
Perełki z Lumpka
Hejka, macie jakieś ubranka perełki upolowane na lumpku? Ja dziś upolowałam kombinezon z hm dla maluszka, z metka za całe 9 zł także nawet za wysyłkę nie zapłaciłam 😉
Chyba zacznę chodzić do lumpeksów 😂 Co prawda nie z lumpeksu ale z używanych dorwalam ostatnio szpilki warte 500 zł za 40 😉
U mnie 90 % lump. 😄 nawet i torebki jak się fajne znajdą. Dorwałam płaszcz za 5 zł z domieszką wełny, spodnie push-up gdzie kosztują od 200 zł w górę zależnie od modelu, dużo rzeczy trafiało się z matkami.
Ja ostatnio dorwałam rzeczy z Asosa i Missguided nowe z metką po 3 zł Kilka bluzek z baskinką też Asosa ale już bez metki - ale wyglądają jak nowe i taką piżamkę z Harrym Potterem za 3 zł. Mam takiego ulubionego lumpka, który jest naprzeciwko mojego mieszkania Jak ktoś mnie śledzi na Insta, to na pewno widział, bo czasami wrzucam tam swoje łupy, a nawet dodałam wyróżnione relacje. więc jak coś, to sobie zobaczcie
Temat dla mnie, swoje lumpeksowe łupy mogłabym wymieniać długo Chociaż ostatnio mniej wychodzę, właściwie prawie wcale, bo wiadomo... [tu przydałaby się emotka z wirusem ] Tylko mam jeden problem: znajdę najcudaczniejsze rzeczy, a takich typowo basicowych jakoś nie mogą . Dramatycznie brakuje mi gładkich koszulek z długim rękawem, szczególnie z golfem/półgolfem, no i po prostu nie umiem znaleźć. Też mam problem z polarem - marzy mi się jakiś fajny, bo jestem mega zmarzluchem, a spędzam w domu rodzinnym pierwszą zimę od czterech lat, więc wiem, że będę zamarzać. Nigdy nie mogę trafić na żaden fajny polar, jak już są, to takie słabe A o białych koszulach to nawet nie wspomnę.
Ostatnio weszłam do lumpa, bo czekałam na ojca jak coś załatwiał i nie miałam co z sobą zrobić. Wyszłam z dwoma wełnianymi płaszczami, fajnymi czółenkami i czarnymi jeansami Lee (to się nazywa szczęście: akurat na tym mi zależało, bo jedna para mi się rozsypała, a druga zaraz podzieli jej los ). Całość mnie wyniosła ok 70 zł - niezły deal.
Ja uwielbiam lumpeksy i też sporo perełek tam znajduję. Większość mojej szafy jest z lumpa.
Ja też ostatnio przerzuciłam się na SH. Kupując koszulki, sweterki w sieciówkach denerwuje mnie to, że po kilku praniach potrafią wyglądać jak szmaty do podłogi. Buty jedynie kupuję w sklepie, bo na to nie zdecydowałabym się w sh.
Ja rok temu przekonałam się do sh i jestem w szoku ile można zaoszczędzić 😍mam pełno przepięknych sweterków, bluzeczkę z sh za max 10 zł gdzie w normalnym sklepie za takie ubrania 50 zł to minimum.
U mnie w mieście jest, tylko jeden bardzo opłacalny ciuch. Nie ma czegoś takiego jak cena z metki, tylko każdego dnia jest określona cena np. w poniedziałek jest wszystko po 6 zł. Można trafić tam świetne rzeczy, a ostatnio są bardzo fajne buty. Ja tak kupiłam botki na obcasie za 4 zł ❤️❤️ Był kiedyś taki ciuch, gdzie rzeczy były nie byle jakie, tylko markowe i bardzo ładne, ale ceny z kosmosu jak na ciuch. No i szybko się zamkną. Ja bardzo lubię ciuchy, bo można znaleźć świetne rzeczy w świetnych cenach. Mam koleżankę, która kiedyś w życiu by nie weszła do takiego sklepu, a teraz wszystko tam kupuje 😊
U mnie też z 90% jest ubrań z lumpka. Nauczylam się tam kupować używane ubrania odkąd pracowalam w sh. Szkoda mi wydawać duzo więcej na ubrania skoro mogę nawet nowe za parę złotych kupic 😁
są, są, wierz mi powiem Wam, że ja nie mam ręki do lumpeksów i rzadko coś uda mi się wyszperać, ale jeżdżę z mamą i siostrami i one zawsze coś wynajdą . W Krakowie mam jeden lumpeks, który jest dosłownie pewniakiem .
Ogólnie jak kupuję coś nowego, wolę, żeby była to torebka, płaszcz, buty, czasem spodnie. Koszulki, topy, bluzki, sweterki - tylko lumpeks. Jak widzę w sieciówce koszulkę z badziewnym składem za 50 zł, chce mi się śmiać
u mnie to już chyba z 90% szafy jest z drugiej ręki dawno nic nie wrzucałam do chmurek, ale dodam kilka starych łupów a na dniach postaram się dodać trochę nowszych
Większość mojej szafy to sh, w tym moje ulubione kurtki. Kiedyś kupowałam masę rzeczy, wiele zakupów robiłam nieprzemyślanych (za duże, brak guzika - kiedyś doszyję itd), teraz zwracam uwagę na skład materiałów (szukam lnu, kaszmiru, angory itd.) i na stan.
Owszem, czasem sprawie sobie coś nowego, ale ceny w sieciówkach mnie przerażają więc i tak głównie na wyprzedażach.
Tych kaszmirowych swetrów i jedwabnych koszul to Ci zazdroszczę. U mnie w sh takich rzeczy nie ma