Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1948 / 2896
Tyle fajnych rzeczy jest w Rossmanie, tyle bym chciała, a wypłata dopiero za 1.5 tygodnia 😟
Ta jedna jest taka bojowa, się rzuca na tą drugą. Do niej jest kozak, a jak tylko widzi, że ktoś podchodzi do klatki to ucieka aż się za nią kurzy 🙃
Pół roku mieszkały razem, i się nic nie działo aż nagle się zaczęło. Teraz mieszkają obok siebie klatka, w klatkę i jest spokój 👍.
Ta druga wydaje się być wyluzowana, wydaje mi się, że ona mogłaby mieć współlokatorkę, ale się boję, że wezmę 3 świnkę, i będę kupować 3 klatkę bo znów coś którejś odbije 🥲
Powiem szczerze, że jak ja się wtedy w pierwszej pracy dowiedziałam, że mam iść na to pobieranie krwii to tak się bałam, że spać po nocy nie mogłam 🥲 a jak się dowiedziałam, że później jeszcze mam wrócić do pracy to już w ogóle byłam załamana.
Teraz to mnie lekarze ciągle wysyłają na badanie krwii, a w ciąży to w ogóle idzie dostać w głowę tak często to pobieranie jest robione (cieszę się bo w Danii gdzie teraz jestem, robią to tylko trzy razy w czasie ciąży i święty spokój 🙏) że trochę mi ten strach przeszedł.
W luxmedzie w miarę te babki pobierają krew. Ale jak miałam to pobierane w tej pierwszej pracy - niby to była jakaś przychodnia typowo zajmująca się medycyną pracy to taka pierdołowata baba mi się trafiła... 🥲 Szukała mi tych żył i szukała, zapytała mnie o nastrój, mówię, że się boję ogólnie pobierania krwii (zazwyczaj jak to mówiłam, to te pielęgniarki sprężały ruchy, żeby było "rach, ciach, do widzenia") a ta się przejęła, kazała mi wstać, iść na kozetkę, wręcz mnie tam przeniosła, się położyć, i cały czas pytała czy nie zwymiotuje, czy nie zemdleje 😬 to mi jeszcze bardziej na głowę zaczęło wchodzić... Po czym kuła mnie dosłownie 5 razy, bo nic jej nie leciało 🙄
Raz miałam atak paniki przy pobieraniu krwii na krzywej cukrowej i wtedy to było uzasadnione, że te pielęgniarki mnie przeniosły na kozetkę i się serio przejęły 👍 ale wtedy to sobie tylko myślałam czy ta pani jest w pracy pierwszy dzień, czy ja jestem w ukrytej kamerze, i już mi się w ogóle odechciało pracować w tej nowej pracy 🤪
Jak się dowiedziałam w drugiej pracy, że mnie ta przyjemność ominie to skakałam z radości pod sufit 🙏
Ja właśnie dzisiaj byłam. Mam podejrzenie ropy w dziąsłach tej starej jeszcze i najprawdopodobniej infekcje moczu.. na raz. Dlatego czuję się jak typowe łajno. Jutro obszerne badanie krwi i moczu i zapis na rehabilitacje na luty
Tydzień męczący, pogoda okropna, klienci jeszcze gorsi... Chce już wakacje!
Łączę się w bólu, moja młodsza córka też została dziś w domu, bo znowu kaszle Buziaki
Mam to samo… w dodatku babskie dni 😑 łeb mi pęka, żołądek boli.. dostałam L4 do piątku ale mam nadzieję że szybko przejdzie
Zdrówka 💪
O rany, ale Cię dopadło combo 😔 Ja też mam L4 do piątku, ale oby szybciej nam to odpuściło. Dziękuje i również! ❤️
U mnie to samo... Patrzę codziennie na pogodę i myślę, o słońce, super. Na następny dzień jak zwykle, chmury, ciemny od rana. A chciałam zrobić porządną wyprzedaż i w końcu nadrobić DC.
Całe 8 godzin dzisiaj robiłam przy wkrętarce w pracy i ręka mam wrażenie że zaraz mi odpadnie