Brudzenie ubrań podkładem przez klientki...
Strona 3 / 3
@Lacrimosa Oczywiście, że kosmetyki nie są pancerne. Ale jak trzeba nakładać/ściągać ubranie z dekoltem po pas, czy zwykła koszulkę na ramiączkach, żeby cały przód uwalić na pomarańczowo? Jeszcze jestem w stanie zrozumieć przy golfie, ale niektóre rzeczy to naprawdę da się nałożyć/zdjąć tak, aby go nie ubrudzić.
ale wtedy sie starasz bardziej zeby nie ubrudzić i nie maziasz po całym kolnierzyku twarza ;d
Z jednej strony pomysł nie jest zły, ale z tym kupowaniem.. jak pisałam raz coś niechcący wybrudziłam, ale to kupowałam akurat, bo mi się podobało. Ale jeśli by mi nie siadło to trochę bym miała wyrzuty, że muszę kupić.
Ja się zawsze staram ubrać tak żeby nie pobrudzić i jakoś zawsze mi wychodzi x.x No z jednym wyjątkiem, biały golf było ciężko. Kartka to dobry pomysł, najlepiej w widocznym miejscu w przymierzalni. Też nie wiem jak to ubrać w słowa, ale jak coś wymyślę to napiszę
Hm zrob tak ze kazda rzecz, którą wzięły do przymierzenia muszą do Ciebie odnieść, tak w ramach tego, że odwiesisz to tam gdzie powinno to wisieć, a wtedy od razu będziesz mogła rzucić okiem. Kartka też jest dobrym pomysłem, ale nie wiem na ile będą się do niej stosowaly "Przymierzone rzeczy na które się Pani/Pan nie decyduje proszę odnieść do personelu. Proszę o uważanie przy przymierzaniu ubrań. Po ubrudzeniu podkładem/pudrem/szminką daną rzecz należy kupić."
Możesz spróbować z kartkami, może jakoś na wesoło coś napisać w przymierzalniach. Ale to chyba powszechny problem, w sieciówkach też występuje. Niestety kosmetyki nie są pancerne .