Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1701 / 2898
Da się! Poza tym z reguły informuję, że targuję się przy większych zakupach - np. 2 sztuk lub jeśli coś jest wystawione drożej.
Ale trzeci raz powtarzam, ze u mnie jest to jednocześnie punkt informacji.
Nie można wymagać od wszystkich, żeby myśleli i ,,ogarniali” tak jak ty, nic nie jest czarno-białe.
Od słabo-widzącego albo osoby w podeszłym wieku tez mamy oczekiwać posiadania Internetu i odczytywania strzałek?
Ja rozumiem twój punkt widzenia, ale uważam inaczej. Niestety, ale dla myślisz trochę jednostronnie, jeśli chodzi o te sytuacje, bo z twoich odpowiedzi widze, ze nie chcesz zrozumiec drugiej strony.
Nie będę więcej spamować tutaj odpowiedziami.
Jak kiedys będę na dworcu, to chętnie wrzucę tutaj zdjęcie, na potwierdzenie tego, ze przy kasach jest tez napisane, ze to ,,punkt informacji”.
Miłego dnia
Mi ostatnio babka napisała "45 mogę dać". Wyslalam jej to zaproponuj cenę 45zł i się nie odezwała. Chciała kupić 3 rzeczy.
Następnego dnia już chciała 2rzeczy (naprawdę za grosze) i jeszcze z żalem do mnie że "przecież wczoraj pani opuściła cenę"... No i ostatecznie nie kupiła.
Dlatego w 98% przypadków lepiej olewać.
A u Ciebie skoro wystawiłaś za 40, a ona chce dwa za 35zł (jeśli dobrze zrozumiałam) no to trochę przesada. Chyba że po 35zł/ za jedną rzecz. Wtedy poszłabym może i na rękę. Ale przeważnie takie mogę dać tyle kończy się brakiem odzewu.
Choć nie powiem raz kobitka tak napisała, zmniejszyłam cenę i kupiła. No ale nieliczny przypadek.
Odniosłam się konkretnie do Twojej sytuacji. Raczej Ty lub tych dwóch dorosłych facetów nie byliście wtedy osobami w podeszłym wieku Łatwo jest kogoś powyzywać cyt. "odparowałam jej litanie, ze to jest jej praca i jak ona sie zachowuje w stosunku do innych itd". Trudniej zrozumieć, że kobieta jest od sprzedawania biletów i nie musi informować podróżnych o warunkach podróży. Tym bardziej jeśli okienko jest jedno, mała stacja i jest sama.
Ale to tobie najtrudniej zrozumieć, że u mnie nie ma osobnego miejsca, by zapytać.
I w trakcie naszej rozmowy, powtórzyłam ci to kilkukrotnie. I pisząc w międzyczasie skojarzyłam wizualnie, że jest w okienkach kasowych informacja, że jest to ,,punkt informacji”.
Może lepiej się czasem zastanowić nad wypowiedzią drugiej osoby i zrozumieć cały kontekst sytuacji, niż wrzucać w ramy.
Należę do ludzi, którzy naprawdę potrafią ugryźć się w język, a ta sytuacja wymagała reakcji. Skoro kobieta potrafiła naskoczyć na 3 osoby, mogła tez usłyszeć 2 słowa, powiedziane w normalnym tonie
Okienko nie było jedno, stacja nie jest mała i nie była sama. To tak jeszcze dodam.
@Animozja testujemy aktualnie nowe formaty reklam by wybrać te najlepsze i najmniej przeszkadzające. Niestety może tak być, że się chwilami wszystkie wyświetlają - przepraszamy.
Widzę z profilu, że mieszkasz w Toruniu, a ja do Torunia właśnie jeżdżę codziennie Więc wiem jak to tam wygląda. I nie ma informacji przy kasach, że to punkt informacji. Jest jasno zaznaczone, że to "kasa biletowa".
Ale racja, w Toruniu nie ma na stałe jako takiego punktu informacji - one są raczej tylko w okresie wakacyjnym i obecnie - kiedy na stacji jest dużo Uchodźców, chodzi kilka osób po dworcu z kamizelkami, udzielającymi informacji.
Sama zarzuciłaś tej Pani chamstwo, a jednak potraktowałaś ją tak samo, więc po prostu zwróciłam Ci uwagę, że nie leżało to w jej obowiązku. Nie muszę rozumieć takiego zachowania i nawet nie chcę.
I na tym zakończę.
Edit. W załączniku zdjęcia z dworca w Toruniu.
Ja nie byłam wobec tej pani chamska, tylko zwróciłam jej uwagę- to jest różnica. (Dlatego, że zaczęła się do mnie odnosić, jak do poprzednich osób).
Kartkę kojarzę, ale już z dłuuugiego czasu, bo na ogół jeżdżę autem.
Ale widzę, ze musisz mieć ostatnie słowo, także proszę, niech należy do ciebie
P.S. Dzięki za zdjęcia, zawsze fajnie wiedzieć co się dzieje w mieście 🤭
A sytuacji nie musisz rozumieć, bo nie prosiłam o zrozumienie, to było tylko nawiązanie do wypowiedzi @Anuusiaczeek jak opowiadała o sytuacji w drogerii.
Napiłam się piwa o smaku kamikadze i dostałam uczulenia 😭 moja twarz wręcz płonie i ogólnie źle się czuję..
Właśnie mam nadzieję, że nie dostanę. Jeszcze mam chore serduszko i boje się co to może być 😭🤦.
Pierwszy raz mi się wgl takie coś zdarzyło 🤷
Wiem, ale oby nie, póki co nie przechodzi i nic więcej narazie się nie dzieje.
Coś Ty 😱 ale spoko, bo już mi powoli przechodzi chociaż i tak pewnie nie zasne w nocy bo będę się bała, że coś może się stać 🤦
Dodam od siebie, że doskonale rozumiem tą Panią. Ja pracuje w handlu. Często zostaje sama na sklepie jak koleżanka wyjdzie o 14. Do 18 na mojej głowie jest cały sklep. Muszę pilnować przymierzalni, obsługiwać kasę, sprzątać ciuchy, które spadły i obsługiwać kasę. Mamy teraz ogrom ludzi i o pójściu do łazienki czy zjedzeniu normalnie mogę zapomnieć. Jestem porządnie naminowana bo ludzie chcą ode mnie wszystkiego. Nie mam nawet jak odetchnąć. I zdarza się, że jestem nie miła bo czasem pytania są tak głupie, że ja juz nie mam siły. I nie wszyscy mogę sobie ot tak pozwolić na zmianę pracy trzeba zagryźć zęby i pracować dalej. Więc Pani może być w podobnej sytuacji po prostu w tym momencie zaczęły jej puszczać nerwy. Nie znaczy to, że ciągle jest taka nieprzyjemna. Nie jest fajnie pracować bez przerwy żadnej ani zjeść ani pójść do łazienki.
Ufff. Dobrze ,że przechodzi. Trzymaj się cieplutko ❤️ . Najważniejsze aby nic więcej się nie zadziało