Maturzystki!
Strona 9 / 20
@dids Szczecin, Wrocław, Kraków i Bydgoszcz bo ma najniższe progi i dobre kliniki
U mnie z 5 osób chciało na początku teraz tylko ja
Gratuluję! Ja mam jutro i nie wiem co teraz ze sobą robić, na naukę za późno, a nie uczyć się też źle.
Strasznie się boję, niektóre pytania są okropne.
Gratuluję polskiego Jeju ! I nie anulują spokojnie Tylko jej by ewentualnie to zrobili według nowych zasad
Zdałam dzisiaj ustny polski i jestem zachwycona bo strasznie sie bałam! Ale pwowiem wam, że na rozszerzeniu z matury zadzownił lasce telefon.. I nic z tym nie zrobili. W sumie to nie wiem czy to dobrze wolałabym od razu dowiedzieć się ze anulowali nam egzamin a nie za tydzień hahaha
Ja zaczełam jako wolontariuszka medyczna w hospicjum i mam teraz tak psychikę wykształconą, że może to dziwnie zabrzmi ale śmierć mnie nie rusza... za dużo jej widziałam i to jest dobra sprawa jak psychikę chcesz wykształcić hospicjum Tylko najpierw jest szkolenie teoretyczne z psychologiem, księdzem, lekarzem itd... i praktyczne, mycie pacjentów, przebieranie, rozmowy, karmienie To jest naprawdę dobre aby sprawdzić się czy da radę jako lekarz. Też jestem cienka w nauce (biologia) ale się nie poddaję i na medycyne pójdę jak nie w tym roku to w następny bo to uczucie kiedy mogę ulżyć pacjętowi w cierpieniu jest fantastyczna i adrenalina podczas pomagania (brałam udział w reanimacji pani podczas wypadku) jest fantastyczna Więc nie ważne czy ktos ma głowę czy nie do tego zawodu ! Liczy sie pasja i chęć pomocy Nie wszyscy lekarze dostają sie za 1 czy 2 razem niektóry za 4 i sa dobrymi lekarzami
Za za powalone pustaki mówią że za kase -,- Jak ja mówię ze na medycynę to od razu ,, ale tam jest prosektorium wiesz? i ciała i krew i blee'' Wiesz te pustaki kiedyś do ciebie przyjdą i będą błagać o l4
Mnie medycyna(zwłaszcza chirurgia) fascynuje, ale wiem,że nie mam głowy do aż takiej ilości nauki. Nie umiem być za siebie odpowiedzialna, a co dopiero za ludzkie życie, do tego płakałabym chyba codziennie widząc taką ilość ludzkiego cierpienia... Ale jak widać,dla niektórych te argumenty nie są wystarczjące
No właśnie, wiem,że za bardzo ale dzielnie z tym walczę, mam nadzieję,że będzie lepiej
@dids spoko, nie odebrałam tego w ten sposób no i tutaj jest idealny przykład, że ja np. na medycynę bym się nie nadawała, bo ani mnie ta dziedzina ziębi, ani grzeje. Nie znoszę widoku ludzkich wnętrzności, by być np. chirurgiem, a nie lubię brać na siebie odpowiedzialności za ludzkie życie np. przepisując im leki jako lekarz rodzinny. Takie rzeczy powinni robić ludzie z powołaniem, a nie pędem za wielką kasą szkoda, że tak ulegasz presji społeczeństwa, wg mnie każdy powinien mimo wszystko prowadzić swoje życie po swojemu
Tak, jak już wspominałam uwielbiam bloga Aniamaluje i polecam też ten tekst : http://www.aniamaluje.com/2014/11/historia-klaudii-jak-udao-sie-jej.html
@dids wydaje mi się, że tak, choć bardziej orientuję się jednak w angielskiej.. Musiałabyś poczytać oferty poszczególnych uczelni
@gleam zgadzam się z Tobą i zazdroszczę podejścia, bo mnie zawsze dołuje opinia osób trzecich, zawsze się nią przejmuje. Bo wiem,że angielskiego idzie nauczyć się do pewnego poziomu i już pewnych rzeczy nie da się nauczyć samemu w domu, tylko właśnie na studiach, a to są rzeczy,których chciałabym się nauczyć.
Mi się marzy też filologia hiszpańska, tylko zastanawiało mnie czy da się ją robić zaocznie, może się orientujesz czy to jest w ogóle wykonalne?
@dids, ja mam takie samo podejście jak @mysweet. Lubię angielski, język, kulturę brytyjską itd., interesuje mnie Wielka Brytania, więc chcę studiować tę filologię, dokładnie w specjalizacji tlumacza Moim małym marzeniem jest otworzenie w przyszłości własnego biura tłumaczeń, w międzyczasie kursy pedagogiczne, by móc też uczyć w szkole. Jak podczas studiów zrobi się większe doświadczenie z językiem, to można też pomyśleć nad udzielaniem korepetycji w międzyczasie.
Jakoś nie interesuje mnie czyjeś gadanie typu "co ty będziesz robić po tej filologii", bo wychodzę z założenia, że jak mam robić coś, co nie daje mi żadnej przyjemności, to życie będzie dla mnie męczące i nie osiągne żadnej satysfakcji ze swoich osiągnięć. Najważniejsze jest dla mnie, że wspierają mnie w mojej decyzji co do studiów najbliżsi, nie biorę pod uwagę opinii osób trzecich
@mysweet nie wiem czy kojarzysz blogerkę Aniamaluje? Wszyscy tak narzekają na pedagogikę, a ona pokazuje,że jak człowiek ma pasję to i problemu z pracą nie będzie. A co najważniejsze,że ją to uszczęśliwia,a to jest chyba ważniejsze niż wielkie pieniądze.
Osobiście wolałabym zarabiać mniej i robić co lubię, niż zarabiać kokosy i mieć depresję