Idealny wiek na ciąże
Strona 4 / 5
no mi akurat tego nie musisz mówić, uwierz jesteśmy z mężem zdani tylko na siebie, nie mamy od nikogo pomocy i ja też MUSZĘ pracować, dlatego właśnie postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce i pracować tak, żeby córka nie musiała się po przechowalniach poniewierać ....troszkę poświęcenia z mojej strony, więcej niż normalnie ....nie zawsze kokosy w portfelu...ale nie idę na łatwiznę NIGDY....chyba bym się zapłakała jakbym moją niuńkę musiała oddać do żłobka...uważam żłobki za zło konieczne dzieci koleżanek, które od kiedy tylko żłobek przyjmował zostały tam oddane mają w swoich książeczkach zdrowia istne poematy....wszystkie możliwe choroby poprzechodziły....myślicie że tam o Wasze dzieci ktoś specjalnie dba? NIE, to zbiorowisko i jedna Pani czy tam dwie fizycznie nie da rady poświęcić maluchowi tyle czasu co mama....a zdrowie dziecka kosztem kariery czy po prostu pieniędzy to dla mnie tragedia i taka kobieta powinna się zastanowić czy to faktycznie już TEN CZAS aby mieć dziecko!
Ale nie każda mama ma też możliwość zostać w domu z dzieckiem. Niestety niektóre mamy muszą zarabiać i są zmuszone dać dziecko do żłobka
Zresztą w żłobku dziecko może się strasznie łatwo przeziębić. A takie maleństwo nie ma dużej odporności.
oj to nie wesoło moja ma rok i 5 miesięcy i całe noce przesypia....na początku to budziła się w nocy na jedzenie, ale to też tylko raz w ciągu nocy
Mnie dużo osób przekonywało do żłobka ale nigdy w życiu bym małej tam nie dała Nie potrafiłabym
i tu się zgadzam dzidiza odchowana a Ty spokojnie możesz iść do pracy.
Ja urodziłam synka w wieku 23 lat. Oboje z mężem byliśmy gotowi i chcieliśmy Teraz szukam pracy a Karolek pójdzie do żłobka. Ja będę sobie spokojnie pracować.
Co do wieku i czasu na dziecko to uważam, że każda z nas ma indywidualne potrzeby. Jeśli czuje się gotowa zostać mamą to w rzeczywistości tak jest bo natura nie kłamie i sama się upomina o swoje
Moja to był ideał do 8 miesiąca. Później trzeba było wstawać z 5 razy, najgorzej było jakiś miesiąc temu - dochodziło nawet do 15 pobudek w nocy. Teraz jest max. 5. Ostatnio była 1. Z tym że w nocy już nie je. Więc ja mam nadzieje że najgorsze już za nami
Ja za parę dni skończę 20 lat i chociaż teoretycznie mieszczę się w normach, które podała większość z Was, to zupełnie nie wyobrażam sobie mieć teraz dziecka. Każda kobieta jest inna, są dwudziestolatki, które są w pełni dojrzałe emocjonalnie a są i takie, które same są jeszcze praktycznie dziećmi i tak też się zachowują. Widzę to po moich znajomych.
Dziecko chciałabym mieć za kilka lat.
Z jednej strony okres "po studiach" wydaje mi się być idealny na urodzenie dziecka, z drugiej- moje studia trwają 5 lat, nie ma licencjatu. Dziecko w wieku 25 lat? Chyba chciałabym troszkę wcześniej, może w wieku 23 lat.... byłoby idealnie.
I jeszcze dodam, że moja koleżanka z liceum urodziła dziecko w drugiej klasie LO, kiedy miała ledwo skończone 17 lat i jest jedną z najwspanialszych mam jakie dane mi było spotkać. Macierzyństwo ją odmieniło, stała się niesamowicie ciepłą kobietą, jest wciąż ze swoim chłopakiem, dość dobrze zdała maturę.
moja córcia to ideał, na początku troszkę tato się nawstawał ;P żeby młodą donieść do mlekopoju ...ale nie tak jak to słyszałam u koleżanek, że noce i dnie na wampira
Tak na prawde to indywidualny czas u każdej z nas. Przede wszystkim trzeba być gotowym psychicznie.
Na nieprzespane noce
między 20-30 po 30 to już dla mnie za dużo (mówię o pierwszym dziecku ) , najlepiej jak dla mnie to tak po studiach no Ale wiadomo, że każdy ma inne zdanie.
Moim zdaniem 20-25 > Sama będę miała 21 w tym roku. Partnera mam, mieszkanie mamy . Może za rok czy dwa...
jak ktoś ma oparcie w rodzicach, znajomych itd. to może mieć dziecko wcześniej (jeżeli oczywiście emocjonalnie do tego dorósł) - pewnie, ale jeżeli ktoś jest zdany TYLKO i wyłącznie na siebie oraz swoją drugą połówkę to ostrożnie dobiera czas zajścia w ciążę - takie moje zdanie
tak sobie pomyślcie - osoby, które w młodym wieku mają dzieci - czy dałybyście radę SAME, absolutnie same...zarówno pod względem finansowym jak i wychowawczym...gdzie nie ma babci, dziadka....nikogo! nie można na 5 minut nikomu zostawić dzieciątka..a w życiu rożnie bywa (wypadek, choroba itp......studnia - bo no. jedno i drugie studiuje) ....jesteście zdane tylko na siebie i partnera...czy wtedy okres macierzyństwa to Waszym zdaniem tylko tęcza i motylki? moim zdaniem NIE!...a dziecku należy się to co najlepsze i trzeba jak w szachach - myśleć o 10 ruchów do przodu, żeby nie obudzić się z ręką w nocniku
Mam 20 lat i już bym chciała mieć małego dzidziusia jednak studia i brak zabezpieczenia finansowego mi na to nie pozwala, przez co jeszcze mamy zamiar poczekać z moim chłopakiem.
A mnie właśnie zbliża się magiczne 25 i kiedyś owszem myślałam, że najlepszy wiek na zostanie mamą to 23-25, ale teraz.... Nie wyobrażam sobie siebie jako mamy Chcę żeby wszystko było jak należy, tzn. ślub, mieszkanie, stabilna sytuacja finansowa i dopiero dziecko. Ale zaczynam się obawiać, że w ten sposób nigdy się dziecka nie "dorobię" czas pokaże jak to będzie, ale bardzo bym chciała wyrobić się przed 30
jak jeszcze studiowalam tez mialam takie plany. niestety realia sa inne
ja cudem pracuje od roku. skończyłam studia z mgr, wynajmuje mieszkanie, a moja zdolnosc kredytowa to 7 tysiecy... wiec tylko pozazdroscic skoro masz takie mozliwosci kredytowe.
Akurat ja jeszcze nie skończyłam studiów, a pracę już mam całkiem dobrą. Bardziej chodziło mi o fakt, że w jakimś tam stopniu zaczyna się człowiek usamodzielniać, szuka tej pracy, mieszkania itp a nie myśli o szkole ani kategoriami 'o matko, jestem w ciąży, jak ja teraz studia skończę'. A akurat znam sporo osób, które tak do tego podchodzą.
Nie liczę na pomoc rodziców, bo sami ledwo wiążą koniec z końcem, mieszkania też nie mam i też będę musiała zapewne wynająć. Albo kupię własne, fakt faktem, na kredyt. Ale zawsze jakiś plan jest.