Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1718 / 2898
@Izusiiiaa polecam zaopatrzec się w trzymadło do telefonu.
Ja co prawda nie lubię rozmawiać przez telefon na rowerze, ale pod ręką mam podgląd na mapkę/aplikację do jeżdżenia, służy mi też jako światło do roweru jak odpalę lampkę. No i nie ma ryzyka że telefon mi wypadnie.
W zeszłym roku jak we mnie wjechał inny rowerzysta (elektrykiem, pijany) to telefon był cały i na swoim miejscu w przeciwieństwie do mnie... Gdybym miała go gdzieś w kieszeni z pewnością by ucierpiał.
P.S. nie korzystałam wtedy z telefonu, żeby nie było.
Także trzymadło dobra rzecz. 🤗
Popieram, ja codziennie w czasie przerwy w pracy (pracuję zdalnie) wychodzę z talerzem kanapek i książką na dwór na słoneczko, chociaż na 15 minut
Ja na sobotę zaplanowałam razem z tatą doprowadzenie mojego roweru do porządku
Ja bym się cieszyła z tego słoneczka gdybym miała chociaż jeden dzień wolny, ale od początku miesiąca się nie złożyło i pracuję bez przerwy ( weekendy też)😤
Zamówiłam kosmetyki bezpośrednio ze sklepu Eveline . To jak były "spakowane " daje wiele do życzenia . Jakimś tylko cudem doszło wszystko w całości prócz małego szczegółu. Podkład Wonder Match ma uszkodzoną pompkę. Cała koncoweczka wydająca podkład odpadła . Nie wiem czy do nich pisać teraz z reklamacja czy nie (?) . No mam ten sam podkład , mogę pompki podmienić ale moim skromnym zdaniem taka sytuacja nie powinna mieć miejsca . 🙄
Dlaczego zakładasz, ze wjechałaby? Nic takiego nie miało miejsca. I dlaczego mówicie, ze nie skupiona skoro wyraźnie napisała, ze była czujna.
I tak zestaw głośnomówiący, to w tym artykule chodziło o głośnik w telefonie, innej opcji nie ma.
A @Izusiiiaa miała ponadto ręce na kierownicy, nie ma do czego się przyczepić
To rozumiem, ze prowadząc auto tez powinno być zakazane rozmawianie przez głośnik? Ta sama sytuacja. Nie dajmy się zwariować.
Będę musiała . Generalnie podkład i korektor były wrzucone w za duży pakiet bąbelkowy, nawet nie sklejony . Fruwało po kartonie aż miło . Nic nie zabezpieczone, karton wielki jak bym pół sklepu kupiła . Zniechęciło mnie to niemiłosiernie do zamawiania u nich .
Dlaczego mieszasz wątki? Nie uważam, żebym ci coś wytknęła, w tamtym wątku, jak i w tym jest po prostu inne spojrzenie na sytuacje. Rozmowę przesledzilam i to uważnie, bo dla mnie, totalnie nie było zrozumiane co chciała przekazac i mam prawo się odezwac. Iza miala telefon w ręce i mówiła, ze kontrolowała sytuacja.
A usilne nakierowanie jej i pouczanie, to od tego, to może mieć rodziców. Niestety dyskusja polega na otwartej rozmowie, nie do przekonywania drugiej strony ,,bo ja mam racje i już”. Nie widziałam opisu innej sytuacji, jeśli coś takiego się wydarzyło to mi przykro, ale dlaczego to wplątujesz?
Czy Iza prowadząc rower była pod wpływem alkoholu? Nie.
I uwierz mi ja nie mam problemu, by zrozumiec druga stronę, a tobie niech lata dalej 👍
Zdecydowanie pisz. Masz do tego prawo. A skoro uszkodzona jest pompka to jak masz korzystać z podkładu?
O tym samym pomyślałam . Żebym nie miała zapasowego to jak ? Jutro zadzwonię nie będę pisać . Zobaczę co mi powiedzą. Kurcze, nie tego się po nich spodziewałam .
@Marudziara ma rację.
Czasami wydaje nam się że mamy kontrolę nad wszystkim. Ale jadąc rowerem jesteś w ruchu i wystarczy ułamek sekundy, żeby coś się stało.
Jadący choćby samochód, pieszy czy inny rowerzysta również się porusza.
Wracając do wypadku - sama byłam wtedy trochę zamyślona (myślami byłam na koncercie na który jechaliśmy) to były ułamki sekund jak zobaczyłam że mój facet szybko zjeżdża ze ścieżki rowerowej na trawnik, ale było już za późno, bo facet z impetem we mnie wjechał. Pamiętam tylko zgrzyt rowerów, nasze uderzenie, a później tryskającą krew z głowy jak już leżałam obok roweru i widok nieruszajacego się faceta, który spowodował wypadek. Więc Kochana przykro mi, ale nie masz racji. A telefon w ręku nawet trzymając ręce na kierownicy bardzo utrudnia jazdę, stąd moja decyzja o dociążeniu roweru uchwytem.
Edit. A teraz telefony są coraz większe więc mocno ograniczają. Wyjedzie Ci cos I nie wiesz czy ratować sytuację, czy telefon...
No tak będzie pewnie najszybciej jak zadzwonisz.
Różnie mogło być, może ktoś nowy pakował, albo trafiła się wadliwa pompka. Najlepiej się skontaktować.
Mam nadzieję że jakoś to rozwiążą. 🤗
Nie mam zielonego pojęcia z tym pakowaniem i raczej nie skorzystam po raz kolejny . Tu tylko pompka - w najgorszym wypadku, szczęście w nieszczęściu sobie poradzę , a następnym razem może być coś porządnie rozwalone . Nawet kurier mówił, że już dawno nie miał tak fruwającej zawartości w kartonie . No nic . Jutro się dowiem co mi na to powiedzą 🤷☺️
Wiecie to mnie strasznie wkurza i jednocześnie bardzo boli jako kierowcę? Brak zainteresowania dziećmi, które jeżdżą na hulajnogach... Obecnie to jakaś plaga! Maluchy, często widać, że dopiero uczące się obsługi tych pojazdów jeżdżą nie tylko bez kasku, ale też bez opieki i kontroli rodziców. Dziecko daleko przed rodzicami, a ci z tyłu albo zagadani, albo z nosami w telefonach, a pociecha wjeżdża na ulicę niemal pod same koła aut... Albo na przejścia dla pieszych na czerwonym świetle... Kurde no... Zero odpowiedzialności 😠
Wiadomo, ze w takich sytuacjach nie ratujemy przedmiotu. Ale ja nie mówię, czy ktoś ma racje, tylko każda ze stron ma postrzeganie sytuacji. Nie wiemy jak długo rozmawiała itd, telefon może być w miarę poręczny. Uchwyt jest jak najbardziej okej rozwiązaniem. Iza opisała szeroko sytuacje, i jestem w stanie wyobrazić sobie np. mała wieś, na której nie dzieje się nic,
a jak już ktoś się pojawi, to na tle tej pustki, widać z daleka.
A jak chcemy wykluczyć rower + telefon i wpadniecie na pieszego itd, to wtedy włączmy się do ruchu jako prowadzenie pojazdu, bo według przepisów, gdy nie ma ścieżki rowerowej, powinnismy jezdzic po ulicy.
Ja nie chce się tu targować kto ma racje, chodziło mi o wykazanie zrozumienia dla Izy i tyle.
A co do samego wypadku, bardzo współczuje ♥️
Już zobaczyłam i odpisałam wcześniej, co miałam na celu, pisząc moj komentarz, nie widzę dalszego sensu ,,dyskusji”.
Nie miało, ale mogło mieć. No nie wiem czy rozmawiając przez telefon jesteśmy skupieni, skoro co rusz widzę osoby piesze czy właśnie na rowerze, które rozmawiają przez telefon i np. wjeżdżają na pasach w ludzi lub ledwo hamują przed samochodem. Artykuł, artykułem, ale tu chodzi o ODPOWIEDZIALNOŚĆ. W tym momencie nie jesteśmy odpowiedzialni tylko za siebie, ale za innych. Wystarczy, że nie zauważymy np. dziecka i w niego wjedziemy, a chyba każdy wie, że taki maluch w zderzeniu z rowerem może mieć poważne urazy.
I dla mnie nie ma wytłumaczenia czy to miasto, czy wieś. Wszędzie trzeba zachować ostrożność i stosować się do prawa, ale też myśleć.
Ja sama jak byłam mała, to zostałam potrącona na chodniku przez kobietę, która rozmawiała przez telefon podczas jazdy rowerem. Akurat wychodziłam z domu. Dlatego trzeba uważać i koniec. Chodzi o zdrowie i życie ludzkie, a nawet jeśli masz prawo mieć zestaw głośnomówiący, to narażając kogoś na utratę zdrowia i życia masz paragraf Tu nie ma racji. Tu są fakty.
"Prawo jednego człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się prawo innego człowieka"