Ile rogali zjedzonych?
Strona 3 / 4
Dwie połówki za mną, były idealne do kawy ♥
Dwa całe jeszcze czekają, ale to już pewnie na jutro
O ja pierwsze słyszę niestety żadnego chociaż narobilyscie mi ochoty i bym zjadła
Nawet nie wiedziałam o takiej tradycji - to chyba nie jest jakaś ogólnopolska rzecz?
Dokładnie W moim regionie wcale się o nich nie mówi i szczerze mówiąc nawe nie wiedziałabym gdzie można je u mnie kupić. Pierwszy raz widziałam je miesiąc temu w Krakowie, więc...
już myślałam że coś ze mną nie tak jak zaczęłam czytać
ja tak samo, pierwszy raz słyszę o takiej tradycji.
za to zjadłam przed chwilą dwa krokiety z pieczarkami i serem
Właśnie mi te rogale to się z Poznaniem kojarzą przede wszystkim, u mnie pod wschodnią granicą nie ma takich tradycji no ale wiedzieć że coś takiego istnieje trzeba Swoją drogą chętnie bym takiego oryginalnego rogala sprobowala
Dokładnie i mój brat zawsze przywozi te Poznańskie rogale, dlatego u mnie też je jedzą
a to już wiem dlaczego w Biedrach były osobne stoiska z rogalami hahahaha ;P
To małe wyjaśnienie: w okolicach Poznania obchodzi się dość hucznie imieniny Świętego Marcina, w samym Poznaniu zawsze coś ciekawego się wtedy odbywa na ulicy św. Marcina, głównie stoją tam stragany z tradycyjnymi, świętomarcińskimi rogalami. Rogale te to nasze polskie dobro narodowe, z zastrzeżoną nazwą i jakimś tam unijnym certyfikatem (podobnie jak oscypki). Te prawdziwe zawsze są z białym makiem, biały mak jest znacznie delikatniejszy od czarnego. Generalnie, jak ktoś przebywa w Poznaniu w okolicy 11 listopada, to musi koniecznie zjeść sobie takiego tradycyjnego rogala 1000 kcal . Ceny rogali zawsze są podane za kilogram, jest to ok. 30 zł; w efekcie jeden taki rogal to jakieś 5 zł.
No i generalnie w Poznaniu 11 listopada wszędzie są rogale. Ostatnio weszłam do jakiejś cukierni: "Pani, drożdżówkę potrzebuję, ma pani jakąś drożdżówkę?". "Niestety, tylko rogale" .
Też pierwsze słyszę ale widziałam takie w Biedronce po 4,99 zł ale szkoda mi było tyle na biedronkowego rogala