Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1981 / 2896
Ja też mieszkam w bloku i jak żywą choinkę. To się nie wyklucza. ;P
Nie u nas była tylko raz i jedyne miejsce to było przed kaloryferem,codziennie igły odkurzalam
Moja była z dala od kaloryfera i nie nadążałyśmy z mamą igieł zamiatać, nigdy więcej żywej. A mieszkam w domu, nie wiem czy to ma znaczenie.
no ja myśle,zaskoczymy ich obydwie albo na sylwka albo 1 dzień swiat,ja mam ponas 80 jeszcze,ale połowa zdjęc zrobiona
A masz czemu robić zdjęcia? Bo ja muszę na siłę wymyślać i szukać czegoś, czego zdjęć jeszcze nie robiłam 😅
To wszystko zależy od tego kiedy była ścinana i czy miała "kwarantannę". My dwa lata temu pojechaliśmy na plantację i sami ścięliśmy choinkę przed samymi świętami. Dobę trzymaliśmy ją w garażu, potem wsadziliśmy w wiadro z piachem i regularnie podlewaliśmy to żal nam było ją wyrzucać. Wytrzymała miesiąc bez większego gubienia igieł. Rok temu kupiliśmy już ściętą i niestety igły gubiła mocno już przy ubieraniu W tym roku również mamy zamiar pojechać i ściąć samodzielnie.
U nas zawsze kupuje się największą choinkę jaką znajdziemy, taka ponad 2m i najlepiej jak najszerszą bo w salonie mamy bardzo dużo miejsca. Ceny takich drzewek to w tym roku min. 180 zł i to wcale nie są ładne choinki jakieś takie przerzedzone i nie foremne, te ładniejsze zaczynają się w granicach 200 zł a rok temu kupowaliśmy taką za 130 xddd
Ja nie będę mieć w tym roku choinki. Przyczepiłam światełka na futrynie. Na drzwiach powiesimy wieniec świąteczny
No i też dobrze ;D Wiesz co, u mnie, żeby nie dziecko to pewnie też skończyłoby się na jakieś malutkiej, albo wieńcu na drzwiach i tyle :p