KONKURS: Wygraj zapach do wnętrz American Pie od Sister's Aroma!🍂(WYNIKI)
Strona 2 / 3
"Domowa atmosfera"
Moim wyjątkowym wspomnieniem rodzinnej atmosfery będzie wyjazd w góry ze znajomymi. Rodzinna atmosfera w domu rodzinnym, to nic nadzwyczajnego, ale poczuć ciepło rodziny będąc wśród przyjaciół, to znaczy dopiero poczuć rodzinną atmosferę. W grudniu będzie 3 lata... Pojechaliśmy w góry. W sumie byliśmy tam w sześcioro. Moja najlepsza przyjaciółka z chłopakiem, mój ówczesny chłopak + ja i jego siostra z narzeczonym. Rodzeństwo dogadywało się świetnie, ale nie żyli tylko sobą. Ania, moja przyjaciółka idealnie dogadała się z resztą. Ja również byłam bardzo szczęśliwa. Mieliśmy "pożyczony" domek w górach z kominkiem i cały oświetlony lampkami. Po czasie spędzonym na stoku, wróciliśmy do chaty. Udało nam się zjeść wspólny posiłek ,porozmawiać, poznać się bliżej. Pamiętam, że piłam w tedy taką pyszną herbatę, jakiej już nigdy później mi się nie udało. No i ciasto! - Owszem, jestem łasuch i każde jest pychotka, ale takiego dobrego, nigdy nie jadłam. Wiem, że ta chwila nigdy nie wróci, chodź bardzo bym chciała.
Kiedy byłam mała, nigdy nie chciałam dorosnąć, ale teraz, jako dorosła dziewczyna, zawsze chcę wrócić do dzieciństwa, do czasów, gdy moi rodzice byli razem, do czasów, gdy moi dziadkowie byli młodzi, do czasów, kiedy było po prostu dobrze. Zawsze miło wspomina czas spędzony na wsi u dziadka i babci. Czasy, kiedy nie było telefonów, a przyjaciele i goście mogli po prostu nagle przyjść🙂czasy, kiedy czekałam na mój ulubiony serial codziennie po telewizji. Nawet teraz lubię oglądać filmy i seriale z czasów mojego dzieciństwa, ponieważ przypominają mi zawsze o tam tych czasach. Nie powiem, że u mnie była idealna rodzina, nie powiem, że dużo czasu moja mama i tata spędzali ze mną, ale nadał było dobrze🩷
Prawda jest taka, że większość wspomnień z biegiem lat się zaciera i pozostają tylko te wyjątkowe. Najlepsze z moich dziecięcych wspomnień dotyczą mojej zmarłej babci Zosi (zresztą to po niej córka ma imię 🥰). Dotyczą, bo było ich sporo, ale pamiętam przede wszystkim czas spędzany u niej na wakacjach, feriach.. w kuchni..zawsze pachniało tam świeżo upieczonym chlebem, och ten zapach czarnuszki w całym pomieszczeniu..🥰 było tak czyściusieńko, że nie można było znaleźć nawet okruszka na stole, przy którym siedziała uśmiechnięta, choć umęczona babcia. Robiła na drutach, czasem skarpetki, a czasem sweter..Mimo tego, że skupiała się na liczeniu oczek, zawsze zapraszała mnie, żebym usiadła obok i porozmawiała..słuchała tak uważnie, że do tej pory na myśl o tym czuje ciepło na sercu♥️
"Domowa atmosfera" odrazu przypominam święta u babci w domu. Kiedy całą rodziną zbierała się za jednym stołem na Święta Bożego Narodzenia. Stół był zestawiony przepysznymi daniami, które starannie ugotowała babcia swoimi ręcami. W każdych z tych dań było widać miłość, troszkę,były tak starannie ozdobione. Po środku stołu stał stroik z choinki oraz świecy, w kącie świecili się ognie na choince, a pod choinką zawsze leżał rudy,mrzcący kot.W piciu się paliło, było słuchać jak po mału pięka drzewo, było cieplo i ten wspanialy zapach drzewa... Dookoła było słychać śmiech, widać świecące oczy, radość na twarzach bliskic miłe gadanie oraz plany na przyszłość. Wspaniale czasy...
Dla mnie domowa atmosfera to zapach śliwek - podróż do wspomnień, gdzie czas zwalnia i otula klimatem rodzinnych chwil. Jest nutą ciepłych, jesiennych promieni, gdy kuchnia mojej babci przemienia się w magiczne miejsce, wypełnione domową, przytulną atmosferą. Zapach cynamonu, karmelu i soczystych śliwek - każdy kawałek ciasta jest historią o miłości i wspólnym spędzaniu chwil. To ciepły uśmiech kojący duszę w ponure dni ✨️
Domowa atmosfera to dla mnie miłość wypełniająca ciepły, przytulny dom i wzruszające wspomnienia. Słodki zapach ciasta, beztroska i serdeczność towarzyszyły codziennym chwilom. Gdy wiosną różowe róże zdobiły nasz piękny ogród przygotowywaliśmy wspólnie truskawkową lemoniadę i zachwycaliśmy się pięknem przyrody celebrując czas spędzany razem. W domu nigdy nie czułam się samotna ani niezauważona. Moje serce wypełniało szczęście i zawsze marzyłam, aby móc zatrzymać czas. Uwielbiałam długie rozmowy z bliskimi i ich obecność. Rodzice, babcia i mój malutki piesek tworzyli nastrój pełen ciepła i miłości. Każdy dzień był wyjątkową chwilą. Jesienią kolorowe liście dekorowały rzeczywistość, a lśniące promienie słońca dodawały uroku. Spędzaliśmy wtedy czas przy kominku pijąc gorącą czekoladę, jedząc ciasteczka i mówiąc sobie miłe słowa. Domowa atmosfera to dla mnie spokój, ciepło i radość, ale także magia powstawania kryształów z masła orzechowego oraz tęczy z brylantowego pierścionka, gofry z bitą śmietaną i owocami na śniadanie, mini pizze w kształcie serca ze specjalnymi życzeniami, śliczna melodia fortepianu i przepiękny zapach kawy budzące mnie każdego poranka. Dom to miejsce wypełnione miłością.
Zapraszam Cię dziś na sentymentalną podróż do mojego dzieciństwa. 🏠 Domowa atmosfera to przede wszystkim ludzie, którzy ją otworzą. Całe dzieciństwo powtarzałam wzajemnie z tatą przysłowie ,,Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej". Wspominając dzieciństwo uśmiecham się, a jednocześnie czasem mam łzy w oczach. Jestem wdzięczna bliskim za to co było i za to, co dzięki nim dziś wspominam. Dzieciństwo kojarzy mi się z rodzinnym domem. Nie jestem w stanie wybrać tylko jednej ciepłej chwili. Bo rodzice każdego dnia tworzyli ciepło domowe. Tata przed snem siadał na moim łóżku i czytał mi baśnie. 📚 Zawsze czułam się bardzo bezpieczna, kiedy był obok. Jest to mój Anioł Stróż. 😇 Moje dzieciństwo to cudowne beztroskie wspomnienia. Cudowny smak oranżady "na miejscu" ze szklanej butelki pod osiedlowym sklepikiem, lody bambino, maczugi, gumy kulki, czekotubka, ciepłe lody... 🍭🍦Mogłabym tak wymieniać i wymieniać Pamiętam doskonale momenty, w których docierałam wreszcie ze szkoły do domu, otwierałam drzwi i od progu witał mnie cudowny, znajomy i beztroski zapach. 🧸Zapach mojego rodzinnego domu. Każdy dom ma przecież swój własny. Mój pachniał ciepłym obiadem i kochającymi rodzicami. 👨👩👧👦Przedewszystkim pachniał poczuciem bezpieczeństwa. Warto kolekcjonować wspomnienia. Są naprawdę cenne. ❤
Hasło „Domowa atmosfera” wzbudza we mnie mnóstwo pozytywnych emocji! Wspominam wieczory przy rozpalonym drewnie w kominku. Siedziałam razem z moim rodzeństwem i słuchałam jak mama czyta nam bajki. Domowa atmosfera to zapach niedzielnego rosołu oraz pieczeni w piekarniku. To dla mnie sobotnie wspólne pieczenie ciasta, żeby było do niedzielnej kawki. Dom to dla mnie wspólne spędzanie czasu nawet przy wiosennych i jesiennych porządkach w ogrodzie. Kocham swoją domową atomsferę z dzieciństwa. Teraz mo zadaniem jest zbudowanie takich wspomnień u mojego syna ❤️
Z hasłem "domowa atmosfera" mam bardzo przyjemne wspomnienie z dzieciństwa. Kiedy miałam zaledwie kilka lat była bardzo wyjątkowa zima, która osadziła ogromne ilości szronu na linach i słupach pozbawiając nas prądu na 2 tygodnie. Wtedy wieczory były naprawdę długie, ciemne ale wyjątkowe, spędzaliśmy je razem z moją siostrą i rodzicami w jednym pomieszczeniu w którym paliliśmy świeczkę a jej zapach unosił się w całym domu. Korzystając ze światła, które dawała świeczka malowałyśmy z siostrą kredkami woskowymi portrety naszych kotów przy okazji śpiewając piosenki, do których tata grał nam na gitarze. Piszę to wspomnienie z uśmiechem na ustach bo to były naprawdę wyjątkowe 2 tygodnie i mimo, że każdy wieczór spędzaliśmy dokładnie tak samo byliśmy wtedy razem, nie rozpraszały nas telewizory czy telefony a łączyły wspólne rozmowy i spiewanie.
Kiedy myślę o dzieciństwie mam w głowie tylko święta Bożego Narodzenia. Wszyscy siedzą wieczorem, zajadają się smakołykami i oglądamy świąteczne filmy. Było tak od zawsze i jest do dzisiaj pomimo tego że z siostrą nie mieszkamy już z rodzicami, ona mieszka 70 km od domu ale i tak co roku spotykamy się na święta i jest tak jak by nic się nie zmieniło (po za dodatkowymi 2 osobami - moim chłopakiem i siostry mężem). Pamiętam chyba każde święta, czuję się bardzo do nich przywiązana. Zapach ciasta, mandarynek i ciepło płynące z kominka to moje święta, to moja domowa atmosfera, to ciepło za którym tęsknię każdego dnia jak tylko jest inny czas niż świąteczny. Z tego powodu jestem wręcz obsesyjnie zakochana w świętach.
Myśląc o swoim dziecinstwie w domowej atmosferze na przed oczami staje mi obraz mojej mamy robiącej aromatyczne powidła. Siadałam blisko niej w kuchni i pobierałam jej maliny i jeżyny ,które zamienić się miały w słodkie smarowidła. To były długie jesienne wieczory , ale ciepło bijące z kuchni odganiało szarówkę za oknem.
Kiedy myślę o domowej atmosferze i ciepłych chwilach z dzieciństwa od razu przychodzą mi na myśl WAKACJE U DZIADKÓW. Rodzice pracowali i żeby nie zostawiać nas bez opieki wysyłali nas przeważnie na dwa miesiące do dziadków na wieś. Ten czas wspominam bardzo dobrze, wraz z kuzynami była nas czwórka. Można powiedzieć, że dziadkowie nas dużo nauczyli, trzeba było sprzątać, pomagać przy kurach i królikach ale był też czas na zabawę. Babcia w tym czasie dużo mnie nauczyła, piekłam z nią ciasta, robiłam obiady ale zawsze byłam za to wynagradzana.
Z kuzynami biegaliśmy po całej wiosce z patykami, mieliśmy swoją bazę i zawsze wracaliśmy stamtąd szczęśliwi. Do tej pory chętnie odwiedzam dziadków i nie wyobrażam sobie czasu kiedy ich zabraknie.
Gdy tak myślę o dzieciństwie moja głowa aż paruje, bo to było tak niedawno,a teraz już taka stara się czuje.
Myśli moje krążą wokół wielu wspomnień, lecz to jedno wyjątkowe,
na zawsze pozostające w mojej głowie. T czas, gdy z dziadkiem moim na grzybki chodziłam ale to historia całkiem prawdziwa.
Pewnego razu wstałam wcześnie rano, aby wsiąść z dziadkiem na rower i pojechać na grzyby żwawo
ale w lesie wydarzyło się coś niesłychanego, coś na prawdę dla nas zaskakującego.
Gdy już tak parę godzin o lesie się włóczyliśmy, na prawdziwy raj dla grzybiarzy natrafiliśmy.
Stada olbrzymie Prawdzików były, aż w koszyki się nam nie zmieściły
gdzie tylko mogłam ja i mój dziadek to wypychaliśmy nimi kieszenie całe.
Szybko do domku wróciliśmy i całą rodzinką do obierania zasiedliśmy.
Śmiechu przy tym była co nie miara, a ile wspólnych godzin spędzonych razem,
tego nikt mi nie odbierze, wspaniałych wspomnień w rodzinnej atmosferze.
Myśląc o dzieciństwie i domowej atmosferze zawsze pierwsze do głowy przychodzą mi chwile spędzone z moim rodzeństwem, ale nie tylko! Mój dom od zawsze był otwarty dla wszystkich i jest do dziś. Wszyscy spędzają razem czas i czują się bezpiecznie i komfortowo - bez względu na wiek. Rodzice nigdy nie kwestionowali naszych znajomych, każdego próbowali poznać i zaakceptować - z tym właśnie kojarzy mi się domowa atmosfera i ciepłe chwilę. Mimo, że każdy z nas jest już dorosły, to nic się nie zmieniło, wolne weekendy spędzamy wspólnie w gronie rodziny i znajomych. 💕
Domowa atmosfera… Nie zapominajmy, że dom to nie tylko budynek czy przestrzeń mieszkalna. Dom to ludzie i to oni tworzą ciepłą i przytulną atmosferę. Nasza stara dobra polska gościnność, otwartość na drugiego człowieka, szczerość i uważność. Ciepła woda na herbatę i gotowość do wspólnej kolacji z gośćmi. Klimatyczna muzyka w tle. Chęć wysłuchania innych. To jest ta ciepła i przytulna atmosfera która kojarzy mi się z dzieciństwem. To właśnie chwile z ludźmi z rodziną przychodzą mi na myśl i przypominają mi najlepsze i ciepłe chwile z dzieciństwa. Teraz ludzie pędzą, nie zawsze mają czas się zatrzymać by po prostu spędzić ze sobą chwile beztroskie, takie jak kiedyś. Wspominam ten czas z ogromnym sentymentem i łezką w oku, bo choć niektórych już niestety z nami nie ma to dalej mimo pędu staramy się te chwile odtwarzać 🥲.
Domowa atmosfera momentalnie skojarzyła mi się z wspomnieniem, gdy z siostrą spałyśmy w salonie na wielkim rozłożonym narożniku, a przed snem oglądałyśmy zawody w łyżwiarstwie figurowym razem z mamą. Było przytulnie, padał śnieg, a tata zaopatrywał nas w mandarynki, których zapach wypełniał pomieszczenie. Piękne czasy 😍
"Domowa atmosfera" w dzieciństwie od razu skojarzyła mi się z przygotowaniem do Bożego Narodzenia.
Podczas przygotowań do Świąt każdy jest dla siebie miły i znajduje czas aby spędzić razem chwilę podczas organizacji jak i przy jednym stole. W tle słuchałam i śpiewałam kolędy, wieczorami oglądałam Kevina, spoglądałam na pachnąca i błyszcząca choinkę i w międzyczasie zajadałam tonę mandarynek. Miło było w wolny dzień posiedzieć przy cieście - miodowniku, pierniku czy m.in makówkach (specjał ze Śląska), a każdy mówił, że kalorie się nie liczą i spalają się dzięki grom w planszówkę i podczas uśmiechu. 😊Uważam, że grudzień jest piękny, bo każdy z nas stara się być lepszą wersją siebie! ❤️
Aktualnie nie mogę się doczekać tych dni by tworzyć piękną atmosferę razem z mężem, kochana i szanowana. ❤️
Z okresu dzieciństwa jedna z ciepłych chwil jakie pamiętam, gdzie czułam ciepłą domową atmosferę, to jak moja świętej pamięci babcia dla mnie i siostry robiła przepyszne pieczone jabłuszka z pieca kaflowego. W tamtych czasach w starych blokach były kiedyś duże kaflowe piece. Jak byłyśmy jeszcze malutkie babcia zawsze nas karmiła tymi jabłuszkami. Babcia jabłuszka dla nas piekła przez cały okres jesienno - zimowy 1-2 razy w tygodniu na podwieczorek był to taki nasz rytułał z kochaną babcia, który był codziennością przez kilka lat do 8 roku naszego życia. 🫶🥰👵❤️
Chwila z dzieciństwa, która od razu przychodzi mi na myśl gdy słyszę "domowa atmosfera" to czas spędzony z moim śp. dziadziem w kuchni. Mój dziadziu był z zawodu piekarzem. Jako małe dziecko, gdy tylko zakasał rękawy w kuchni, biegłam do niego by przyglądać się oraz pomagać przy wypiekach. Zapach wyrobionego ciasta drożdżowego a następnie powstałych wypieków był cudowny. Bułki, chałki, rogale z różnymi nadzieniami, kubek ciepłego kakao a przy tym rozmowy i śmiechy były czymś co zawsze będę miło wspominać i zdecydowanie były czymś co tworzyło tą niesamowitą domową atmosferę!
Na myśl o domowej atmosferze przenoszę się do czasów mojej szkoły podstawowej, kiedy zziębnięta wracałam po lekcjach do mojej babci. Zawsze witała mnie w drzwiach, a następnie owijała kocem i przynosiła gorącą herbatę z własnej roboty sokiem malinowym, aby mnie ogrzać. Oczywiście w międzyczasie powstawały setki pierogów ruskich dla całej rodziny. Najedzona, stawałam ramię w ramię z babcią i wspólnie szykowałyśmy słodkości takie jak pączki czy oponki. Wspominam te czasy z ogromnym sentymentem i aż ciepło robi mi się na sercu myśląc o tym