Szczepienie dzieci
Strona 2 / 3
Ja patrzę na to tak: skutki uboczne są .. dokładnie tym, co sugeruje ich nazwa. Są to przypadki 1 na x i nie da się ich uniknąć. Z drugiej strony skutkiem ubocznym braku szczepionek byłyby epidemie i dużo większa liczba chorób, z którymi do dziś nie bylibyśmy w stanie sobie poradzić. Nawet jeśli dane dziecko samo nie zachoruje, może stać się nosicielem choroby. Szczepiąc się przenoszenie choroby się zmniejsza i tworzy się odporność zbiorowa. Jasne, moje (nieistniejące jeszcze) dziecko może stać się tym nieszczęśliwym poszkodowanym przez skutki uboczne szczepionki. Równie dobrze może jednak zachorować z powodu wirusa, na którego można je było zaszczepić. Trzeba znać argumenty za i przeciw, jakieś statystyki, zasięgnąć porady specjalistów podjąć świadomą decyzję. Trzeba jednak pamiętać, że każdy organizm jest inny i nie zakładać, że 'nie, bo nie'.
Owszem , kiedyś. Kiedyś a teraz to różnica. M.in. w zawartości głupiej rtęci i aluminium. Teraz jest ich sporo więcej
Nie będę się wypowiadać w tym temacie bo zostanę zlinczowana. Ale bez obaw stwierdzam, że jeżeli ktoś ślepo wierzy w słowa lekarzy to tak :jest głupi
Ja mojemu synkowi robiłam tylko podstawowe szczepienia ale płaciłam za szczepionki, przynajmniej mały nie krzyczał mi po szczepieniach jak inne maleństwa ale tyle ile się naczytałam o tych dodatkowych to jest masakra, przeraża mnie jak niektóre szczepionki działają i jaki mają wpływ na organizmy...
Moim zdaniem dziecko powinno się szczepić tylko na te podstawowe i wymagane jakby szczepionki. Uważam, że nie ma sensu faszerować dziecka ciągłymi szczepieniami, bo jak wiadomo co za dużo to nie zdrowo, a teraz niektóre matki są tak przewarażliwione o swoje dzieci, że dziecko nie może wyjśc na dwór się pobawić w kałużach czy piasku bo zaraz bakterie i zarazki. No, a potem wielkie zdziwienie, że dzieci uczulone na nie wiadomo co. Moim zdaniem to wszystko wina matek które trzymają dziecko pod kloszem.
Ja też byłam szczepiona podstawowymi szczepionkami. Nigdy specjalnie nie chorowałam, jednak myślę, że swoje dziecko jeśli będę miała, to zaszczepię na te podstawowe.
Ja nie mam dzieci jeszcze, ale sama byłam szczepiona tymi podstawowymi szczepionkami i sądzimy (wraz z chłopakiem), że te podstawowe jak najbardziej tak, ale te dodatkowe to głupota i wszystkie szczepionki powinne być dobierane indywidualnie, ale wiadomo, że o tym to tylko pomarzyć można.
myślę, że warto MYŚLEĆ SAMEMU ...przynależenie do takich grup jest jak najbardziej na plus, ale nie można łykać wszystkiego jak pelikan, tylko weryfikować informacje tam przepływające i poszerzać wiedzę w interesującym nas temacie
to niestety nie są plany, a realia....i to już od dawna ...oprócz kar na duże sumy są akcje odbierania dzieci rodzicom, a argumentowane to jest "zaniedbaniem obowiązków rodzicielskich"
sama jestem nękana pismami i groźbami kar pieniężnych, jednak to co przechodzi moja koleżanka to jakiś koszmar (((((((
jest w trakcie sądzenia się o to, żeby jej synek nie został zabrany do domu dziecka ...właśnie z powodu szczepień....nie będę się rozpisywać o szczegółach tylko zadam pytanie..."czy to jest dla dobra dziecka?" żeby zabrać je z kochającej rodziny do domu dziecka tylko dlatego, że rodzic świadomie rezygnuje z czegoś co jest dla dziecka szkodliwe, a wręcz zagrażające życiu?????
chłopczyk miał NOP, którego lekarz nie zgłosił dalej...
pewnie nie powinnam pisać, bo zaraz będzie, że ciemnogród itd. ;P ...ale my nie szczepiliśmy córci i szczepić nie zamierzamy, młoda zdrowa, rozwija się ponadprzeciętnie szybko w stosunku do dzieci w swoim wieku (zarówno pod względem intelektualnym jak i fizycznym), z zakaźnych przechodziła na razie ospę i to tak lekko, że gdyby nie kropki na ciele (mała ilość) to nawet nie wiedzielibyśmy, że ma ospę ;P ...jakoś szczególnie rozpisywać się nie będę, tłumaczyć również....jest tyle możliwości poszerzenia wiedzy, że każdy może zdecydować sam co będzie najlepsze dla jego dziecka
nie jestem tłukiem wyjętym z obory...jak to m.in. można przeczytać o rodzicach, którzy nie szczepią swoich dzieci ....na ten temat przeczytałam multum badań, opracowań, komentarzy, rozmawiałam z lekarzami (ale takimi z powołania)...nie jest to decyzja "nie bo nie", jest to świadoma rezygnacja ze szkodliwych związków wstrzykiwanych w organizm mojego najdroższego skarbu - mojego dziecka
każdy powinien sam decydować o swoim dziecku i nie być przymuszany przez polityków do tego czy podać dziecku szczepionkę czy nie...
świadomość na temat szczepień jest u nas znikoma, a i same procedury ich podawania wołają o pomstę do nieba....to istna ruletka
Też sporo się naczytałam ale uważam że większość co przeciw to głupoty piszą, tak dzieci mogą po szczepionce mieć powikłania ale to jak się zaszczepi chore dziecko, żeby zaszczepić dziecko powinno być zdrowe. Ja szczepię bo sama byłam szczepiona i żyję.
Ja chodzę z dzieckiem tylko na podstawowe szczepionki. Na początku myślałam tez ze dobrze będzie zaszczepić go zintegrowana szczepionka 5w1 czy 6w1 ale okazało się ze nie dość że płatne to na dodatek podobno, taka szczepionka boli dziecko o wiele bardziej niż np.3 partie ukłucia..także ciesze się ze zrezygnowałam a synek ma się dobrze i bez problemu znosi szczepionki.
Moj starszy w lutym konczy 2 latka i mial raz zapalenie oskrzeli, raz wieksze przeziebienis i czasem lekki katar i teraz jest przeziebiony.. Tak to nic
Ja nylam szczepiona tymi obowiazkowymi, nfz.. Moj pierwszy synek tez byl/bedzie tylko tymi a drugi synek za pare dni czeka nas pierwsze szczepienje i tez tylko te ktore musza byc
Dokładnie. Nie wiem jak można ryzykować zdrowie dziecka kierując się jakimiś dziwnymi argumentami nie popartymi żadnymi medycznymi i merytorycznymi dowodami. Ja wiem, że szczepionki to nic przyjemnego ale osobiście nie zaryzykowałabym zdrowia własnego i innych dzieci bo szczepionki chronią głównie przed chorobami zakaźnym
Ja jestem za szczepionkami. Szczepiłam obie moje córki na obowiązkowe szczepionki i obie są zdrowe, nie chorują, lub bardzo łagodnie przechodzą infekcje.
Jestem przeciwna szczepionkom dodatkowym np 5w1. Mam w rodzinie lekarzy i pielęgniarki, sama dużo czytam i dodatkowo pracuję z dziećmi niepełnosprawnymi, wśród, których są dzieci pokrzywdzone przez szczepionki. Razem z moim partnerem zamierzamy szczepić nasze dzieci na szczepienia obowiązkowe+ na choroby, których ,,złapanie" może faktycznie się źle skończyć.
Dobra rada - chcesz się czegoś dowiedzieć to pytaj się specjalisty, lekarza, dietetyka, położnej, czy kogo tam znajdziesz. Nigdy nie pytaj się nikogo na grupach fb bo tam każdy może napisać wszystko. Jakby Ci lekarz zaczął gadać jakieś pierdoły to by mógł zostać pociągnięty do odpowiedzialności za to, ale randomowe osoby z neta mogą napisać co chcą. Babka która posiada wykształcenie podstawowe a wiedzę czerpie z bliżej nieokreślonych źródeł może napisać sobie co chce i udawać eksperta, takie uroki internetu. Już nie wspomnę o tym, że wielu takich "ekspertów" nawet nie umie dobrze pisać, za to mądrzą się na lewo i prawo.
Ja szczepilam córkę 3 lata temu temu dodatkowymi szczepionkami i nie żałuję.