Fryzjer się nie popisał - pomocy
Strona 2 / 3
Moim zdaniem powinnaś iść i kłócić się o swoje. Wydałaś na to aż za dużo moim zdaniem pieniędzy. Ja chodzę do jednej z lepszych fryzjerek i płacę 22 zł, za obcięcie i wycieniowanie włosów. Idź do szefowej i powiedz jak to wszytko wyglądało, że nie zrobiono tego tak jak chciałaś, ale nie chcesz, żeby ta fryzjerka Ci poprawiała włosy.
W tej sytuacji wydaje mi się, że ze zwrotem kasy będzie ciężko.
Dużo, więc faktycznie może idź i złóż tą reklamacje, ale niech Cię już inna fryzjerka poprawi
A z ciekawości - ile zapłaciłaś za tą "usługę"? Ja mam zaufaną fryzjerkę, za strzyżenie w moim przypadku z wyprostowaniem, bo mam falowane włosy, płacę 20 zł. Włosy ścięte idealnie, zawsze.
Nie oddałabym się drugi raz w ręce tej fyzjerce jeśli raz coś zepsuła to drugi raz może być jeszcze gorzej. Najlepiej porozmawiaj z szefową salonu - jej powinno bardziej zależeć na opinii klienta niż zwykłej pracownicy która pewnie dostaje stałą wypłatę i jej bez różnicy .
Poszłabym na reklamację, ale do innej fryzjerki. Nie rozumiem, jak można tak spieprzyć strzyzenie, jak ma się dokładne wytyczne.. Poza tym nie czaję - sama jestem po szkole fryzjerskiej i nas uczono, ze cieniowanie można z łatwością wykonać po strzyżeniu długości... Sama tak robię jak czasem kogoś ścinam, fryzjerka albo o tym nie wiedziała, czyli jest mocno niedouczona (od 4 lat nie pracuję w zawodzie fryzjera, ale w całkiem innej branży a ciągle o tym pamiętam i potrafię stosować w praktyce...) albo zwyczajnie jej się nie chciało...
Myślę, że mimo wszystko warto zaryzykować - i rozumiem też, że nie jest to komfortowa sytuacja, no ale tym bardziej skoro mówisz że nie możesz sobie pozwolić na innego fryzjera to bym próbowała, nóż widelec się uda i nie będzie smutnej minki przed lustrem
no też się tego obawiam, najgorsze, że miałam odłożone specjalnie 50zł na fryzka i niestety nie mogę sobie znów pozwolić na kolejną wizytę
Na Twoim miejscu poszłabym do szefowej i niech to szefowa poprawia albo oddaje pieniądze.
Ja bym poszła do innego fryzjera, do tej był już nie wracała. A jeśli popsuje Ci już do reszty fryzurę? Albo tak się wkurzy tą reklamacją, że na złość Cię brzydko obetnie. Wiesz ludzie są różni. Jedni nie lubią krytyki.
była ta właścicielka i inna klientka, ale suszyła jej chyba włosy, więc mogła nie słyszeć
Bralabym się iść drugi raz do tej samej pani i podczas składania reklamacji (jak się zdecydujesz) podkreśliłabym, że zależy mi aby drugi raz za włosy wzięła się ta szefowa.