Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1385 / 2893
W piątek wyjeżdżamy, a ja mam dość. Raz, że nie można się z nikim dogadać, to jeszcze o wszystko musimy sami pytać. Dzisiaj się dowiedziałam, że mamy mieć testy, a oczywiście nikt nie raczył nam tego powiedzieć na początku. I musiałam zmieniać lokacje na rezerwacji busa. Mam nadzieję, że się wyrobimy do 11 w sobotę, bo jak nie to nie wiem co zrobię 😤😤😤 Do tego mam przemyślenia po wczorajszym spotkaniu mojego i jego kumpla.
Kiedyś to było życie. Człowiek jechał gdzie chciał i kiedy chciał a teraz to jest dramat. Koleżanka pojechała za granice i 3 razy testy robiła..
Dziś zaczęłam szukać sali na wesele i aż mnie trzęsie jak pomyślę ile jeszcze przede mną 🙈
My jedziemy do pracy i wkurza mnie, że nikt nic nie powie nam co i jak, tylko sami musimy pilnować. Ja sama przeczytałam, że nie ma kwarantanny i do nich dzwoniłam. Gdyby nie ja, to pewnie bym się dowiedziała już w Holandii, że mamy być na innej lokacji, a że są robione przesiadki w busach, żeby nie jeździć po całym kraju, to już wtedy dupa. No, bo ta kwarantanna miała być w innym mieście niż biuro. Już kiedyś był taki przypadek, że napisali do babeczki, że ma do biura przyjechać, a ona był już na początku Holandii i facet z busa powiedział, że teraz jej do biura nie zawiezie, bo trzeba było wcześniej mówić. Mi po pierwszej w nocy wysłali smsa w tamtym roku, że mamy jechać też na biuro, ale zadzwonił koordynator, że mamy jechać na hotel od razu.
U mnie było to samo biuro gdzie indziej a praca gdzie indziej a mieszkanie też gdzie indziej. Koleżanka też jest w pracy i mi pisała, że klucze do mieszkania gdzie indziej musieli odebrać a bus jej nie chciał pojechać po nie. Na dodatek osoba co z nia mieszka ma pozytywny test i musieli 2 tygodnie kwarantanny przejść. Ale to w Niemczech. W każdym razie dobrze cie rozumiem w tej kwesti ile zamieszania jest😕
Wkurzają mnie ludzie na Vinted... mam wystawione coś za 15 złotych, a oni targują się o każdą złotówkę - przy tym ostatnia laska ma na profilu same rzeczy powyżej 200 zł... Zaproponowała 10 zł, odmówiłam. To zaproponowała 11...
Posprzeczaliśmy się z partnerem. Mam takie nerwy, że aż mnie nosi -.-
Nie zwróciłam wcześniej na to uwagi, ale czy to normalne, że przy odświeżaniu to i owo zabiera jedną chmurkę z tej kategorii i już nie można w ten dzień nic do niej dodać? Pytam, bo pierwszy raz odświeżam chmurkę z tej kategorii
Wczoraj umierałam z wirusa, dzisiaj złapałam zapalenie pęcherza, czekam jeszcze na okres i będzie komplet 🙃
Dziękuję! Chociaż dałam radę wysiedzieć kolokwium bez chodzenia do łazienki, czekam aż mój skończy wszystko i skoczy do apteki po furaginę, bo mam jeszcze jedne zajęcia i kolejne kolokwium do napisania...
Trochę się załamałam, od jakiegoś czasu terapeutycznie zaczęłam robić zaproszenia, winietki, bileciki i zawieszki na alkohol. Znalazłam drukarnie z super cennikiem i regularnie co dwa dni zostawiałam u nich po 100zl za wydruki. Dziś widzę, ze żona drukarza również „wpadła” na pomysł sprzedaży zaproszeń i winietek uwaga... za ceny niższe niż ja płace u nich za wydruk... i oferuje je na tych samych grupach weselnych na których oferuje ja swoje.... powiedzcie, ze przesadzam ale zagotowało się we mnie... zostawiam u nich po 300/400zl w tygodniu ale teraz serio myśle o zakupie własnej drukarki choć przeraża mnie wydatek rzędu 2000zl ale no nie mam ochoty zapełniać im już kieszeni... co byście zrobiły w takiej sytuacji??
szkoda nerwów, lepiej kupić swój sprzęt i tyle. Tamtej kobiecie nie mozesz zabronic wystawiac sie na tych grupach, wiec lepiej po prostu robic swoje i tyle. Moja mama hobbystycznie zajmuje się rękodziełem, ma kilka jakichś drukarek, w tym taką zwykłą domową, a najczęsciej używa Silhouette z tego co wiem, nie jest to jakas droga maszyna, wiec może i u Ciebie się sprawdzi