Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1008 / 2920
Tak, ale właśnie dlatego ta osoba ma swojego opiekuna, który na ten czas ma przydzielone mniej zadań. I te pytania powinny być kierowane do tamtej osoby. Każda nowa osoba przez pierwsze 3 miesiace ma osobę odpowiedzialną i to ta osoba powinna pomagać z systemami i odpowiadać na wszelki pytania, bo normalnie nie jesteśmy w stanie sobie poradzić z bieżącą pracą i nauka kogoś. A w sumie to, ja też nie wiem wszystkiego, bo pracuje tylko rok, a opiekunami są osoby z minimalnie 10 letnim stażem.
Popieram, ja też byłam niedawno nowa i nie wyobrażam sobie nie udzielić odpowiedzi, jakby ktoś nowy przyszedł i o coś pytał. Na studiach nikt mnie nie uczył praktyki. A z teorii nie wszystko wynika bezpośrednio.
Ale ta osoba nie szuka przyjaciół tylko pomocy, bo jest nowa...
Ciekawe jak Ty byś się poczuła będąc nowa i jakby Ci ktoś tak powiedział. Bycie nowym w pracy wcale nie jest łatwe. Ja sama jak zaczynałam pracę miałam 1000 pytań na minutę. Nikt na studiach mnie nie nauczył jak obsługuje się programy, jak sprawdza się dane w systemie. Wszystkiego nauczyli mnie starsi ode mnie stażem, a ja teraz kiedy tylko mogę pomagam "nowym" wdrożyć się Nie wiem jak mogłabym powiedzieć komuś odczep się jak o coś pyta.
U nas tak samo Kupujemy w miarę na zmianę, ale tez nikt sie nie rozlicza i tak w sumie ze wszystkim
J bym powiedziała do tej osoby by się odczepiła.. nie bawiła się w różne ceregiele. Wiesz to nie musi być wredna czy chamska odpowiedź. Ty tam też jesteś w pracy a nie w klubie by poznawać nowych przyjaciół.
Co do spania mam to samo, sama nie mogę wstać.
Co do pana jeżeli była przedpłata itp to ja bym poszła do prawnika..
Mam wrażenie, że wszystko jest ostatnio na NIE. Nie mam na nic totalnie ochoty, praktycznie jak wrócę pracy to zjem coś i idę spać. Nie mam siły nawet chodzić na siłownię, a tak to lubiłam.
Do pracy przyjęli nam nowa osobę, a że tylko na przeciwko mnie było wolne biurko to musiał usiąść tam. Sama pracuje dopiero rok, więc ja nie będę go uczyć, bo też nie wszystko potrafię zrobić w systemach. A on ciągle o coś pyta, może to dobrze, ale czemu mnie. Już mi głupio powiedzieć mu kolejny raz, że jest osobą, która jest za niego odpowiedzialna i to ona powinna mu udzielać odpowiedzi, a nie ja. Przez to, że ciągle o coś pyta, nie wyrabiam się że swoją pracą. Mam nadzieję, że w poniedziałek już będzie informatyk i przeniesie mnie do innego pokoju i trochę nadgonię.
Pan, który miał teraz przyjść do zrobienia podłogówki zamknął firmę i ma nas w tyłku... a na szybko nie mogę nikogo znaleźć i znów będziemy czekać 3 miesiące, żeby coś ruszyć do przodu.
Boli mnie głowa.... Zapomniałam, że mam dzisiaj odebrać zdjęcia ślubne...
Robię gruntowne porządki w toaletce i widzę ile mam kosmetyków nawet nie otworzonych albo ze chomikuje sporo opakowań np od paletek, a to wszystko z myślą o robieniu chmurek. Najgorsze jest to ze moje obowiązki już od dawna mi nie pozwalają tutaj spędzać tyle czasu, jak wtedy kiedy zakładałam konto i byłam nastolatka
Nie mam chęci wstawać do pracy. Najchętniej bym spędziła czas w łóżku. Tęsknota za domem mnie taka dopadła i za pewną osobą, która czeka na mnie😔😔
🤗 będzie dobrze ❤️ też mam dość pracy... Najchętniej znalazłbym coś na jedną zmianę, najlepiej po 8h i wolne weekendy...
1. Idę dzisiaj na oglądanie mieszkania na wynajem i jest stresik, oby udało mi się je zgarnąć.
2. Mam tak suche włosy, mimo używania odżywek, masek itp to wciąż siano pozostaje sianem.
U mnie w ogóle nie dzwonią samemu trzeba pilnować. Raz miałam taką sytuację, że akurat na szczepienie Młoda zachorowała na ospę, a wiadomo jak ospa to ok 2 tygodnie choroby i później też 2 tygodnie trzeba odczekać. To wtedy pismo z ponagleniem mi wysłali. Ale jak zadzwoniłam i wytłumaczyłam o co chodzi to nie było problemu.
To u nas nie, bardzo tego pilnują, ale właśnie oni z góry ustalają termin i masz być. Szkoda tylko, że informują na ostatnią chwilę o tym...
Ostatnio mam wszystkiego dosyć... Praca, uczelnia, mnóstwo wizyt u prywatnych lekarzy do tego inne obowiązki... Przestaje wyrabiać z czasem
U nas jest straszna olewka na takie rzeczy. Umawiam się kiedy chcę (Pani tylko dzwoni i uprzejmie przypomina o szczepieniu, bo i owszem zdarzyło mi się zapomnieć), a o bilans to ja sama się wykłócałam. Był Covid to nie robili, a zresztą nasz lekarz ma podejście w stylu dzieciak żyje i ma się dobrze to po co bilans. Niestety w szkole byli nieugięci i musiałam go zrobić, żeby córę do podstawówki przyjęli.
Czy tylko w naszym ośrodku zdrowia informują o szczepieniach i bilansach na ostatnią chwilę bez możliwości zmiany terminu? 🙈 Dzisiaj dowiedziałam się, że jutro muszę przyjść z młodym na bilans na 8:15, gdzie ja mam szkolenie na 8:30, a młody do tej samej godziny ma być w przedszkolu 😂 Od rana będę musiała dzwonić i informować o spóźnieniu 🙈 Co oczywiście dla mnie nie jest problemem, ale nie lubię takich sytuacji, gdzie dowiaduje się o czymś na ostatnią chwilę...
Mega słabe... ja udostępniam siostrze Netflixa i Spotify, czasami mi zapłaci, czasami nie - nawet tego nie sprawdzam, bo bez przesady - to jednak siostra Nawet od niej nie chciałam. Przykre to jest, że dla niektórych tylko kasa się liczy.