Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1650 / 2898
Ja dwie praktyki robiłam po swojej pracy i w wolne weekendy, a drugie trochę po znajomości, bo w szkole, a tam mają przecież maksymalnie od 8 do 16 zajęcia... dla mnie to było totalnie chore. Byłam tym zmęczona, wydaje mi się, że to przyczyniło się do mojego wypadku - zwichnęłam wtedy bardzo poważnie kolano i do tej pory odczuwam tego skutki.
Dziękuję za podpowiedź Przywróciłam na razie starszą wersję sklepu, zauważyłam, że wszystko działa przez transmisję danych, przez Wi-Fi nie. Może to wina Internetu
Jestem dziś w mega kiepskiej kondycji psychicznej, odbijają się na mnie ostatnie dwa miesiące stresu w pracy. Dodatkowo prawdopodobnie przeniosą mnie na inną zmianę, co do reszty mnie podłamało. Jestem mocno introwertczną osobą, i zżycie się z moją zmianą i znalezienie tam kilu bliskich mi osób zajęło mi naprawdę dużo czasu, i szczerze mówiąc, nie mam ochoty przechodzić przez to ponownie. Dodatkowo wsparcie działu technicznego na innych zmianach jest tragiczne, i jeśli będę miała jakiś problem z maszyną, to najprawdopodobniej nikt nie będzie w stanie mi pomóc (chociaż mówię o tym kierownikowi działu technicznego od grudnia, to nadal żaden mechanik z innej zmiany niż moja w ogóle nie interesuje się moją maszyną, a jest nowa, i na dobrą sprawę zna ją dwóch mechaników na cały zakład, co jest tak samo śmieszne jak i smutne). Pierwszy raz od czterech lat nie chce mi się chodzić do pracy, chodzę zestresowana i mam problemy ze snem. Poza pracą też mam trochę stresu, i robić się tego trochę za dużo. Dodatkowo mam PMS i przez to wszystko odczuwam jeszcze mocniej, dosłownie wszystko mnie wkurza, z każdym bym się kłóciła o byle co 🙈🤦
Każda zmiana jest dosyć trudna, wiem to po swoim przykładzie. Współczuję Ci tak fatalnej organizacji pracy, żeby nikt nie potrafił naprawić maszyny... Coś tutaj nie gra. Trzymam kciuki na to żeby wszystko poszło gładko 😘
Musiałam zmienić okulary i przeraziła mnie cena za oprawki + szkła... Szok, szok i jeszcze raz szok...
Nie jest w stanie się ogarnąć. Wciąż tylko śpię. Nie mam siły ani chęci ruszyć się z czymkolwiek..
Mój mąż od tygodnia wykonuje pracę za mnie i za siebie, bo ja muszę siedzieć w domu z chorym synkiem. Posłać do przedszkola nie mogę, a przypilnować nie ma kto. Zwolnienia nie dostałam, bo "dlaczego zdrowy rodzic ma mieć wolne"- słowa mojej rodzinnej 😭 płakać mi się chce- ta baba to jakiś koszmar
Zaraz zaraz, bierzesz zwolnienie na chore dziecko. Nie mogą Ci nie dać. Idź do tej lekarki i niech Ci wypisze zwolnienie a jak nie to idź to innej. Ja już nie raz brałam takie L4 i nigdy mi nie odmówiono.
W mojej na szczęście byłej już przychodni jest tak samo. A nie prowadzą rejestracji na następny dzień. Więc zapis do lekarza graniczy z cudem. Chyba że mimo że jesteś chora, masz siłę stać od 5 rano w tłumie ludzi Dlatego przeniosłam się do normalnej przychodni gdzie umawiają też na inne dni gdy na dziś nie ma już miejsc.
Mnie mama też męczy żebym się zapisała wreszcie do lekarza. Bo męczą mnie bóle w klatce przy głębokim wdechu i nie mogę złapać oddechu po wejściu na schody...
Nie mam astmy ani nie palę. Nigdy też żadnych problemów z płucami nie miałam. Na razie żyję teorią "samoprzejdzie". Ale jak nie to w poniedziałek będę musiała się umówić do rodzinnego na badania.
Delikatnie mówiąc się zdenerwowałam 🤬
Pojawiły się plakaty ze Polityka klimatyczna UE to drogie ceny energii bo 60% to opłaty klimatyczne - 🤬 tak dalej betonujcie miasta, dalej wycinajcie puszczę białowieską... Ziemia i tak ledwo wyrabia!
O to chodzi w opłatach klimatycznych żeby te gałęzie które zużywają jej najwięcej i z mniej ekologicznych źródeł płaciły tą opłatę i żeby można było te środki przeznaczyć na bardziej ekologiczne jak wiatraki, siłę wodną itp.
https://m.youtube.com/watch?v=gm1PjjHSRHc&list=PL2JmBV2JjgSfjubDNoKtMThH-wB3-hcex&index=5
Tu jest to łopatologicznie wytłumaczone 🤬
Mojej mamy siostra (rodzona), która jest psychoopatką wraz ze swoim konkubentem, a mieszka przez płot z moimi rodzicami, zgłosiła do urzedu komunikacji, że moja mama nie może jeździć autem, bo występują jakieś przeszkody zdrowotne - psychofizyczne. rozumiecie?
tak bardzo zabolało ją to, że moja mama chodzi do pracy, odłożyła kasę i położyła kostkę na podwórku, że chce jej uniemożliwić pracę???? rozumiecie. rodzona siostra.
juz pomijam to, że ostatnią akcję z tujami (że niby za wysokie) przegrała ciotka. no i dowiedzieli się przy okazji, ze moja mama brała leki na uspokojenie, chodziła do psychologa (przez ciotkę własnie). i nie wiem, boją się pozwu o odszkodowanie? bo to, co robia, to nic innego jak zastraszanie, uprzykrzanie życia...
dlaczego ludzie są tak... nienormalni?
jakby - ta ciotka wyłudza rentę z ZUS-u na nogę, którą złamała ponad 10 lat temu. płaci komu trzeba i ma odpowiedni papier. i jeździ autem. więc kto tu nie powinien auta prowadzić?
teraz moja mama ma 7 dni na ustosunkowanie się, informację z urzędu komunikacji przysłali pocztą. cyrk, moja mama nie bierze juz tych tabletek. one nie zaburzały percepcji. ale ciotka ma nadzieje, ze jednak tak i ze moja mama z nerwów, które ciotka jej funduje, zacznie je znowu brać, albo weźmie ich więcej.
powtarzam, rodzona siostra...
Jeden z projektów w pracy mnie wykończy a bardziej inspektorzy, którzy go sprawdzają. Miałam tylko przerysować rzuty od architektów a spadła na mnie cała architektura, część instalacji, wczoraj robiłam schematy przeciw pożarowe za strażaka a ja powinnam robić tylko konstrukcje bo to moja branża. Projekt się już ciągnie ponad pół roku a ja ciągle dostaje uwagi od tych inspektorów bo to jeszcze zamówienie publiczne. Tydzień temu poprawiłam wszystkie ich uwagi i projekt został złożony w 6 egzenplarzach gdzie wydruk i oprawa kosztowała ponad tysiąc zł i mamy startować z budową. A dzisiaj dostaje kolejne uwagi, w których sami sobie zaprzeczają i chcą mi zmieniać konstrukcje całego budynku jeszcze jakby projekt był źle zrobiony, widzieli go milion razy ale teraz ciągle wymyślają bo tak. Wszyscy w biurze wkurzeni bo mamy dużo innych projektów i zamiast zrobić 5 projektów domków to przez miesiąc rysuje rozwiniecie łazienek i rysuje pojemniki na mydło,które ciągle im nie pasuje. 🤦
i nie będzie tatuażu w niedzielę byłam dziś u lekarza dostałam antybiotyk masakra jestem załamana
Wczoraj przez okres tak mnie bolały plecy, że nie mogłam zasnąć. Dzisiaj po godzinie 7, obudził mnie dzwoniący telefon meżą, a nocka w pracy..
Znów jestem pokłócona z N., już nie wiem jak mamy rozmawiać, bo ostanio ciągle się kłócimy. 😔