Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1013 / 2920
Dzisiejszy dzień jest najgorszy jaki miałam chyba w przeciągu kilku lat… w pracy tragedia, ledwo żyję, wszystko pod górkę. Do tego migrena która jeszcze mi dzisiaj daje popalić.. żeby tego było mało to rąbnęłam rano najmniejszym palcem u nogi w łóżko 😭 aż mi się ciemno przed oczami zrobiło. Jest granatowy i trochę spuchnięty.. właśnie siedzę z okładem i jak będzie gorzej to jadę do lekarza
Oczywiście musiałam to pisać drugi raz bo przez przypadek coś nacisnęłam i mi wszystko zniknęło 😭 mój dzisiejszy pech 😖
To też racja, jednak fajnie jak dzieci mogą mieć kontakt z rodzicami po szkole Wiadomo - kiedyś nie było telefonów, ale uważam, że czasy "trochę" się zmieniły
Ja też popieram żeby były całkowicie wyłączone podczas pobytu w szkole,ale nie że wcale nie mogą
A ja popieram całkowicie. Zamiast interakcji z rówieśnikami na przerwach dzieciaki siedzą w telefonach...
nie rozumiem podejscia szkoły. przyszedł młody ze szkoły i tłumaczy mi że pani mu zabrała telefon. pytam się,używałeś na lekcji?nie. miałem na świetlicy i oglądał film po cichu. babka mu zarekwirowała telefon i mówi mu że mama ma go odebrać. ok pojechałąm ,pytam się i co ? okazało się ze dzieci nie mogą korzystac z telefonu podczas bycia w szkole. nawet na przerwie,świetlicy. maja wprowadzic absolutny zakaz przynoszenia telefonów do szkoły. ja tez jestem za tym by dzieciaki nie używały podczas lekcji,ale przecież młody sam wraca do domu i musi miec telefon do kontaktu. staneło na tym,ze będzie go miał,ale musi być wyłączony na czas trwania lekcji,a może go dopiero włączyc jak wychodzi ze szkoły. dla mnie dziwne,choc z jednej strony ich rozumiem
Wydatki związane z lekarzami są straszne, miałam 2 wizyty u ginekologa razem 400 zł, z badań (oczywiście robionych prywatnie) wyszło mi trochę komplikacji i zostałam wysłana do endokrynologa tam za wizytę kolejne 250 zł, przepisała mi pani tabletki i do zrobienia kolejne 3 badania (200 zł) i za dwa miesiące kolejna wizyta 250 zł....
Kiedyś nienawidziłam dzwonów, patrzeć na nie nie mogłam, zimno mi wpadało, wkręcały się w łańcuch od rowera.
Teraz mam je w swojej szafie, akceptuje, już nie zwracam uwagi na takie rzeczy. Na co dzień wolę jednak rurki.
Onieeee, najgorsze spodnie tamtych lat pamiętam, za to kochałam erę szwedow
Mam dokładnie to samo podejście. Dodatkowo jestem niska, więc w dzwonach wyglądałabym jak klocek Więc już od wielu lat noszę tylko rurki.
Jejku pamiętam je ze szkoły. Najgorzej było jak deszcz padał i dół nogawek był mokry i z piasku. Dlatego pokochałam rurki i nie przerzucę się na znów na dzwony żeby nie wiem jaka moda była.
Mam nadzieję, że dzwony wyjdą szybko z mody tak samo jak szybko wróciły. Właśnie wieszałam pranie i strzepujac je dostałam toną piachu po twarzy 🙄
Powinnam dostać Nobla za marudzenie i narzekanie... Od kiedy wróciłam po urlopie do pracy, jestem cały czas zmęczona, nie mogę wstać rano, przeciągam ile się da spanie rano. Przyjezdzam z pracy ide się myć i spać. Nie mam ochoty na jedzenie, nic mi nie smakuje, na dniu wolnym czuje się jak kupa 💩 i ciężko mi cokolwiek zrobić....
Totalnie nie zgadzam się z gościem, który projektuje mi kuchnie. Po raz 100 mu tłumaczę, że nie chce mieć zlewu w wyspie, a on ciągle swoje, że to nowoczesne, modne... a mi zależy, żeby było funkcjonalnie
A ja mam dzisiaj doła, bo muszę się zarejestrować w poradni onkologicznej. Niby nic groźnego, ale jednak mi z tym mega źle.