Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 2094 / 2894
W naszym kraju jest nadal tak mało wetów specjalizujących się w gryzoniach i egzotykach nasz myszoskoczek dostał agonii po godzinie 21, jechaliśmy ponad sto km do jedynego nocnego dyżuru dla takich maleństw. Zdecydowaliśmy się na eutanazje, bo było tylko 5% szans na przeżycie, a zwierzątko cierpiało. Dopiero weszliśmy do domu. W całej mojej okolicy nie ma weterynarza specjalizującego się w czymś innym niż psy i koty, a przecież tak bardzo popularne są teraz w domach świnki morskie, różnego rodzaju myszowate gryzonie, szynszyle czy gekony... I o ile planowane wizyty organizujemy tak, by mieć czas dojechać do Wrocławia do naszego weterynarza o tyle w takich nagłych przypadkach, kiedy czas jest kluczowy jesteśmy bezsilni.
Współczuję 😢💔
To prawda tych weterynarzy od egzotyków jest okropnie mało - w takim Gdańsku który jest no dużym miastem, szukałam gdzieś w miarę blisko siebie to nic nie było... Wszędzie dookoła tylko dla psów i kotów.
Odechciewa mi się żyć 🙃 nic nie idzie tak jak bym chciała... Wszystko jakoś tak opornie, z problemami i na odwrót.
Wczoraj dosłownie na 2 minuty wyszłam na pole bez szalika a dziś już mnie gardło boli i mam katar.
Ja mam psa i od ponad roku jeździmy po weterynarzach i nikt nie potrafi poradzić sobie z czymś co wygląda jak alergia... wszyscy leczą objawy i nie są w stanie znaleźć przyczyny. Na leczenie poszło już ponad 5 tys zł i za każdym razem jak skończy antybiotyk lub sterydy to po dwóch tygodniach jest kolejny nawrót choroby
@mysia302 @Marudziara @frambuesam dziękuję
@Venus300 my kilka lat temu mieliśmy w mieście obok Panią, złoty człowiek, specjalizowała się właśnie w egzotykach. I wyprowadziła się na Mazury teraz mamy jedyną sprawdzoną klinikę właśnie we Wrocławiu do którego mamy 100 km i ile my się już w korkach nastaliśmy na A4, jadąc na wizytę albo z niej wracając...
Tak samo jest z kardiologiem dla takich szkrabów, ostatnio musieliśmy wykonać ekg serca u szynszyli to na termin czekaliśmy prawie 3 miesiące! Mam nadzieję, że to się powoli zacznie zmieniać, bo naprawdę dla psów i kotów weterynarzy jak grzybów po deszczu.
Ojej, biedna psinka a może ktoś poleci jakiegoś dobrego weta na grupach dla psów na fejsie? Ja należę do kilku o szynszylach i mam stamtąd ogrom wiedzy na temat moich puchatych, między innymi tak trafiliśmy na naszą klinikę leczniczą, której jesteśmy wierni
U mnie to samo. Niby coś tam robię, działam, jakoś produktywnie spędzam czas, a tak ogólnie na to wszystko patrząc to nie widzę w tym sensu.
no właśnie szukając po opiniach trafiliśmy w październiku do "psiej dermatolog", która prowadzi klinikę i współpracuje z "psią okulistką". Pani ma świetne opinie ale od października nic się nie zmieniło poza stanem naszego portfela... Masz szynszyle? Miałam kiedyś, miał na imię Czaruś
Skończył mi się papier do drukarki i szukając nowego przeraziłam się tym, ile teraz kosztuje. Zatrzymałam się na tym, jak kosztował 12 zł bez promocji.