Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1743 / 2898
Już widzę jakie mnie sprzątanie będzie czekało 🙊🙈🙉
jest to jakieś wyjście, ale a sumie nie ma jeszcze takiej tragedi więc do wieczora chyba poczekam 😃
Muszę ogarnąć dom 🏡 i zrobić pranie... Ugotować obiad i sobie coś przygotować do pracy... A mam takiego lenia...
Ja dziś z małym apelem i oftopem. Wiem że komentarze to dobry sposób na barometr i niektóre odznaki, ale irytuje się jak widzę 10 komentarzy, sprawdzam każdy z myślą, że może ktoś ma jakieś pytanie do produktu, chce napisać jakieś własne odczucia względem niego, a każdy komentarz to ' super, fajnie, mega '. Albo komentarze, które są nie związane z chmurką jak np ' fajny kolor ' do rzeczy która jest przezroczysta/transparentna. Robi się w ten sposób jedno wielkie śmietnisko i przechodzi ochota na sprawdzanie komentarzy i odpowiadanie na nie.
Dołączę się do apelu. Denerwujące są komentarze gdzie dodane są same emotikony, serca i krótkie słowa. Już pisałam kilka razy do dziewczyn na priv gdy widziałam nagminne komentowanie moich chmurek nawet tych bardzo starych... Także cieszę się, że ktoś w końcu to poruszył.
Zdecydowanie popieram! Napisałaś wszystko to o czym już dawno myślałam... Czasem mam wrażenie, że niektóre Clouder robią kopiuj wklej do każdej chmurki...
Zgadzam się z tym. Bywało, że widziałam pod jakaś chmurką "mniam" a tam jakiś widok, a nie posiłek. 🤪
Czytasz mi w myślach. Czasem było mi wstyd że moje chmurki mają takie komentarze, ale widzę że to nie tylko mój problem.
Dokładnie też to zauważyłam. Dużo osób w ogóle nie czyta opisów tylko od razu pisze komentarz to jest przykre bo napisałaś fajny opis a ktoś olał to i tylko nabija komentarz. Przykładowo wstawiam chmurkę z jedzeniem, że było nie dobre nie smaczne a ktoś daje komentarz mniam, pycha itp/ , albo daje zestaw kosmetyków a ktoś pisze fajne denko
W sumie to nie wiem czy się denerwowac, czy raczej śmiać. Niby sąsiedzi mieszkający pod nami nie są uciążliwi, ale dziś kobitka przeszła samą siebie.
Ja byłam w pracy i miałam pieniądze za oplaty przy sobie i to nie rozmienione. Wracam z pracy i A. opowiada mi jak właściciel przyszedł po pieniądze. A. powiedział po prostu, że w tej chwili nie ma (bez zbędnego tłumaczenia). Poszedł do sąsiadki, a że A. był w garażu to słyszał rozmowę. Sasiadka zaczęła się tłumaczyć, że nie ma, bla, bla bla. I uwaga "bo Ci sąsiedzi to handlują rowerami to mają". 😳Serio? Niby siedzą cicho, ale swoje "wiedzą". Co ich to obchodzi jak zarabiamy na życie?
Czy tylko mnie dziwi takie "tłumaczenie się"?
Ja sobie odmawiam wielu rzeczy, ale widzę sąsiedzi mają nas za niewiadomo jak bogatych. 🤦
W pracy było dziś ciężko, jedna maszyna w ogóle nie chciała współpracować, przez co 3 godziny przed końcem zmiany miałam dość, wróciłam do domu z bólem głowy ;/