podpisywałam zgodę na nagrywanie ale nie sądziłam że jeśli nic nie zginie i nic się nie stanie to ktoś to wgl będzie oglądał.