
Ćwiczenia, dieta, utrata zbędnych centymetrów. :)
Witajcie dziewczyny! Pewnie nie ja jedyna zauważyłam ostatnio, że jest totalny szał ciał na bycie "fit". Bardzo dużo się o tym mówi w telewizji, internecie czy w gazetach. Trochę smutne z jednej strony, że dopiero gdy to stało się modne ludzie zaczęli zwracać bardziej uwagę na swoje zdrowie, ale moim zdaniem każdy sposób i każdy moment, żeby zacząć to robić jest dobry. Ja zwróciłam na to uwagę latem tamtego roku. Powiem szczerze, że strasznie ciężko było mi utrzymać się w postanowieniu i prawda jest taka, że w ciągu tego czasu poddałam się dwa razy. W tamtym roku dobiłam do wagi 73 kilo przy wzroście 171. Nie czułam się z tym najlepiej. Zaczęłam od diety, zaczęłam pić więcej wody, odstawiłam nawyki typu słodkie napoje, białe pieczywo, podjadanie, codzienne skubanie jakiegoś batonika czy ciągle smażenie ze sporą ilością tłuszczu. Udało mi się zbić wagę do 64 kilo i na dzień dzisiejszy wygląda to tak, jak na drugim zdjęciu. Co prawda nie jest to efekt wymarzony. Jest teraz lato, więc planuję wziąć się za bieganie i trochę ćwiczeń poprawiających sylwetkę. Co myślicie? Może macie jakieś własne doświadczenia, porady, sposoby? Ewentualnie same wzięłyście się za siebie i możecie pochwalić się efektami?
Jejku, jak ja Wam zazdroszcze silnej woli...
Obecnie nosze rozmiar 48... zrzucilam troszke z rozmiary 50- chociaz moj biust sprawia, ze czasem musze nosic ubrania (sukienki glownie) w rozmiarze 50... chcialabym zejsc do 44! lub 42! ach...
Nawet zdjecia mnie nie motywuja.
Chyba jestem leń poziom hard, a sklepy ze slodyczami musieliby zamknac.
Dokładnie, gdzie Ty masz "trochę ciałka"?
Jakbyś startowała jak ja, z ponad 70 kg przy wzroście 162 (a sądzę, że wiele dziewczyn wypowiadających się tutaj miało podobnie), do tego z problemami hormonalnymi wspomagającymi odkładanie się tkanki tłuszczowej w pewnych miejscach, to byś cały ten szał na ćwiczenia zrozumiała.
Nikt też nie mówi, że 100% ćwiczących zależy na zarysowanych mięśniach i kaloryferze na brzuchu. Ale ćwiczenia mają plusy nie tylko jeśli chodzi o wygląd, ale również zdrowie i bezpieczeństwo. Poprawia się krążenie krwi, lepiej się dotleniasz, przez co mózg lepiej pracuje i poprawia się zdolność koncentracji, skóra wygląda na zdrowszą, masz przyspieszoną przemianę materii, przez co spada praktycznie do zera efekt ociężałości, nawet tej świątecznej, bo wszystko zaraz jest strawione.
Do tego łatwiej o pracę, choćby sezonową, bo nie ukrywajmy tego, że wielu pracodawców patrzy na to, czy potencjalny pracownik będzie tylko siedział za biurkiem, czy da radę przytachać sobie na to biurko stos ciężkich segregatorów.
Poza tym ćwiczenia idą przeważnie w parze ze zdrowszym odżywianiem, nie dostarczasz do organizmu świństw.
No i przede wszystkim Twoje (i nie tylko Twoje oczywiście) cycki i tyłek to również mięśnie, tzn to drugie w prawie stu procentach, natomiast pierwsze są przez mięśnie podtrzymywane, i jeśli te mięśnie ćwiczone nie będą, to w końcu zacznie wisieć i się marszczyć. Lepiej zapobiegać, bo jak się teraz nie wyrobi w sobie nawyku, to przy mężu, dzieciach i pracy na pewno nie znajdzie się czasu i motywacji na kilka minut ćwiczeń, a nawet morze kremów i innej chemii tego nie naprawią.
Choć nie należę do tych przy kości, a figury też złej nie mam.. obiecałam sobie, że wraz z końcem wakacji wprowadzę w swoje życie pewne zmiany i postanowienia Z pewnością wybiorę się na siłownię. Zacznę zdrowiej się odżywiać. Będę eksperymentowała i próbowała różnych nowości, bo przecież zdrowo to nie znaczy niesmacznie Jeżeli chodzi o pompę.. Chcę mieć delikatnie umięśniony brzuch, dosłownie zarysy mięśni, nie żadne kaloryferki, sześciopaki.. Nie chcę również by był zbyt płaski.. I oczywiście piękna, odstająca, jędrna pupa. Z tym akurat nie będzie większych problemów, ponieważ długo wcześniej ćwiczyłam i efekty zostały do dziś. Może nie tak wyraźne, ale jednak Nie ma co się obżerać, siedzieć w fotelu i oglądać w TV piękne dziewczyny z pięknym ciałem jednocześnie wzdychając i marząc o tym samym... CZAS ZAMIENIĆ MARZENIA W PLANY! DO DZIEŁA!
sądząc po Twoich zdjęciach nie masz problemu z brzuszkiem jakbyś miała oponkę to byś zrozumiała o co chodzi z tymi całymi ćwiczeniami
Ja nie rozumiem tego całego szału na ćwiczenia, bieganie i tak dalej, ja się czuję świetnie ze swoim brzuszkiem i według mnie i mojego chłopaka kobieta ma mieć trochę ciałka, a nie mięśnie
ja przy wzroście 162 ważyłam 58kg .....pomyślicie "niedużo, wydziwiasz" tak, ale spodnie nosiłam w rozmiarze 38-40, wszystko szło mi w biodra i pupę zeszłam d 50 kg i noszę spodnie w rozmiarze 34 i duuuużo lepiej się czuję no i moja figura ma jako-takie proporcje bo....mam mały biust
Też bym chciała tak wyglądać :-( kurcze muszę się wziasc za siebie tym bardziej że za trochę lepiej niż miesiąc mój wielki dzień
Dziewczyny NIE PRZESTaWAJCIE.... mi też się nie chce, ale trzymam się już prawie cały ten rok regularnie!
ja ćwiczyłam codziennie przez ponad trzy tygodnie udało mi sie zrzucić ponad pięć kg i co czas mnie rozwalił przestałam ćwiczyc i teraz mam problem żeby znowu zacząć :-( a jak już zaczne to wiem że będę systematyczna
Lepiej nie, bo przez wakacje wpadło mi tu i ówdzie Szkoda, a tak walczyłam ...
Ćwiczę codziennie, przynajmniej po 40 minut. Nigdy nie miałam jakiś większych problemów z wagą. W ciągu 3 lat schudłam 3 kg - niedużo, ale przy moim wzroście i wadze (160 cm, 46 kg) ciężko więcej zrzucić Czasem idę biegać, ale wolę ćwiczenia w domu, bo bieganie szybko mnie męczy. Głównie ćwiczę Mel B, Chodakowską, Monikę Kołakowską (bardzo polecam jej trening brzucha!) czy 200 squatów przeplatanych ćwiczeniami, link: https://www.youtube.com/watch?v=YlPYj7dwNmo . Codziennie staram się coś zmienić, przeplatać te ćwiczenia, ale żeby ćwiczyć codziennie co najmniej te 40 minut
ja od 24-go lipca regularnie ćwiczę boczki z Tiffany i są efekty ...niestety nie mam zdj. (zniknęły po śmierci mojego kompa)
przyznaję, że zaniedbałam brzuch ...mini koło do pływania już było hahaha ;P
ale jestem zadowolona boczki już prawie i zniknęły (uwielbiam ćwiczenia po których błyskawicznie widać efekty, i są przyjemne) ...jednak mam straszny problem z dolnymi partiami brzucha ((( dla mnie to było zawsze największe wyzwanie i koszmar
macie jakieś sprawdzone sposoby na te mięśnie?
kurcze, ja nie umiem się zmobilizować a do tego mam bolące kolana-chondromalacja ;/
ja od początku lipca staram się jeździć na rowerze. stopniowo zwiększam dystanse, na początku problemem było dla mnie przejechanie 9km, a teraz wyrobię się w godzinkę z 18km. największy mam problem ze zmianą diety, ale przynajmniej staram się jesc regularnie, co 2-3 godziny. odstawiłam słodycze, fast foody. słodkiego nie pije od dwóch lat. :d