Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1968 / 2896
Wczoraj oko mi zachodziło mgłą, a dzisiaj obudziłam się z zaropiałym, czerwonym i spuchniętym okiem... Do tego mam najprawdopodobniej anginę albo zapalenie krtani.. Dziecko również chore.. 4x odmówili nam przyjazdu na wizytę domową, w miejscowym ośrodku jest 4 lekarzy i nikt nas nie przyjmie w tym tygodniu bo mają za dużo pacjentów, w mieście obok również nas nie przyjmą bo nie mają miejsc... Cudownie...
Jezu jakiś chory człowiek. Wiem co czujesz bo ja ciągle przyciągam do siebie takich odklejeńców a potem przeżywam i nie mogę dojść do siebie przez miesiąc.
To mamy niezłe szczęście Kiedyś też podobna sytuacja spotkała mnie, kiedy szłam z siostrą wieczorem. Jakieś dziecko szło z kolegą (na oko mieli po 13 lat) i jak przechodziło obok mnie to zaczęło wydawać jakieś dziwne dźwięki jak małpa Ten niższy chłopak złapał mnie za ramię i chciał mnie popchnąć, ale przeliczył się ze swoją i moją siłą, bo nawet z miejsca mnie "nie ruszył" i też podobnymi epitetami zaczął mnie wyzywać. Albo babka koło 70-tki, kilka lat temu jak jeszcze chodziłam do wakacyjnej pracy i często nosiłam spodnie z dziurami nazwała mnie prostytutką, bo tak według niej one ubierają się i jak jej coś odpowiedziałam to zaczęła krzyczeć coś niezrozumiale, aż słychać ją było do końca długiej ścieżki. Takie święte są te starsze osoby, a przy kościele takich brzydkich słów używają.. Nie ładnie Ale pierwszy raz zdarzyło mi się, że ktoś na początku był miły, a później taki zwrot akcji. Nie dziwię Ci się, że później to przeżywasz, bo to kompletne wytrącenie z równowagi, kiedy przyklei się do Ciebie jakiś odklejeniec. Tym bardziej, jeśli nic mu się nie zrobiło. Im dłużej się o tym myśli, tym bardziej chore to się wydaje. Teraz jednak coraz mniej mnie to rusza z każdą taką większą lub mniejszą sytuacją. Jakby mi się to przytrafiało w gimnazjum, kiedy byłam nieśmiała i dosłownie wszystkim przejmowałam się to nie wychodziłabym pewnie z domu przez co najmniej kilkanaście dni.
W końcu się udało załatwić lekarza, który do nas przyjechał ale tylko dla dziecka, no i skończyło się antybiotykiem i kolejne 2tyg w domu, ehh
Okazało się, że mam 12 dni urlopu z tego roku, a na przyszły rok nie może mi przejść więcej niż 5 dni.
Nie planowałam teraz wolnego, ale chyba będę musiała wziąć chociaż kilka dni dla świętego spokój.
Nie, w Polsce. Ale są jakieś wewnętrzne wytyczne dotyczące ilości dni urlopu, które mogą przejść na następny rok.
Szczerze, to nie wiem nawet... mojej mamie może przejść na następny rok nawet i 15 dni, które musi wykorzystać do końca września
Też mi się wydawało że ustawowo to jest ustalone.. mi raz przeszło ponad 10 dni
Ten facet to jakiś psychol.. ja też mam „szczęście” do spotykania takich wariatów nie wiem co jest we mnie takiego że przyciągam takich ludzi, albo znowu obcy ludzie zaczepiają mnie i zaczynają sie zwierzać ze swoich problemów.
Ja: "muszę dzisiaj pomyć podłogi, a Ty masz umyć okno w łazience, pamiętasz?"
K:"tak, jak wrócę z pracy to umyję okno, a potem podłogi, odpuść sobie dzisiaj sama sprzątanie"
Anioł, nie człowiek. I ten anioł wrócił, zjadł obiad i zapadł w sen zimowy, dobudzić typa nie mogę