Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 2086 / 2894
Przy zatrudnieniu od razu mi to podsunęli. Na razie na paskach nic nie mam, no bo podatek 0 tak czy inaczej... Ale byłam w księgowości i się dowiedzialam, że z automatu dali mi do podpisania pit2 i mam aktywne (sprawdziła to w systemie) i będę mieć te 300 zł miesięcznie dalej przy wypłacie zamiast mieć to odcinane z wypłaty na poczet zaliczki na podatek
Czyli jak tego nie złożyłam, to będą mi pobierać tę zaliczkę, a potem przy rozliczeniu rocznym zwrócą jeśli była nienależnie pobrana? Muszę iść się zapytać u siebie, bo nie pamiętam takiego oświadczenia
Tak powinno być... Ja byłam przekonana, że nie podpisałam tego pit-2, bo nie pamiętałam, a jednak tak Lepiej chyba dostać od razu te pieniądze do wypłaty patrząc na siłę nabywczą pieniądza.
Dobrze, że mi o tym powiedziałaś Zapytam się u siebie w pracy, bo może też to podpisywałam, a nie pamiętam
Przykro mi To chyba ten: https://www.sinsay.com/pl/pl/koc-3209q-03x, możesz online zamówić
Podpisywałam pit2. Z tego co mówili w kadrach, to wynika z tego, że pobrali mi zbyt dużo przy wypłatach premi i innych dodatków...
A my się od wczoraj z koleżanką głowiłyśmy skąd ma tak wysoki zwrot
Muszę jutro nas rozliczyć, bo teraz pamiętam te zamieszanie z pit-2, nikt nie był pewny czy podpisywać czy nie i sama już nie pamiętam co my zrobiliśmy
Będę adwokatem diabła. Gościu jest jeszcze malutki i ewidentnie potrzebuje spać z Tobą. Starego wywalić na kanapę, albo niech śpi w tych nogach... Mniej się umęczycie jak mu dacie spać z Wami, bez tych nocnych cyrków.
Ja wychodzę z założenia, że dzieci nie są głupie i wiedzą co jest dla nich najlepsze. Jak nie chce spać sam to znaczy, że jeszcze za wcześnie. Może np. za pół roku mu się odmieni?
Tak liczę, że to jakiś skok rozwojowy i zaraz mu się odmieni 🙈 najgorzej, że on się tak kręci i ciągle mnie kopię...
Chyba faktycznie zostałaś adwokatem diabła. 1,5 roku to już nie takie małe dziecko. Zgodzę się z Tobą, dzieci wcale nie są takie głupie. Owszem, potrzebują mnóstwo przytulania, czułości, głaskania, całowania. I mówię to z własnego doświadczenia, bo moja 10 letnia córka strasznie często się do mnie przytula i mamy taki rytuał, że wieczorem te 15 min leżymy sobie razem w łóżku. ALE. Co to za pomysł "Starego wywalić na kanapę, albo niech śpi w tych nogach"?? Czy pomyślałaś jak on się poczuje? Jak to może wpłynąć na małżeństwo? Dla mnie to niedopuszczalne. Dziecko to dziecko, a mąż to mąż. Miejsce męża jest w nocy w sypialnia nie na niewygodnej kanapie w salonie.
Co do ostatniego pytania "Może np. za pół roku mu się odmieni?" A może się nie odmieni? A może się odmieni za 5 lat? To mąż ma 5 lat spać w nogach?
Dla mnie to po prostu nie do pomyślenia. Czułość, przytulanie itp są ogromnie potrzebne, ale jakieś zasady trzeba w domu wprowadzić. I to rodzice rządzą w domu, nie dziecko. To moje zdanie. @Venus300 wie co dla nich najlepsze i zrobi jak uważa
Pierwszy rok bez pączków w pracy na Tłusty Czwartek.. Szefowa jest na diecie i stwierdziła, że to niezdrowe jeść tyle kalorii oO
Żart? Ok ja też ograniczyłam pewne rzeczy,ale i tak opiwrdzielilam dziś 1 pączka. To że ktoś jest na diecie,nie oznacza że wszyscy muszą
Właśnie coraz bardziej mnie w tej pracy denerwuje narzucanie innym. Okej, nie jest w obowiązku szefa zapewniać takich przekąsek, ale jakoś leży to w takiej tradycji dobrym tonie.
Ale dostaliście zakaz przynoszenia pączków do pracy? Czy po prostu jesteś zaskoczona, że szefowa jest na diecie i dlatego nie kupiła pracownikom pączków?
Kurcze niby tłusty czwartek ale jakoś tak wyrzuty sumienia mnie męczą o te kalorie... ktoś też tak ma?
Zgadzam się w 100%, jestem w szoku jak łatwo może przyjść wyrzucenie męża na kanapę u nas jest 7 miesięczny maluch na pokładzie i od początku konsekwentnie spał najpierw w przystawce a od dwóch miesięcy w swoim pokoju w łóżeczku, jak na razie ani jednej nocy nie przespał z nami w łóżku, nawet teraz przy ząbkowaniu woleliśmy wstawać w nocy nawet 3-4 razy do niego niż zabrać go do sypialni. Dziecko jest bardzo ważne, ale jednak małżeństwo stawiamy na pierwszym miejscu, bo dobrze działające małżeństwo, szczęśliwi rodzice to szczęśliwe dziecko.
Ja. Od rana z tym walczę bo się odchudzam. Tzn. jeszcze nie zjadłam pączka i nie wiem czy zjem więc nie mam wyrzutów sumienia. Wiem też że od jednego pączka nie przytyję. Ale trochę męczy mnie ta dzisiejsza presja Tłustego Czwartku i wszystkie głosy "no ale od jednego pączka nic się nie stanie" "no jak, nie zjesz nawet jednego pączka?". No kurcze jakoś nie mam ochoty. I jak widzę tę tłustą kulkę, zalaną lukrem, klejącą się i zasypaną dodatkami to jakoś wcale nie mam ochoty jej jeść.
Zresztą, postanowiłam sobie, że Tłusty Czwartek będziemy obchodzić w sobotę. Wtedy zrobię mini bezy Pavlova z kremem i owocami i bez wyrzutów sumienia zjem.