Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1898 / 2897
cieszę się z remontu i że już praktycznie z 2 dni i koniec ale jestem tym już tam zmęczona, że zapominam o połowie rzeczy jakie mam zrobić... następny tydz też będzie cieżki bo skręcanie mebli, ustawianie wszystkiego i pakowanie walizki do szpitala...
Mój Piotrek to od kiedy z nim jestem to nie śpi normalnie. Co chwilę się budzi...
Szczerze to ja jestem załamana, tym co ma się dziać z prądem. Próbujemy remontować dom. Na początku chcieliśmy dac normalny piec na węgiel, po czym okazało się, że nikt nam nie odbierze domu z piecem na węgiel... więc po bardzo długich rozmowach i poszukiwaniach stwierdziliśmy, że inwestujemy w pompę ciepła. A teraz okazuje się, że prąd będzie mega drogi, paneli fotowoltaiczny nie możemy już dołożyć, bo nie mamy za bardzo gdzie. Myślałam, że wiosną będziemy mieli już kuchnie, łazienkę i sypialnie, że w sumie będziemy mogli się wprowadzić, ale się przeliczyliśmy.
Właśnie wróciłam z urlopu do Niemiec. Grzejniki zakręcone tak, że tylko na 3 można najwięcej ustawić. Ale i tak nie działają narazie, w mieszkaniu takie zimno, że boje się tej zimy a dopiero jesień się zaczyna 😔
Nas przy remoncie 4 lata temu też strasznie namawiali na pompę ciepła, tylko sobie sprawdziłam, że ona działa tylko do pewnych temperatur na minusie. Koleżka od pomp do mnie mówi: "no ale w Polsce to nie ma już takich zim z mrozami". A ja do niego: " Człowieku od tygodnia jest po -15/-17 w nocy, co Ty opowiadasz". Zamilkł. Kurtyna! ps. mamy piec gazowy
Nie mogę wstać porządnie po czym nie mogę spać porządnie .. co się dzieje ze mną
Ta, która mieliśmy kupić działa do -35 stopni. To ponoć zależy od gęstości jakieś substancji. Szczerze to ja się na tym nie znam, bo wszystko ogarniał mój N.
Teraz nie można się podłączyć pod gaz, ani w sumie nic innego. Jedynie zostaje właśnie pompa Ciepła albo też na prąd- maty grzewcze.
Ojejku, a nie da się nic z tym zrobić 😕 przecież tak się nie da normalnie żyć
Dzisiaj wyjątkowo nie chciało mi się wstawać do pracy, w łóżeczku było tak cieplutko 😔
Jak tak dalej pójdzie to chyba naprawdę wrócę mieszkać do mamy 😳. Zaraz dostanę kolejna podwyżkę czynszu, rozliczenie z ogrzewanie. Wiem, że nie ja jedna mam takie problemy. Powoli zaczynamy ledwo to ogarniać, mimo to staram się jednak jakoś lepiej na to patrzeć. A gazu w kuchenkach jak nie było tak nie ma -.-
Widzę, że nie tylko w Polsce się tak zaczyna dziać 😔 Nie pozostaje nic innego jak ubierać się bardzo ciepło 😕
W moim gabinecie w pracy nie ma nawet kaloryfera więc doskonale rozumiem i bardzo przeszkadza mi ten chłód nawet na kilka h dziennie, a co dopiero spędzić noc w takim zimnie, masakra 😔
A co z gazem? Mimo wszystko dla odbiorców indywidualny nie wychodzi jakoś kosmicznie. A jeszcze do końca bodajże 2024 można spokojnie zakładać nowe instalacje gazowe.