
KONKURS: Wygraj zapach do wnętrz American Pie od Sister's Aroma!🍂(WYNIKI)
Hej Clouders!
Przyszliśmy umilić Wam jesienne dni. 🍂
Ruszamy z pachnącym konkursem, w którym jest do wygrania jesienno/zimowy zapach do wnętrz American Pie!✨
Zobaczcie na ten wyjątkowy design!
Cieszymy się, że możemy nagrodzić aż 3 osoby!🥰
🍂 Co jest do wygrania?
Zapach dla tych, którzy pragną otoczyć się przyjemną i ciepłą domową atmosferą. Nadszedł czas na upieczenie jabłecznika i zaproszenie całej rodziny na kolację, a następnie na przeglądanie starych albumów ze zdjęciami i wspominanie dawnych, zabawnych historii.
- Zapach nadaje się do kuchni i jadalni.
- Idealny dla pomieszczeń do 40 m².
- W zależności od temperatury, wielkości i wilgotności pomieszczenia zapach będzie ulatniał się od 4 do 8 tygodni.
- Zapach domowego ciasta z nutami owoców i cynamonu.
Grupa zapachowa: gourmand.
Nuty: owoce, cynamon
120ml
🍂 Co trzeba zrobić?
Opisz w komentarzu tu pod tematem jedną z ciepłych chwil z dzieciństwa, które od razu przychodzą Ci na myśli, gdy słyszysz hasło "domowa atmosfera".♥️
Konkurs trwa od 24.10.23 do 29.10.23. Wyniki podamy 30.10.23 w tym wątku. Wygrywają 3 osoby.
Wybierzemy najciekawsze według nas 3 odpowiedzi. Sponsorem nagród jest Sister's Aroma. Wysyłka od Sister's Aroma kurierem na terenie Polski lub paczkomat (dane do wysyłki zostaną przekazane marce Sister's Aroma).
Powodzenia!
Zespół DressCloud
*** edit 30.10.23 ***
Wszystkie historie, Wasze wspomnienia tak bardzo nas wzruszyły, zrobiło się tak milutko na sercu! Mamy tylko i aż 3 dyfuzory i lecą one do @ankaraax , @nexttime i @dastiina - gratulujemy! Dziękujemy za wszystkie cudowne opowieści!
Mocno tulimy,
DC
Jeśli chcecie poznać moją historię zapraszam do odbycia małej podróży w czasie do przeszłości. Jest jeden z tych długich jesiennych wieczorów gdy zmierzch zapada bardzo szybko. Noc jest ciemna i zimna jednak w piecyku trzaska przyjemny ogień a figlarne cienie ogników"tańczą" na ścianach. My nazywamy je "zajączki" bo potrafią uciekać i szybko się przemieszczać. My czyli nasza radosna rodzinka - ja mająca 10 lat, moja młodsza o 3 lata siostra i rodzice. Tata zaprasza nas na fotele i okrywa po same uszy puszystymi kocami. I zaczyna swoją opowieść w której uczestniczą wspomniane wcześniej "zajączki". Ma duże dłonie więc na ścianie pojawiają się też inne cienie przypominające zwierzęta - ptaszki, żyrafy a nawet węże! Opowieść jest niesamowita a my z piskiem chowamy głowy pod kocem! Nagle zapada cisza po czym te duże ręce zaczynają nas gilgotać a my wręcz zanosimy się od śmiechu. W międzyczasie nasza kicia, która śpi pod piecem budzi się i z zainteresowaniem przygląda się naszym wygłupom. Co za bajkowy obrazek! Odtwarzam go zawsze od nowa w pamięci by nigdy z niej nie znikł! Wspomnienia zostały we mnie jak widać na lata! Domowa atmosfera to według mnie ciepło, radość, poczucie bezpieczeństwa i stabilizacja. To jest w końcu moje ostatnie wspomnienie z moim tatą, który zmarł jeszcze w tym samym roku.
Miałam to szczęście, że mieszkałam z babcią, która dbała o mnie i o brata, kiedy mama była w pracy. Dlatego domowa atmosfera kojarzy mi się właśnie z nią. "Domowa atmosfera" przejawiała się ciepłym posiłkiem czekającym po powrocie ze szkoły. Długimi rozmowami w kuchni. Wspólnym piciem gorącej herbaty czy gotowaniem wspólnie z moim młodszym bratem. Ciastem pieczonym dosłownie każdej soboty, najczęściej drożdżowe z którego musiałam wyciągać rodzynki lub moja ukochana szarlotka, którą piekę do tej pory, oczywiście z przepisu babci. Niedzielny rosół, na który schodziła się cała rodzina i własnoręcznie do niego zrobiony makaron, oczywiście przez moją babcię, która do teraz nie zje makaronu innego, niż ten domowy.. 🩷 Z zupą zacierkową, za którą w dzieciństwie nie przepadałam, a teraz za nią tęsknie. Z zacierkami na mleku, najlepszą zupą na świecie, która pachnie dla mnie domem. Nawet z kanapkami, które w dzieciństwie inaczej smakowały. Domowa atmosfera to też kakao, które babcia gotowała mi o 5 rano, przed pójściem do pracy, abym nie szła do szkoły z pustym żołądkiem.. 🩷 To też wspólne oglądanie ulubionych seriali czy filmów, rozmawianie o tym jak było kiedyś, o dzieciństwie mamy czy dziadków, a nawet smutne historie z młodości pradziadków. Domowa atmosfera to małe gęsty, poświęcenia, dzięki którym sprawiamy przyjemność bliskim, troszczymy się o nich. Mam nadzieję, że w przyszłości uda mi się stworzyć chociaż namiastkę takiej domowej atmosfery. ✨
"Domowa atmosfera" to hasło które od razu skojarzyło mi się z dzieciństwem i całą tą beztroską atmosferą. To, że mój rodzinny dom był głośny, ciepły, wesoły i pełny ludzi. Ze skład mojej rodziny był wtedy większy, a człowiek nie miał obowiązków czy problemów. Bardziej konkretnie domowa atmosfera kojarzy mi się ze wszystkim co robiła dla mnie i dla mojej siostry babcia. Czyli gdy my pięknie, zimowo dostrojone (w kurtki ze stadionu tysiąclecia😅) u schyłku lat 90 bawimy się co sił w pierwszym śniegu i wracamy do domu. Gdzie już na starej kaflowej kuchni grzał się garnuszek pełen krowiego mleka a my czekaliśmy na ciepłe kakao. Domowa atmosfera to dla mnie rozpieszczająca nas babcia, która zawsze była w domu, to pyszna drożdżówka spod jej rąk i placki ziemniaczane. Domowa atmosfera to to, czym zostałam obdarowana w dzieciństwie przez najbliższych.
Domowa atmosfera kojarzy mi się głównie z dzieciństwem, ponieważ teraz jej brak u mnie odkąd odbudowaliśmy dom i każdy ma teraz swój kąt i się tam zaszywa. Kiedyś głównym miejscem do siedzenia była kuchnia i wszyscy tam byliśmy. Był telewizor, duży stół i kanapa. Jak wracałam ze szkoły to od razu książki na stół i odrabiałam lekcje oglądając różne programy i seriale, mama w tym czasie gotowała obiad, ponieważ też wróciła z pracy, a brat też po drugiej stronie stołu albo odrabiał lekcje albo się bawił na podłodze. Jeszcze był wujek, który też oglądał tv albo smażył placki ziemniaczane na piecu kaflowym. Było wtedy bardzo domowo i pomimo, że było bardzo skromnie to wspominam miło ten czas i czasem chciałabym się wrócić do tych czasów chociaż na chwilkę poczuć jak było wesoło.
Domowa atmosfera. Jak to mi się kojarzy ?
Każdy z nas uwielbia odrobiny ciszy i spokoju, ale czasami robi się za cicho.
Taka domowa atmosfera kojarzy mi się z głośnymi rozmowami, śmiechem, zaczepkami, krzykiem (momentami). Wtedy człowiek wie, że żyje i ma do kogo się odezwać. Nie jest wtedy nudno, a zawsze jest ktoś obok mnie.
ja z moim rodzeństwem siedzieliśmy pod piekarnikiem XD
jak moja mama robiła coś dobrego, jakiś placek, czy pizze, gasiliśmy światło w kuchni tak, że tylko padało do drewnianej kuchni tylko światło z piekarnika. i tak całą godzine siedzieliśmy, po prostu rozmawiając i śmiejąc się ze sobą. zawsze w skarpetkach!
a jak pachniało. jak w końcu mama wyciągnęła to cudo z piekarnika, to smakowało sto razy lepiej.