Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!

Strona 2087 / 2894

kruszynka0
kruszynka0
4.63k2 lata temu

Od trzech dni usiłuje się zalogować do presetto, pisałam w tej sprawie do DC ale nic nie pomogło, a czasu do końca konkursu coraz mniej

Jasia
Jasia
2.41k2 lata temu
Szeptucha • 2 lata temu
Macie pomysł co zrobić żeby maluch chciał spać u siebie w łóżeczku? Bo ja już nie mam siły 🙄 W dzień jak ma drzemkę śpi u siebie. A w nocy to musi z nami... Mąż śpi przez to w nogach 🙃 I próbowałam mu zapalić lampkę nad łóżeczkiem w nocy. Próbowaliśmy go przykrywać cieplejszą kołdrą, albo wręcz przeciwnie cieńszą piżamę. Przed spaniem zjada całą butelkę mleka. Przekręciliśmy mu poduszkę na drugą stronę. I też dodam, że on prawie cały dzień lata na swoich nóżkach i się próbujemy bawić żeby go zmęczyć 🤪 I usypiamy go u nas, później go przekładamy do łóżeczka... Pośpi godzinkę i się budzi z płaczem. Próbujemy go położyć, i stoimy nad nim, głaskamy, uspokajamy albo wręcz przeciwnie kładziemy go i odchodzimy od łóżeczka. To i tak za chwilę się podnosi, albo nie chce przestać płakać 🙃. Więc kończy się przekładaniem do nas, gdzie zasypia... Ale żeby go przełożyć z powrotem to trzeba z 5 minut poczekać, a często ja jestem na tyle zmęczona, że już po prostu u nas zostaje, bo ja też zasnę 😪 A nawet jak uda mi się nie zasnąć go przełożyć to pośpi może z godzinę i znów płacz... i tak często co godzinkę 🤪 Próbowaliśmy też go przykrywać w łóżeczku tym kocem na którym wieczorem zasypia 🙄 ale też nie działa... Robiłam mu też mleko w nocy, ale często nie chciał, albo tylko łyk pił i zasypiał, więc to też raczej nie chodzi o to, że jest głodny. Jakby już gadał to bym z nim porozmawiała o co chodzi, zrobiła spray na potwory... Pewnie by pomogło 🙄 ale młody jeszcze nie gada...

Jasia • 2 lata temu
Będę adwokatem diabła. :diabel: Gościu jest jeszcze malutki i ewidentnie potrzebuje spać z Tobą. Starego wywalić na kanapę, albo niech śpi w tych nogach... Mniej się umęczycie jak mu dacie spać z Wami, bez tych nocnych cyrków. Ja wychodzę z założenia, że dzieci nie są głupie i wiedzą co jest dla nich najlepsze. Jak nie chce spać sam to znaczy, że jeszcze za wcześnie. Może np. za pół roku mu się odmieni?

Szeptucha • 2 lata temu
Tak liczę, że to jakiś skok rozwojowy i zaraz mu się odmieni 🙈 najgorzej, że on się tak kręci i ciągle mnie kopię...

To jest najgorsze, moje tez kopały i najchętniej to spały w poprzek. A teraz są już całkiem duże i czasem tęsknię, żeby mnie pokopały.

Jasia
Jasia
2.41k2 lata temu
Szeptucha • 2 lata temu
Macie pomysł co zrobić żeby maluch chciał spać u siebie w łóżeczku? Bo ja już nie mam siły 🙄 W dzień jak ma drzemkę śpi u siebie. A w nocy to musi z nami... Mąż śpi przez to w nogach 🙃 I próbowałam mu zapalić lampkę nad łóżeczkiem w nocy. Próbowaliśmy go przykrywać cieplejszą kołdrą, albo wręcz przeciwnie cieńszą piżamę. Przed spaniem zjada całą butelkę mleka. Przekręciliśmy mu poduszkę na drugą stronę. I też dodam, że on prawie cały dzień lata na swoich nóżkach i się próbujemy bawić żeby go zmęczyć 🤪 I usypiamy go u nas, później go przekładamy do łóżeczka... Pośpi godzinkę i się budzi z płaczem. Próbujemy go położyć, i stoimy nad nim, głaskamy, uspokajamy albo wręcz przeciwnie kładziemy go i odchodzimy od łóżeczka. To i tak za chwilę się podnosi, albo nie chce przestać płakać 🙃. Więc kończy się przekładaniem do nas, gdzie zasypia... Ale żeby go przełożyć z powrotem to trzeba z 5 minut poczekać, a często ja jestem na tyle zmęczona, że już po prostu u nas zostaje, bo ja też zasnę 😪 A nawet jak uda mi się nie zasnąć go przełożyć to pośpi może z godzinę i znów płacz... i tak często co godzinkę 🤪 Próbowaliśmy też go przykrywać w łóżeczku tym kocem na którym wieczorem zasypia 🙄 ale też nie działa... Robiłam mu też mleko w nocy, ale często nie chciał, albo tylko łyk pił i zasypiał, więc to też raczej nie chodzi o to, że jest głodny. Jakby już gadał to bym z nim porozmawiała o co chodzi, zrobiła spray na potwory... Pewnie by pomogło 🙄 ale młody jeszcze nie gada...

Jasia • 2 lata temu
Będę adwokatem diabła. :diabel: Gościu jest jeszcze malutki i ewidentnie potrzebuje spać z Tobą. Starego wywalić na kanapę, albo niech śpi w tych nogach... Mniej się umęczycie jak mu dacie spać z Wami, bez tych nocnych cyrków. Ja wychodzę z założenia, że dzieci nie są głupie i wiedzą co jest dla nich najlepsze. Jak nie chce spać sam to znaczy, że jeszcze za wcześnie. Może np. za pół roku mu się odmieni?

sailor • 2 lata temu
Chyba faktycznie zostałaś adwokatem diabła. :P 1,5 roku to już nie takie małe dziecko. Zgodzę się z Tobą, dzieci wcale nie są takie głupie. Owszem, potrzebują mnóstwo przytulania, czułości, głaskania, całowania. I mówię to z własnego doświadczenia, bo moja 10 letnia córka strasznie często się do mnie przytula i mamy taki rytuał, że wieczorem te 15 min leżymy sobie razem w łóżku. ALE. Co to za pomysł "Starego wywalić na kanapę, albo niech śpi w tych nogach"?? Czy pomyślałaś jak on się poczuje? Jak to może wpłynąć na małżeństwo? Dla mnie to niedopuszczalne. Dziecko to dziecko, a mąż to mąż. Miejsce męża jest w nocy w sypialnia nie na niewygodnej kanapie w salonie. Co do ostatniego pytania "Może np. za pół roku mu się odmieni?" A może się nie odmieni? A może się odmieni za 5 lat? To mąż ma 5 lat spać w nogach? :) Dla mnie to po prostu nie do pomyślenia. Czułość, przytulanie itp są ogromnie potrzebne, ale jakieś zasady trzeba w domu wprowadzić. I to rodzice rządzą w domu, nie dziecko. To moje zdanie. @Venus300 wie co dla nich najlepsze i zrobi jak uważa :)

No wychodzi na to, że kocham dzieci bardziej niż męża. Zgadzam się z tobą, że zasady muszą być i to rodzice rządzą w domu. Ale to rodzice są dla dzieci, a nie na odwrót. Jeśli dziecko ma potrzeby to Ty musisz na nie odpowiedzieć, a nie wymagać aby maluch się dostosował.

Heylovely
Nieznany profil
8.2k2 lata temu

Jedzenie nie powinno wywoływać wyrzutów sumienia dziewczyny. Jak wolicie zdrowszą wersję to kupcie sobie na przykład pączka pieczonego czy bez dużej ilości lukru.

Ja zamierzam dziś zjeść kilka super tłustych pączków i szczerze mówiąc mam gdzieś ile mają kalorii. Przecież nie jem w ten sposób codziennie, więc magicznie po jednym dniu nie przytyję.

Alicja95
Alicja95
4.95k2 lata temu
Nieznany profil • 2 lata temu
Jedzenie nie powinno wywoływać wyrzutów sumienia dziewczyny. :( Jak wolicie zdrowszą wersję to kupcie sobie na przykład pączka pieczonego czy bez dużej ilości lukru. Ja zamierzam dziś zjeść kilka super tłustych pączków i szczerze mówiąc mam gdzieś ile mają kalorii. Przecież nie jem w ten sposób codziennie, więc magicznie po jednym dniu nie przytyję. :P

Dokładnie! Mój mąż na dziś zażyczył sobie chrust, więc upiekłam i to był jedno z jego lepszych życzeń - wyszedł przepyszny! A robiłam pierwszy raz

domkapodomka
domkapodomka
6.78k2 lata temu
Nieznany profil • 2 lata temu
Kurcze niby tłusty czwartek ale jakoś tak wyrzuty sumienia mnie męczą o te kalorie... ktoś też tak ma?

sailor • 2 lata temu
Ja. Od rana z tym walczę bo się odchudzam. Tzn. jeszcze nie zjadłam pączka i nie wiem czy zjem więc nie mam wyrzutów sumienia. Wiem też że od jednego pączka nie przytyję. Ale trochę męczy mnie ta dzisiejsza presja Tłustego Czwartku i wszystkie głosy "no ale od jednego pączka nic się nie stanie" "no jak, nie zjesz nawet jednego pączka?". No kurcze jakoś nie mam ochoty. I jak widzę tę tłustą kulkę, zalaną lukrem, klejącą się i zasypaną dodatkami to jakoś wcale nie mam ochoty jej jeść. Zresztą, postanowiłam sobie, że Tłusty Czwartek będziemy obchodzić w sobotę. Wtedy zrobię mini bezy Pavlova z kremem i owocami i bez wyrzutów sumienia zjem. :P

I w ogóle ta presja, że PRZECIEŻ DZISIAJ ŚWIĘTO. Jakby pączki były dostępne tylko raz w roku i człowiek czekał specjalnie na 16.02, żeby móc zjeść

Heylovely
Nieznany profil
8.2k2 lata temu
Nieznany profil • 2 lata temu
Kurcze niby tłusty czwartek ale jakoś tak wyrzuty sumienia mnie męczą o te kalorie... ktoś też tak ma?

sailor • 2 lata temu
Ja. Od rana z tym walczę bo się odchudzam. Tzn. jeszcze nie zjadłam pączka i nie wiem czy zjem więc nie mam wyrzutów sumienia. Wiem też że od jednego pączka nie przytyję. Ale trochę męczy mnie ta dzisiejsza presja Tłustego Czwartku i wszystkie głosy "no ale od jednego pączka nic się nie stanie" "no jak, nie zjesz nawet jednego pączka?". No kurcze jakoś nie mam ochoty. I jak widzę tę tłustą kulkę, zalaną lukrem, klejącą się i zasypaną dodatkami to jakoś wcale nie mam ochoty jej jeść. Zresztą, postanowiłam sobie, że Tłusty Czwartek będziemy obchodzić w sobotę. Wtedy zrobię mini bezy Pavlova z kremem i owocami i bez wyrzutów sumienia zjem. :P

domkapodomka • 2 lata temu
I w ogóle ta presja, że PRZECIEŻ DZISIAJ ŚWIĘTO. Jakby pączki były dostępne tylko raz w roku i człowiek czekał specjalnie na 16.02, żeby móc zjeść :D

Ja tam nie czuję żadnej presji. Fajna tradycja i tyle. Jak ktoś na co dzień nie je takich rzeczy to jest fajna okazja żeby zjeść coś specjalnego. Na co dzień w większości cukierni nie ma pączków w takich fajnych smakach jak dziś.

mysweet
Nieznany profil
7.47k2 lata temu
Szeptucha • 2 lata temu
Macie pomysł co zrobić żeby maluch chciał spać u siebie w łóżeczku? Bo ja już nie mam siły 🙄 W dzień jak ma drzemkę śpi u siebie. A w nocy to musi z nami... Mąż śpi przez to w nogach 🙃 I próbowałam mu zapalić lampkę nad łóżeczkiem w nocy. Próbowaliśmy go przykrywać cieplejszą kołdrą, albo wręcz przeciwnie cieńszą piżamę. Przed spaniem zjada całą butelkę mleka. Przekręciliśmy mu poduszkę na drugą stronę. I też dodam, że on prawie cały dzień lata na swoich nóżkach i się próbujemy bawić żeby go zmęczyć 🤪 I usypiamy go u nas, później go przekładamy do łóżeczka... Pośpi godzinkę i się budzi z płaczem. Próbujemy go położyć, i stoimy nad nim, głaskamy, uspokajamy albo wręcz przeciwnie kładziemy go i odchodzimy od łóżeczka. To i tak za chwilę się podnosi, albo nie chce przestać płakać 🙃. Więc kończy się przekładaniem do nas, gdzie zasypia... Ale żeby go przełożyć z powrotem to trzeba z 5 minut poczekać, a często ja jestem na tyle zmęczona, że już po prostu u nas zostaje, bo ja też zasnę 😪 A nawet jak uda mi się nie zasnąć go przełożyć to pośpi może z godzinę i znów płacz... i tak często co godzinkę 🤪 Próbowaliśmy też go przykrywać w łóżeczku tym kocem na którym wieczorem zasypia 🙄 ale też nie działa... Robiłam mu też mleko w nocy, ale często nie chciał, albo tylko łyk pił i zasypiał, więc to też raczej nie chodzi o to, że jest głodny. Jakby już gadał to bym z nim porozmawiała o co chodzi, zrobiła spray na potwory... Pewnie by pomogło 🙄 ale młody jeszcze nie gada...

Jasia • 2 lata temu
Będę adwokatem diabła. :diabel: Gościu jest jeszcze malutki i ewidentnie potrzebuje spać z Tobą. Starego wywalić na kanapę, albo niech śpi w tych nogach... Mniej się umęczycie jak mu dacie spać z Wami, bez tych nocnych cyrków. Ja wychodzę z założenia, że dzieci nie są głupie i wiedzą co jest dla nich najlepsze. Jak nie chce spać sam to znaczy, że jeszcze za wcześnie. Może np. za pół roku mu się odmieni?

sailor • 2 lata temu
Chyba faktycznie zostałaś adwokatem diabła. :P 1,5 roku to już nie takie małe dziecko. Zgodzę się z Tobą, dzieci wcale nie są takie głupie. Owszem, potrzebują mnóstwo przytulania, czułości, głaskania, całowania. I mówię to z własnego doświadczenia, bo moja 10 letnia córka strasznie często się do mnie przytula i mamy taki rytuał, że wieczorem te 15 min leżymy sobie razem w łóżku. ALE. Co to za pomysł "Starego wywalić na kanapę, albo niech śpi w tych nogach"?? Czy pomyślałaś jak on się poczuje? Jak to może wpłynąć na małżeństwo? Dla mnie to niedopuszczalne. Dziecko to dziecko, a mąż to mąż. Miejsce męża jest w nocy w sypialnia nie na niewygodnej kanapie w salonie. Co do ostatniego pytania "Może np. za pół roku mu się odmieni?" A może się nie odmieni? A może się odmieni za 5 lat? To mąż ma 5 lat spać w nogach? :) Dla mnie to po prostu nie do pomyślenia. Czułość, przytulanie itp są ogromnie potrzebne, ale jakieś zasady trzeba w domu wprowadzić. I to rodzice rządzą w domu, nie dziecko. To moje zdanie. @Venus300 wie co dla nich najlepsze i zrobi jak uważa :)

Jasia • 2 lata temu
No wychodzi na to, że kocham dzieci bardziej niż męża. :D Zgadzam się z tobą, że zasady muszą być i to rodzice rządzą w domu. Ale to rodzice są dla dzieci, a nie na odwrót. Jeśli dziecko ma potrzeby to Ty musisz na nie odpowiedzieć, a nie wymagać aby maluch się dostosował.

Ale rodzice też mają jakieś potrzeby, prawda? Związek też ma jakieś potrzeby, prawda? Byłam bardzo długi czas opiekunką, widziałam związki, w których każdy z rodziców śpi osobno, bo jedno śpi z dzieckiem. Między nimi nie było żadnych więzi... żadnych, naprawdę. Ich rozmowy to jedynie czy dziecko w nocy spało, piło mleko i robiło w pampersa. Zero bliskości, buziaka na do widzenia czy przytulenia, bo spanie z dzieckiem skutecznie oduczyło ich bliskości partnera... Nie wiem jak można sobie to robić na własne życzenie.

sailor
sailor
10.72k2 lata temu
Szeptucha • 2 lata temu
Macie pomysł co zrobić żeby maluch chciał spać u siebie w łóżeczku? Bo ja już nie mam siły 🙄 W dzień jak ma drzemkę śpi u siebie. A w nocy to musi z nami... Mąż śpi przez to w nogach 🙃 I próbowałam mu zapalić lampkę nad łóżeczkiem w nocy. Próbowaliśmy go przykrywać cieplejszą kołdrą, albo wręcz przeciwnie cieńszą piżamę. Przed spaniem zjada całą butelkę mleka. Przekręciliśmy mu poduszkę na drugą stronę. I też dodam, że on prawie cały dzień lata na swoich nóżkach i się próbujemy bawić żeby go zmęczyć 🤪 I usypiamy go u nas, później go przekładamy do łóżeczka... Pośpi godzinkę i się budzi z płaczem. Próbujemy go położyć, i stoimy nad nim, głaskamy, uspokajamy albo wręcz przeciwnie kładziemy go i odchodzimy od łóżeczka. To i tak za chwilę się podnosi, albo nie chce przestać płakać 🙃. Więc kończy się przekładaniem do nas, gdzie zasypia... Ale żeby go przełożyć z powrotem to trzeba z 5 minut poczekać, a często ja jestem na tyle zmęczona, że już po prostu u nas zostaje, bo ja też zasnę 😪 A nawet jak uda mi się nie zasnąć go przełożyć to pośpi może z godzinę i znów płacz... i tak często co godzinkę 🤪 Próbowaliśmy też go przykrywać w łóżeczku tym kocem na którym wieczorem zasypia 🙄 ale też nie działa... Robiłam mu też mleko w nocy, ale często nie chciał, albo tylko łyk pił i zasypiał, więc to też raczej nie chodzi o to, że jest głodny. Jakby już gadał to bym z nim porozmawiała o co chodzi, zrobiła spray na potwory... Pewnie by pomogło 🙄 ale młody jeszcze nie gada...

Jasia • 2 lata temu
Będę adwokatem diabła. :diabel: Gościu jest jeszcze malutki i ewidentnie potrzebuje spać z Tobą. Starego wywalić na kanapę, albo niech śpi w tych nogach... Mniej się umęczycie jak mu dacie spać z Wami, bez tych nocnych cyrków. Ja wychodzę z założenia, że dzieci nie są głupie i wiedzą co jest dla nich najlepsze. Jak nie chce spać sam to znaczy, że jeszcze za wcześnie. Może np. za pół roku mu się odmieni?

sailor • 2 lata temu
Chyba faktycznie zostałaś adwokatem diabła. :P 1,5 roku to już nie takie małe dziecko. Zgodzę się z Tobą, dzieci wcale nie są takie głupie. Owszem, potrzebują mnóstwo przytulania, czułości, głaskania, całowania. I mówię to z własnego doświadczenia, bo moja 10 letnia córka strasznie często się do mnie przytula i mamy taki rytuał, że wieczorem te 15 min leżymy sobie razem w łóżku. ALE. Co to za pomysł "Starego wywalić na kanapę, albo niech śpi w tych nogach"?? Czy pomyślałaś jak on się poczuje? Jak to może wpłynąć na małżeństwo? Dla mnie to niedopuszczalne. Dziecko to dziecko, a mąż to mąż. Miejsce męża jest w nocy w sypialnia nie na niewygodnej kanapie w salonie. Co do ostatniego pytania "Może np. za pół roku mu się odmieni?" A może się nie odmieni? A może się odmieni za 5 lat? To mąż ma 5 lat spać w nogach? :) Dla mnie to po prostu nie do pomyślenia. Czułość, przytulanie itp są ogromnie potrzebne, ale jakieś zasady trzeba w domu wprowadzić. I to rodzice rządzą w domu, nie dziecko. To moje zdanie. @Venus300 wie co dla nich najlepsze i zrobi jak uważa :)

Jasia • 2 lata temu
No wychodzi na to, że kocham dzieci bardziej niż męża. :D Zgadzam się z tobą, że zasady muszą być i to rodzice rządzą w domu. Ale to rodzice są dla dzieci, a nie na odwrót. Jeśli dziecko ma potrzeby to Ty musisz na nie odpowiedzieć, a nie wymagać aby maluch się dostosował.

Nie rozumiem stwierdzenia "Ale to rodzice są dla dzieci, a nie na odwrót." Czy to oznacza, że mając dziecko rodzice muszą się poświęcać dla jego potrzeb zapominając o swoich własnych?
Czy dla potrzeb dziecka mam wywalić z sypialni swojego męża i kazać mu spać miesiące/lata w salonie? No chyba nie na tym polega zaspokajanie potrzeb dziecka wg mnie.
Zaspokajanie potrzeb dziecka, w tym wypadku potrzeby bliskości, czułości, przytulania można zaspokoić w dzień, wieczorem przy usypianiu. Noc służy do spania. My w swoim domu mamy m. in. takie zasady: w nocy każdy śpi w swoim łóżku. I tak jest od 10 lat, odkąd na świecie pojawiła się Młoda. I na szczęście ani ona na tym nie ucierpiała ani mąż. Dziecko zrozumiało, DOSTOSOWAŁO się do naszych zasad i ani trochę na tym nie ucierpiało, że śpi w swoim łóżku. A i mąż jest zadowolony bo normalnie się wysypia a nie w nogach.
PS. Wszystkie potrzeby Młodej odkąd się urodziła są zaspokajane.

Fajna dyskusja się z tego wywiązała

domkapodomka
domkapodomka
6.78k2 lata temu
Nieznany profil • 2 lata temu
Kurcze niby tłusty czwartek ale jakoś tak wyrzuty sumienia mnie męczą o te kalorie... ktoś też tak ma?

sailor • 2 lata temu
Ja. Od rana z tym walczę bo się odchudzam. Tzn. jeszcze nie zjadłam pączka i nie wiem czy zjem więc nie mam wyrzutów sumienia. Wiem też że od jednego pączka nie przytyję. Ale trochę męczy mnie ta dzisiejsza presja Tłustego Czwartku i wszystkie głosy "no ale od jednego pączka nic się nie stanie" "no jak, nie zjesz nawet jednego pączka?". No kurcze jakoś nie mam ochoty. I jak widzę tę tłustą kulkę, zalaną lukrem, klejącą się i zasypaną dodatkami to jakoś wcale nie mam ochoty jej jeść. Zresztą, postanowiłam sobie, że Tłusty Czwartek będziemy obchodzić w sobotę. Wtedy zrobię mini bezy Pavlova z kremem i owocami i bez wyrzutów sumienia zjem. :P

domkapodomka • 2 lata temu
I w ogóle ta presja, że PRZECIEŻ DZISIAJ ŚWIĘTO. Jakby pączki były dostępne tylko raz w roku i człowiek czekał specjalnie na 16.02, żeby móc zjeść :D

Nieznany profil • 2 lata temu
Ja tam nie czuję żadnej presji. Fajna tradycja i tyle. Jak ktoś na co dzień nie je takich rzeczy to jest fajna okazja żeby zjeść coś specjalnego. Na co dzień w większości cukierni nie ma pączków w takich fajnych smakach jak dziś. :)

No to ja mam właśnie tak, że jak w ciągu roku zachce mi się pączka to kupię i zjem widziałam, że na fejsie dużo cukierniczek od tortów ma dzisiaj specjalne oferty na pączki i to na pewno smakówa, bo pojawiają się kokosowe, banoffee, itp, ale za 4 pączki liczą sobie 44 złote, moja wewnętrzna cebula takie coś odpuszcza, ale rozumiem, że ktoś kupi i zje ze smakiem nie żałując. Jestem ciekawa, czy w piekarniach są też inne smaki oprócz tradycyjnego z marmoladą, bitą śmietaną czy czekoladą, ale od lat w Tłusty Czwartek nie byłam w piekarni ale np w wielu miastach jest Manufaktura Pączków czy jakoś tak i też w ciągu roku można tam dostać takie pyszności jak burgery pączkowe itp.

Heylovely
Nieznany profil
8.2k2 lata temu
Szeptucha • 2 lata temu
Macie pomysł co zrobić żeby maluch chciał spać u siebie w łóżeczku? Bo ja już nie mam siły 🙄 W dzień jak ma drzemkę śpi u siebie. A w nocy to musi z nami... Mąż śpi przez to w nogach 🙃 I próbowałam mu zapalić lampkę nad łóżeczkiem w nocy. Próbowaliśmy go przykrywać cieplejszą kołdrą, albo wręcz przeciwnie cieńszą piżamę. Przed spaniem zjada całą butelkę mleka. Przekręciliśmy mu poduszkę na drugą stronę. I też dodam, że on prawie cały dzień lata na swoich nóżkach i się próbujemy bawić żeby go zmęczyć 🤪 I usypiamy go u nas, później go przekładamy do łóżeczka... Pośpi godzinkę i się budzi z płaczem. Próbujemy go położyć, i stoimy nad nim, głaskamy, uspokajamy albo wręcz przeciwnie kładziemy go i odchodzimy od łóżeczka. To i tak za chwilę się podnosi, albo nie chce przestać płakać 🙃. Więc kończy się przekładaniem do nas, gdzie zasypia... Ale żeby go przełożyć z powrotem to trzeba z 5 minut poczekać, a często ja jestem na tyle zmęczona, że już po prostu u nas zostaje, bo ja też zasnę 😪 A nawet jak uda mi się nie zasnąć go przełożyć to pośpi może z godzinę i znów płacz... i tak często co godzinkę 🤪 Próbowaliśmy też go przykrywać w łóżeczku tym kocem na którym wieczorem zasypia 🙄 ale też nie działa... Robiłam mu też mleko w nocy, ale często nie chciał, albo tylko łyk pił i zasypiał, więc to też raczej nie chodzi o to, że jest głodny. Jakby już gadał to bym z nim porozmawiała o co chodzi, zrobiła spray na potwory... Pewnie by pomogło 🙄 ale młody jeszcze nie gada...

Jasia • 2 lata temu
Będę adwokatem diabła. :diabel: Gościu jest jeszcze malutki i ewidentnie potrzebuje spać z Tobą. Starego wywalić na kanapę, albo niech śpi w tych nogach... Mniej się umęczycie jak mu dacie spać z Wami, bez tych nocnych cyrków. Ja wychodzę z założenia, że dzieci nie są głupie i wiedzą co jest dla nich najlepsze. Jak nie chce spać sam to znaczy, że jeszcze za wcześnie. Może np. za pół roku mu się odmieni?

sailor • 2 lata temu
Chyba faktycznie zostałaś adwokatem diabła. :P 1,5 roku to już nie takie małe dziecko. Zgodzę się z Tobą, dzieci wcale nie są takie głupie. Owszem, potrzebują mnóstwo przytulania, czułości, głaskania, całowania. I mówię to z własnego doświadczenia, bo moja 10 letnia córka strasznie często się do mnie przytula i mamy taki rytuał, że wieczorem te 15 min leżymy sobie razem w łóżku. ALE. Co to za pomysł "Starego wywalić na kanapę, albo niech śpi w tych nogach"?? Czy pomyślałaś jak on się poczuje? Jak to może wpłynąć na małżeństwo? Dla mnie to niedopuszczalne. Dziecko to dziecko, a mąż to mąż. Miejsce męża jest w nocy w sypialnia nie na niewygodnej kanapie w salonie. Co do ostatniego pytania "Może np. za pół roku mu się odmieni?" A może się nie odmieni? A może się odmieni za 5 lat? To mąż ma 5 lat spać w nogach? :) Dla mnie to po prostu nie do pomyślenia. Czułość, przytulanie itp są ogromnie potrzebne, ale jakieś zasady trzeba w domu wprowadzić. I to rodzice rządzą w domu, nie dziecko. To moje zdanie. @Venus300 wie co dla nich najlepsze i zrobi jak uważa :)

Jasia • 2 lata temu
No wychodzi na to, że kocham dzieci bardziej niż męża. :D Zgadzam się z tobą, że zasady muszą być i to rodzice rządzą w domu. Ale to rodzice są dla dzieci, a nie na odwrót. Jeśli dziecko ma potrzeby to Ty musisz na nie odpowiedzieć, a nie wymagać aby maluch się dostosował.

Nieznany profil • 2 lata temu
Ale rodzice też mają jakieś potrzeby, prawda? Związek też ma jakieś potrzeby, prawda? Byłam bardzo długi czas opiekunką, widziałam związki, w których każdy z rodziców śpi osobno, bo jedno śpi z dzieckiem. Między nimi nie było żadnych więzi... żadnych, naprawdę. Ich rozmowy to jedynie czy dziecko w nocy spało, piło mleko i robiło w pampersa. Zero bliskości, buziaka na do widzenia czy przytulenia, bo spanie z dzieckiem skutecznie oduczyło ich bliskości partnera... Nie wiem jak można sobie to robić na własne życzenie.

Mnie to trochę przeraża i nie wiem skąd to się bierze, ale też to niestety często obserwuję. Traktowanie faceta jak psa (skoro śpi w nogach albo na kanapie) nie mieści mi się w głowie.

mysweet
Nieznany profil
7.47k2 lata temu
Nieznany profil • 2 lata temu
Kurcze niby tłusty czwartek ale jakoś tak wyrzuty sumienia mnie męczą o te kalorie... ktoś też tak ma?

sailor • 2 lata temu
Ja. Od rana z tym walczę bo się odchudzam. Tzn. jeszcze nie zjadłam pączka i nie wiem czy zjem więc nie mam wyrzutów sumienia. Wiem też że od jednego pączka nie przytyję. Ale trochę męczy mnie ta dzisiejsza presja Tłustego Czwartku i wszystkie głosy "no ale od jednego pączka nic się nie stanie" "no jak, nie zjesz nawet jednego pączka?". No kurcze jakoś nie mam ochoty. I jak widzę tę tłustą kulkę, zalaną lukrem, klejącą się i zasypaną dodatkami to jakoś wcale nie mam ochoty jej jeść. Zresztą, postanowiłam sobie, że Tłusty Czwartek będziemy obchodzić w sobotę. Wtedy zrobię mini bezy Pavlova z kremem i owocami i bez wyrzutów sumienia zjem. :P

domkapodomka • 2 lata temu
I w ogóle ta presja, że PRZECIEŻ DZISIAJ ŚWIĘTO. Jakby pączki były dostępne tylko raz w roku i człowiek czekał specjalnie na 16.02, żeby móc zjeść :D

Nieznany profil • 2 lata temu
Ja tam nie czuję żadnej presji. Fajna tradycja i tyle. Jak ktoś na co dzień nie je takich rzeczy to jest fajna okazja żeby zjeść coś specjalnego. Na co dzień w większości cukierni nie ma pączków w takich fajnych smakach jak dziś. :)

Ja też nie czuję presji, na co dzień nie jem pączków, więc tego dnia mam ochotę, to jem

sailor
sailor
10.72k2 lata temu
Nieznany profil • 2 lata temu
Kurcze niby tłusty czwartek ale jakoś tak wyrzuty sumienia mnie męczą o te kalorie... ktoś też tak ma?

sailor • 2 lata temu
Ja. Od rana z tym walczę bo się odchudzam. Tzn. jeszcze nie zjadłam pączka i nie wiem czy zjem więc nie mam wyrzutów sumienia. Wiem też że od jednego pączka nie przytyję. Ale trochę męczy mnie ta dzisiejsza presja Tłustego Czwartku i wszystkie głosy "no ale od jednego pączka nic się nie stanie" "no jak, nie zjesz nawet jednego pączka?". No kurcze jakoś nie mam ochoty. I jak widzę tę tłustą kulkę, zalaną lukrem, klejącą się i zasypaną dodatkami to jakoś wcale nie mam ochoty jej jeść. Zresztą, postanowiłam sobie, że Tłusty Czwartek będziemy obchodzić w sobotę. Wtedy zrobię mini bezy Pavlova z kremem i owocami i bez wyrzutów sumienia zjem. :P

domkapodomka • 2 lata temu
I w ogóle ta presja, że PRZECIEŻ DZISIAJ ŚWIĘTO. Jakby pączki były dostępne tylko raz w roku i człowiek czekał specjalnie na 16.02, żeby móc zjeść :D

Nieznany profil • 2 lata temu
Ja tam nie czuję żadnej presji. Fajna tradycja i tyle. Jak ktoś na co dzień nie je takich rzeczy to jest fajna okazja żeby zjeść coś specjalnego. Na co dzień w większości cukierni nie ma pączków w takich fajnych smakach jak dziś. :)

Mnie przeraziła promka Lidla: 0,29 zł za pączka przy zakupie 24 sztuk. One pewnie są tak chemiczne, że świecą w ciemności. Przecież normalny pączek dziś kosztuje 3-5 zł. Więc jakim cudem oni sprzedają za 29 groszy i na tym zarabiają?

mysweet
Nieznany profil
7.47k2 lata temu
Nieznany profil • 2 lata temu
Kurcze niby tłusty czwartek ale jakoś tak wyrzuty sumienia mnie męczą o te kalorie... ktoś też tak ma?

sailor • 2 lata temu
Ja. Od rana z tym walczę bo się odchudzam. Tzn. jeszcze nie zjadłam pączka i nie wiem czy zjem więc nie mam wyrzutów sumienia. Wiem też że od jednego pączka nie przytyję. Ale trochę męczy mnie ta dzisiejsza presja Tłustego Czwartku i wszystkie głosy "no ale od jednego pączka nic się nie stanie" "no jak, nie zjesz nawet jednego pączka?". No kurcze jakoś nie mam ochoty. I jak widzę tę tłustą kulkę, zalaną lukrem, klejącą się i zasypaną dodatkami to jakoś wcale nie mam ochoty jej jeść. Zresztą, postanowiłam sobie, że Tłusty Czwartek będziemy obchodzić w sobotę. Wtedy zrobię mini bezy Pavlova z kremem i owocami i bez wyrzutów sumienia zjem. :P

domkapodomka • 2 lata temu
I w ogóle ta presja, że PRZECIEŻ DZISIAJ ŚWIĘTO. Jakby pączki były dostępne tylko raz w roku i człowiek czekał specjalnie na 16.02, żeby móc zjeść :D

Nieznany profil • 2 lata temu
Ja tam nie czuję żadnej presji. Fajna tradycja i tyle. Jak ktoś na co dzień nie je takich rzeczy to jest fajna okazja żeby zjeść coś specjalnego. Na co dzień w większości cukierni nie ma pączków w takich fajnych smakach jak dziś. :)

sailor • 2 lata temu
Mnie przeraziła promka Lidla: 0,29 zł za pączka przy zakupie 24 sztuk. One pewnie są tak chemiczne, że świecą w ciemności. Przecież normalny pączek dziś kosztuje 3-5 zł. Więc jakim cudem oni sprzedają za 29 groszy i na tym zarabiają? :kupa:

Mnie przeraża jakbym miała kupić te 24 sztuki I niby miałabym zjeść to sama czy z partnerem na pół? No way! Wolę zjeść jednego prawdziwego pączka.

Heylovely
Nieznany profil
8.2k2 lata temu
Nieznany profil • 2 lata temu
Kurcze niby tłusty czwartek ale jakoś tak wyrzuty sumienia mnie męczą o te kalorie... ktoś też tak ma?

sailor • 2 lata temu
Ja. Od rana z tym walczę bo się odchudzam. Tzn. jeszcze nie zjadłam pączka i nie wiem czy zjem więc nie mam wyrzutów sumienia. Wiem też że od jednego pączka nie przytyję. Ale trochę męczy mnie ta dzisiejsza presja Tłustego Czwartku i wszystkie głosy "no ale od jednego pączka nic się nie stanie" "no jak, nie zjesz nawet jednego pączka?". No kurcze jakoś nie mam ochoty. I jak widzę tę tłustą kulkę, zalaną lukrem, klejącą się i zasypaną dodatkami to jakoś wcale nie mam ochoty jej jeść. Zresztą, postanowiłam sobie, że Tłusty Czwartek będziemy obchodzić w sobotę. Wtedy zrobię mini bezy Pavlova z kremem i owocami i bez wyrzutów sumienia zjem. :P

domkapodomka • 2 lata temu
I w ogóle ta presja, że PRZECIEŻ DZISIAJ ŚWIĘTO. Jakby pączki były dostępne tylko raz w roku i człowiek czekał specjalnie na 16.02, żeby móc zjeść :D

Nieznany profil • 2 lata temu
Ja tam nie czuję żadnej presji. Fajna tradycja i tyle. Jak ktoś na co dzień nie je takich rzeczy to jest fajna okazja żeby zjeść coś specjalnego. Na co dzień w większości cukierni nie ma pączków w takich fajnych smakach jak dziś. :)

sailor • 2 lata temu
Mnie przeraziła promka Lidla: 0,29 zł za pączka przy zakupie 24 sztuk. One pewnie są tak chemiczne, że świecą w ciemności. Przecież normalny pączek dziś kosztuje 3-5 zł. Więc jakim cudem oni sprzedają za 29 groszy i na tym zarabiają? :kupa:

Nie wiem, ja za tymi nie przepadam właśnie dlatego, że smakują dość sztucznie. Mój facet je lubi, ale w tym roku za moją namową wziął jednak parę lepszych. Mimo wszystko schodzą jak ciepłe bułeczki, bo przede mną Pani brała chyba 8 takich całych opakowań.

Choć nie ukrywam, u mnie w domu się je czasem jadło jak byłam młodsza i zjadałam ze smakiem, bo lepszy taki pączek niż żaden.

domkapodomka
domkapodomka
6.78k2 lata temu

Oddech mi skrzypi jak nienaoliwione drzwiczki. Na 17 mam lekarza, bo ledwo noc przeżyłam

patkakz
Nieznany profil
2.21k2 lata temu

Mąż miał stłuczkę służbowym samochodem

Syll
Syll
17.76k2 lata temu
Nieznany profil • 2 lata temu
Kurcze niby tłusty czwartek ale jakoś tak wyrzuty sumienia mnie męczą o te kalorie... ktoś też tak ma?

sailor • 2 lata temu
Ja. Od rana z tym walczę bo się odchudzam. Tzn. jeszcze nie zjadłam pączka i nie wiem czy zjem więc nie mam wyrzutów sumienia. Wiem też że od jednego pączka nie przytyję. Ale trochę męczy mnie ta dzisiejsza presja Tłustego Czwartku i wszystkie głosy "no ale od jednego pączka nic się nie stanie" "no jak, nie zjesz nawet jednego pączka?". No kurcze jakoś nie mam ochoty. I jak widzę tę tłustą kulkę, zalaną lukrem, klejącą się i zasypaną dodatkami to jakoś wcale nie mam ochoty jej jeść. Zresztą, postanowiłam sobie, że Tłusty Czwartek będziemy obchodzić w sobotę. Wtedy zrobię mini bezy Pavlova z kremem i owocami i bez wyrzutów sumienia zjem. :P

domkapodomka • 2 lata temu
I w ogóle ta presja, że PRZECIEŻ DZISIAJ ŚWIĘTO. Jakby pączki były dostępne tylko raz w roku i człowiek czekał specjalnie na 16.02, żeby móc zjeść :D

Nieznany profil • 2 lata temu
Ja tam nie czuję żadnej presji. Fajna tradycja i tyle. Jak ktoś na co dzień nie je takich rzeczy to jest fajna okazja żeby zjeść coś specjalnego. Na co dzień w większości cukierni nie ma pączków w takich fajnych smakach jak dziś. :)

sailor • 2 lata temu
Mnie przeraziła promka Lidla: 0,29 zł za pączka przy zakupie 24 sztuk. One pewnie są tak chemiczne, że świecą w ciemności. Przecież normalny pączek dziś kosztuje 3-5 zł. Więc jakim cudem oni sprzedają za 29 groszy i na tym zarabiają? :kupa:

Sztuczne czy nie, są przepyszne według mnie Ale skład faktycznie mają "niezły" Co roku w Lidlu kupuję z siostrą. Są puszyste, a nadzienie mają najlepsze jak dla mnie - wieloowocowe, bo te różane w ogóle mi nie smakują

maktao
maktao
7.4k2 lata temu
Nieznany profil • 2 lata temu
Kurcze niby tłusty czwartek ale jakoś tak wyrzuty sumienia mnie męczą o te kalorie... ktoś też tak ma?

sailor • 2 lata temu
Ja. Od rana z tym walczę bo się odchudzam. Tzn. jeszcze nie zjadłam pączka i nie wiem czy zjem więc nie mam wyrzutów sumienia. Wiem też że od jednego pączka nie przytyję. Ale trochę męczy mnie ta dzisiejsza presja Tłustego Czwartku i wszystkie głosy "no ale od jednego pączka nic się nie stanie" "no jak, nie zjesz nawet jednego pączka?". No kurcze jakoś nie mam ochoty. I jak widzę tę tłustą kulkę, zalaną lukrem, klejącą się i zasypaną dodatkami to jakoś wcale nie mam ochoty jej jeść. Zresztą, postanowiłam sobie, że Tłusty Czwartek będziemy obchodzić w sobotę. Wtedy zrobię mini bezy Pavlova z kremem i owocami i bez wyrzutów sumienia zjem. :P

domkapodomka • 2 lata temu
I w ogóle ta presja, że PRZECIEŻ DZISIAJ ŚWIĘTO. Jakby pączki były dostępne tylko raz w roku i człowiek czekał specjalnie na 16.02, żeby móc zjeść :D

Dla mnie to ważne, bo cały rok pączki dla mnie nie istnieją, a w tłusty czwartek (swoją drogą, to zwyczaj, wystarczy pisać małą literą, moze komus to pomoże) mi odwala.

Jasia
Jasia
2.41k2 lata temu
Nieznany profil • 2 lata temu
Mąż miał stłuczkę służbowym samochodem :(

Mam nadzieję, że nic mu się nie stało.

1 2086 2087 2088 2894
albo dołącz do nas i udzielaj się na forum.