Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1719 / 2898
Też to obserwowałam na spacerach jak opiekowałam się dziećmi. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, żeby nie pilnować dziecka. Ja zawsze pilnuje na każdym kroku, ewentualnie daje kilka na jechanie przed Ale bardzo pilnowałam zawsze pasów i świateł, aż młody sam się nauczył. Ja nie wiem, rodzice nie boją się, że coś się stanie? Zero wyobraźni.
Według mnie powinnaś napisać do nich, ja miałam podobną sytuację ale z innym produktem i byli wyrozumiali i dali do wyboru wysyłka gratis bądź zwrot gotówki
Kiedyś szłam i facet zajmował się ewidentnie rowerem syna. A dzieciak sobie zaczął iść na ulicę w stronę pasów...
Babka jechała autem, i była w takiej odległości że z piskiem zahamowała. Dzieciak ostatecznie na ulicę nie wyszedł... Ona się zatrzymała już maską na pasach.
I w tym momencie biegnie matka która szła se z babką kilometr dalej i otwiera tej babce drzwi od samochodu, zaczyna ją wyzywać, że ma zobaczyć gdzie się zatrzymała, że co ona narobiła.
Odezwałam się, że przecież zahamowała i dziecka nikt nie pilnował!
A ojciec do mnie 'Przejście jest dla pierwszych'
Owszem do przechodzenia, ale też się trzeba rozejrzeć czy przypadkiem nic nie jedzie. Dzieciak był mały, przy ulicy powinno się go trzymać za rękę!
Wyzwałam ich od debili i poszłam 🤪
Jak dzieciak utonie im nie daj Boże w morzu to też będzie wina morza? A nie tego, że ojciec robił sobie zamki w piasku, a na dziecko w ogóle nie patrzył... 🙄
Kiedyś miałam koleżankę która twierdziła, że 'On ma hamulce, ja nie' 🙄
Owszem hamulce są w aucie... Ale zanim kierowca zareaguje, zanim hamulec zadziała, trzeba wziąć pod uwagę nawierzchnie, a też to tylko maszyna nigdy nie ma pewności czy nie zawiedzie 🤪
To ja dołączę do narzekania na ludzi, którzy po zmroku nie zakładają odblasków. Wiem, że w terenie zabudowanym nie są obowiązkowe, ale człowieka bez odblasków tak samo nie widać w terenie zabudowanym jak poza nim. W mieście nie wszystkie przejścia czy ulice są dobrze oświetlone i nie wszystkie drogi mają chodniki. Ile ja już miałam takich sytuacji gdzie mi pieszy dosłownie wskoczył na przejście bo on ma pierwszeństwo a ja go dopiero wtedy zauważyłam. Bo ciemno, on nie ma odblasków i naprawdę go nie było widać. I jego i moje szczęście że zawsze przed przejściami na wszelki wypadek hamuję.
Nigdy nie miałam problemu z tym, żeby klient nie zapłacił mi faktury, a robię zdjęcia już jakiś czas. Niedawno pomyślałam sobie, że fajnie, że tak w terminie płaci i w ogóle i oczywiście... Faktura, którą wysłałam 16 marca nadal nie jest zapłacona, a 24 minął termin, choć się przypominałam. Miałam wysłać ponownie, więc to zrobiłam dwa dni temu i dzwoniła do mnie dziewczyna, która pośredniczy między mną a szefem, no i wczoraj napisała, że przekaże żeby zapłacić no i dalej nic. Dziwne, bo nigdy nie było problemu z tym. Chyba muszę na razie wstrzymać się z tym robieniem zdjęć dopóki nie zapłacą, bo nie wiem co robić...
Wiem że to nieprofesjonalne, ale takie sytuacje zdarzają się w każdej branży. Są tacy ludzie którzy nie przywiązują wagi do terminowości. Tu masz obsuwkę tylko 1 dnia, a ja znam przykłady obsuwki 2-3 miesiące. Musisz być cierpliwa i konsekwentna. Spokojnie ale stanowczo ciśnij tą dziewczynę co kilka dni.
Właśnie rozumiem to, że czasu może nie być, jakiś problem itp. dlatego czekam i nie naskakuję na nikogo. Bez problemu mogę zaczekać tylko jak zawsze mam w głowie to: a co jak nie zapłacą w ogóle, co wtedy zrobić I jak zawsze jak coś nie tak jest to różne scenariusze wymyślam. Dzisiaj mi wysłała plan do kolejnych zdjęć i zastanawiam się czy zrobić je i wysłać, zaczekać do tego drugiego terminu 31 marca i jak kolejny raz nie zostanie opłacona to po prostu napisać, że na razie muszę się wstrzymać? Jak myślisz? Bo nie mam pewności czy ta w kwietniu zostanie opłacona, a oni przed wysłaniem faktury korzystają ze zdjęć.
Przyciąganie myślami działa
Dzięki dziewczyny! Jestem osobą, która dużo myśli i bardzo często niepotrzebnie i z takich bzdetów problemy mi się rodzą, które często problemem nie byłyby, gdybym o tym nie myślała.
Nie ma się co pieklić i tak ostro pogrywać. Tym bardziej skoro jest jeszcze drugi termin płatności. Natomiast na przyszłość, jak nie zapłacą w drugim terminie, wysyłasz pisemne wezwanie do zapłaty z wyznaczonym terminem. Przygotuj się na takie sytuacje, bo na pewno jeszcze nie raz Ci się przydarzą. @Syll
PS. No widzisz, wystarczyło raz przypomnieć. Więc może po prostu to jednorazowa sytuacja u nich.
Dziękuję za radę Obym nie szybko musiała z niej skorzystać
Pewnie tak, może to też z powodu targów, bo ponoć dziś na nie jadą
To zależy ile się zarobi, im więcej tym więcej zżerają Np przy 1000 zł tylko 70 zł co jest dla mnie niską kwotą, ale nie wiem, bo nie znam się i nie mam porównania. I zależy czy przekazuje się prawa, jak tak to więcej zarabia się. Odliczają też od razu podatek, więc od kwoty tych np. 1000 zł, 80 zł dodatkowo zabierają. Dobra opcja jak się nie przekracza kwoty wolnej od podatku no i korzystając z useme przez nich mogę wystawić fakturę, inaczej bym nie mogła Ale nie wiem jak to jest z innymi kategoriami niż fotografia, czy wtedy podatek i prowizja ma inną wysokość.
Byłam dziś u laryngologa i oczywiście antybiotyk i 6 innych lekarstw 🤦 a do tego czeka mnie zabieg 😭
Masz rację, u mnie dokładnie to samo... Mnie jeszcze bardziej denerwuje jak widzę te matki, które wychodzą z dziećmi na spacer i oczywiście dziecko idzie samopas, a matka wzrok w telefon. No to albo wychodzę z dzieckiem na spacer albo wychodzę żeby popatrzeć w telefon, jedno albo drugie 🤦🤦.
Tacy ludzie to po prostu tumany... Żaden kierowca nie wyhamuje jeżeli ktoś wbiegnie mu na przejście nagle... Poza tym jako rodzice jesteśmy odpowiedzialni za dziecko i skoro jest pod nasza opieką to wypadałoby go pilnować i patrzeć na każdy jego krok, zwłaszcza w pobliżu jezdni...
Tak samo jak brak świateł w rowerach... Ja też zawsze zwalniam przed przejściem, bo boję się, że nie zdążę wyhamować po prostu...
Tak samo na placach zabaw. Dziecko robi co chce, a mamusia w telefonie. Już tyle razy widziałam sytuację, gdzie dziecko krzyczy do mamy, bo chce jej coś pokazać a ta zero reakcji tylko ogląda coś w telefonie albo z kimś rozmawia. Albo dzieciak robi coś niebezpiecznego, a ta nic, nawet nie spojrzy...
Dokładnie. Ja wczoraj właśnie byłam z córką na placu zabaw i krok w krok za nią chodziłam, żeby sobie czegoś nie zrobiła, albo żeby ktoś jej czegoś nie zrobił, a jak widziałam mamusie sobie na ławkach siedziały i w telefonie. Jedynie był jeden ojciec z dziećmi, gdzie tak samo zajmował się nimi, a nie w telefonie.
Oczywiście jeden chłopak skoczył mojej córce na nogę i nic, zero reakcji, ani przepraszam od niego ani żadnej reakcji ze strony matki 🤦 ja nie chcę nikogo obrażać, ale ja nie wiem jak oni te dzieci wychowują 🤦🤷
Jeszcze matka jedna na mnie krzywo patrzyła że przy dziecku stoję 🤦 nie no lepiej, żeby spadła ze zjeżdżalni albo na ulicę wyleciała..
Zwłaszcza, jeżeli chodzi o maluchy... Mój ma już 6 lat i nie chodzę za nim noga w nogę jak wcześniej 😅, ale stoję z boku i obserwuję. Ale no nie wyobrażam sobie, żeby siedzieć na ławce, mieć dziecko w du'ie i nawet nie zerknąć co robi...
Moja nie jest już taka mała, bo ma prawie 5 lat, ale ma autyzm i nigdy nie wiadomo co jej strzeli do głowy, zwłaszcza że jest strasznie ruchliwa i potrafi koło mnie stać, a za chwilę jest zupełnie gdzieś indziej 🙊.
Dokładnie, przecież nawet te starsze dzieci mogą wpaść na głupi pomysł i wylecieć np na ulicę, a mało to wariatów jeździ. Albo ktoś przyjdzie i dziecko zabierze, a matka nawet nie będzie wiedziała bo zagapiona w telefon 🤦
Mam wrażenie, że jak mam wolne to ktoś musi ciągle coś chcieć. Czuję się bardziej wypluta i zmęczona niż po dniówce w pracy. 👎