Makijażowe początki – kiedy zaczęłaś się malować?
Strona 2 / 3
Ja w ostatniej klasie podstawówki zaczęłam malować rzęsty, czasami w ruch szła też czarna albo brązowa kredka. Zamiast podkładu nakładałam jakiś koloryzujący krem typowo dla nastolatków Jak tak teraz na to patrzę, o chyba jednak trochę za wcześnie zaczęłam, bo żadna inna koleżanka się jeszcze wtedy nie malowała, ale przynajmniej nie miałam pomarańczowej twarzy... Zawsze próbowałam odwrócić uwagę od problemów z cerą, chociaż ten kremik niewiele mi dawał, ale przynajmniej lepiej się czułam
Ja dokładnie nie pamiętam kiedy zaczęłam się malować, ale chyba w wakacje po podstawówce a może szybciej ale napewno nie malaowalam się do szkoły jeżeli chodzi o podstawowke. Mój makijaż składał się z kremu koloryzujacego z ziaji - nuno nunu czy jakoś tak on się nazywał do tego czarna kredka do oczu :o i tusz. Wyglądała tragicznie jak sobie teraz pomyślę gdyż kompletnie nie potrafiłam się malować xd. Potem doszedł puder z Avonu który bardzo lubiłam z Color trend, próbowałam tez z tej serii cieni w płynie :o tak, jak teraz o tym pomyślę to dziwne ze się ze mnie na ulicy nie śmiali xd wiadomo z czasem kredka poszła w odstawke, został sam tusz, ew.puder który później zastąpił podkład, później doszedł eyeliner i tak zostało do tej pory. Z reguły jest to sam podkład z tuszem do rzęs, jak mam kaprys to maluje kreski.
Pierwszy raz uciaprałam całą twarz cieniami przed 10tym rokiem życia... Potem było już tylko lepiej Zaczęłam malowac się od czasu do czasu w gimnazjum ,ale tylko oczy bez podkładu i pudru. Potem w liceum robiłam już pełniejszy makijaż i zaczęłam kupowac kosmetyki zamist podkradac mamie
Na pewno przez te lata nabrałam wprawy i teraz mój make up jest "profesjonalny" w porównaniu z tymi krzywiznami i cgrubymi krechami z pierwszych podejść ;p
Ogólnie to na specjalne okazje czyli np dyskoteki szkolne itd to w podstawówce jakiś błyszczyk troszke rzęsy. W gimnazjum malowałam na co dzień rzęsy, ale też nie za każdym razem. Cały makijaż zaczęłam robić dopiero w technikum
Ja też w gimnazjum i głównie używałam tuszu do rzęs. Później podkładu na okolice nosa i cienka kreska kredką na powiece-tylko nad górnymi rzęsami aby je optycznie zagęścić, bez robienia "kociego oka".
Początek liceum:
- maskara
- korektor
- bezbarwne pomadki ochronne typu Nivea czy Lipsmackery.
Ja zaczęłam się szybko malować. W gimnazjum już miałam kreski na oczach, a w podstawówce używałam podkładu antybakteryjnego. Od wczesnych lat borykam się z problemem trądziku i ze świecąca buzią.
Tego gimnazjum żałuję, bo wyglądałam jak idiotka...
U mnie to było chyba dopiero na przełomie gimnazjum/ l.o wcześniej zaczęłam malować włosy w wieku 14 lat pierwszy raz
Ja zaczęłam jak miałam 14 lat - głównie z przyczyn praktycznych, żeby zamaskować szalejący na buzi młodzieńczy trądzik makijaż oczu dodałam do trgo jak miałam jakieś 16 lat.
Ja zaczęłam się malować gdzieś tak w szóstej klasie podstawówki. A to wszystko tylko dla tego, że zaczęłam interesować się pewnym chłopakiem i chciałam wyglądać ''dla niego'' ładnie. Na początku malowałam się tylko podkładem, pudrem i tuszem do rzęs. W drugiej klasie gimnazjum używałam już kredki do oczu i cieni do powiek. Z tego co pamiętam to były to nawet dobre marki, jak Miss Sporty, Maybelline i Bell. Teraz ze swoim makijażem eksperymentuję i wolę kupić kilka naprawdę dobrych kosmetyków niż paczkę tańszych Do tego czym wcześniej malowałam się doszedł także róż do policzków, szminka no i nie maluję już oczu jednym kolorem cienia tylko robię makijaż oczu smoky eyes W gimnazjum bardzo zwracali uwagę na makijaż. Nie można było mieć pomalowanych oczu grubszymi kreskami eyelinera, nie można było mieć czerwonych ust i pomalowanych paznokci... Pamiętam szczególnie nauczycielkę od geografii. Kiedyś miałam pomalowane paznokcie na niebiesko i usta na czerwony kolor, w mojej klasie żadna z dziewczyn nie malowała się, dlatego ja byłam ''na celowniku''. Kazała mi iść do łazienki zmyć szminkę i pójść do higienistki po wacik, a nauczycielka miała mi dać zmywacz do paznokci. Nie posłuchałam jej tylko wyszłam z sali i tak do dzwonka do następnej lekcji czekałam w łazience
ja nie miałam komu podkradać kosmetyków, bo nie mam starszych sióstr. moje początki malowania się to zapewne jakieś gimnazjum.. ale to tusz i błyszczyk... w liceum doszła tepeta teraz zazwyczaj króluje korektor, krem i tusz... więc za dużo się nie rozwinęłam pod tym względem heheh.. ale kusi mnie zestaw szablonów i cieni do brwi może sobie zafunduję
Ja w gimnazjum raz na rok pomalowałam się kremem BB i tuszem, bo do szkoły i tak nie mogliśmy się malować. W liceum zaczęłam się już bardziej malować, a taki mocniejszy makijaż dopiero w tym roku. Uważam, że okres malowania się zaczęłam w idealnym momencie, nie za wcześnie. Jakiś czas temu miałam fazę że nie wyjdę bez makijażu, ale już mi przeszło na szczęście Chociaż makijaż uwielbiam i lubię się nim bawić, to i tak nie chciałabym zacząć się malować w gimnazjum, bo mam wrażenie, że nie byłoby to dla mnie dobre
w 2 gimnazjum jedynie tusz do rzęs,a rok później puder. w połowie liceum zaczęłam używać podkładu. przed samą maturą zaczęłam przygodę z korektorami, kredkami do brwi itd
Ja zaczęłam się malować jakoś na przełomie 2-3 gimnazjum. Pamiętam, że podkradałam siostrze krem BB, porażka Taki "typowy" makijaż zaczęłam robić dopiero w liceum, mam tu na myśli podkład i tusz do rzęs Nigdy nie paćkałam się przesadnie, ale to chyba dobrze
Oczywiście gimnazjum. Na poczatku byl to jedynie sam puder i od czasu do czasu tusz do rzęs. Nie chciałam go używać dzień w dzień bo zawsze bałam się o swoje rzęsy hah W 3gim doszedł krem BB i tusz już obowiazkowo. Jakoś nigdy nie lubiłam się mocno malować i tak pozostało do teraz. Zdecydowanie wystarcza mi na co dzień krem BB, a gdy gdzieś wychodzę to podkład, do tego puder, korektor, tusz, czasami kredka ale tylko brazowa i podkreślone brwi. Oczywiście obowiazkowo cos na usta, najczesciej pomadka, ale to już od zawsze
Ròwnież zaczęłam w gimnazjum 2-3klasie był szał na odżywkę do rzęs, pòźniej dopiero tusz połaczony z pudrem. Zawsze malowałam się niezbyt mocno, do dziś mi to zostało, chociaż czasem zaszaleję mòj codzienny makijaż to podkład, tusz do rzęs, czarna kredka do oczu. Bardzo często chodzę i wychodzę bez makijażu.
I jak chyba większość podkradalo się czasem coś mamie z kosmetyczki
W podstawówce użyłam pierwszy raz tuszu, w gimnazjum kredki do oczu a w szkole zawodowej zaczęłam podkreślać brwi i dawać na twarz podkład. Teraz maluję się tylko tuszem i cieniami do brwi, reszta malowideł nie dla mnie
Ja zaczęłam w gimnazjum, ale używałam jedynie pudru, t usza do rzęs i czasami czarnej kredki. Na szczęście miałam zawsze jasny puder, dzieki czemu było dość naturalnie i teraz nie mam się czego wstydzić