Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1123 / 2920
macie czasem tak, że macie za dużo "pasji" i się katujecie za to, że którejś nie poświęcacie wystarczająco czasu? ja np tak mam, że jak mam fazę na czytanie, to mam wyrzuty sumienia, że w ogóle nie ruszam szydełka. albo jak poświęcam więcej czasu na oglądanie seriali/filmów to znów mam poczucie że niewystarczająco robię inne "przyjemne" rzeczy jakoś nie mogę znaleźć w tym równowagi
Rzekomo nie ma już czegoś takiego jak cisza nocna. Względnie wszędzie ma być spokój, bez jego zakłócania 24/24 .
Ogólnie nic by mnie nie zdziwiło gdyby nie to że "sąsiadka" to kuzynka zza ściany, która wiedziała o festynie, a która dostała jo**w pół żartem pół serio.
Najgorsze jest to że nie rozpoznałam dziecka 😳 ani jej syn, ani sąsiadki z dołu córka - schizy ze zmęczenia (?) 😯
Idź do sklepu i Ci to ściągną. Otwórz przed podejściem do kasy aplikacje - mają prawo żądać dowodu zakupu - jakiegokolwiek.
Idzie przeoczyc klipsy, a stare potrafią już być rozmagnesowane - nie raz pracując w Kik miałam taki przypadek
Poród coraz bliżej, a terminu odbioru kluczy do nowego domu nie widać siedzimy na kartonach zamiast szykować pokój dla małego, jakby mi ktoś mi powiedział ze kupno domu będzie trwało rok to bym nie uwierzyła
Chciałam wysłać smsa by aktywować bank A ja zwykle mam nieaktywne konto A ja z półtorej godziny siedzę i szukam
Myślałam, że powoli wychodzimy z wprawiania swoich dzieci w kompleksy, bo dziecko nie wie że coś jest z nim nie tak, dopóki rodzic mu tego nie wytknie. I potem przez kilka lat wiąże się włosy, bo mama powiedziała że są brzydkie, albo właśnie chodzi się w rozpuszczonych bo mama powiedziała że ma się zbyt odstające uszy i ludzie się będą ze śmiać. Oczywiście zależy też od tonu i formy wypowiedzi, ale mało który rodzic robi coś takiego z życzliwością i miłością, większość w jakiś sposób chce zdołować swoje dziecko i powytykać jego "wady", i najgorsze że dla tylu ludzi takie coś jest normalne, bo przecież ich rodzice też im tak robili
Mojej mamie się przytrafiła taki historia, kupiła torebkę i nie pikało w sklepie. Torebkę miała ładnych parę miesięcy i w niejednym sklepie z nią była. Po takim długim czasie pojechała do siostry w innym mieście i pikała przy bramce, oczywiście zbiegowisko ludzi, najadła się wstydu, przeszukali torebkę. Okazało się, że w środku jeszcze był jakiś element, tylko az dziwne, że żadna bramka wcześniej tego nie wyłapała
niestety tak to jest cisza nocna obowiązuje od 22 do 6 rano
też mieszkam w bloku i to jest hardcor bo mam takich sąsiadow że bez słowa nojapie** chociaż raz dziennie z mojej strony nie da się żyć bo robią taki raban co dzień że tragedia..
Aha. No ja nie widzę w tym nic złego bo "jak cię widzą tak cię piszą". I też staram się młodą pilnować żeby miała włosy zaczesane, czystą buzie i ręce, ładne ubranie.
To może ja za bardzo źle to odebrałam, dla mnie zbyt mocno z takim tekstem "jak Wy do ludzi pójdziecie".
pomijam fakt, że jest pochmurno, pominę to że mży deszczyk ale jest chłodno i do tego grzmi !
Ale o co chodzi bo nie zrozumiałam? Coś w tej rozmowie jest nie tak? Pytam, bo sama do młodej nie raz mówię "zwiąż włosy bo źle wyglądają".
Czekam na moją babeczkę na paznokcie, a obok jest kosmetyczka. I do kosmetyczki podeszły dwie córki gdzieś na oko 11 lat, żeby wziąć drobne na bułke od mamy kosmetyczki. I ta babka do swojej córki mówi, że "masz dzisiaj okropne włosy, zwiąż je". I druga córka chciała oddać siostrze gumkę, a mama do niej "ty masz jeszcze gorsze, obie musicie je dzisiaj spiąć, bo macie siano, jak wy do ludzi pójdziecie". NO NIE.
Przydałby Ci się mega mocny magnes aby zdjąć te zabezpieczenia jeśli to nie pomoże ja bym poszła do sklepu, z aplikacją w ręku, jeśli będą mieć wątpliwości niech sprawdza kamery, że towar zapłacony. Pewnie biedulko będziesz się głupio czuła jak przyniesiesz im towar z zabezpieczeniem ale to nie Twoja wina ❤️😗
Dzisiaj w pracy kolega w ciągu dnia pochwalił się, że jego dziecko ma bostonke, pierwsze co mu powiedziałam to żeby poszedł do domu ale on się zaczął tylko śmiać. Jest to jednak wirus i nie tylko dzieci chorują ale też dorośli. Ja mam kontakt z siostrą która jest w ciąży a szef ma syna w szpitalu więc średnio dokładać jeszcze więcej chorób. Na koniec pracy powiedziałam o sytuacji żonie szefa i stwierdziła, że bardzo dobrze mu powiedziałam. Kurcze wykonujemy taki zawód, że bez problemu możemy pracować zdalnie w domu.
faktycznie jest trochę inf w necie jak się tego pozbyć, ale chyba rzeczywiście prościej będzie iść spowrotem do sklepu
no właśnie też się dziwię jak to możliwe że tak poprostu sobie z tym wyszłam