Tabletka ``dzień po`` bez recepty - opinie

Strona 2 / 4

sonka
Nieznany profil
487•11 lat temu
pizamka94 • 11 lat temu
Dokładnie, zgadzam się z @sonka . Moim zdaniem to w końcu ukruciłoby szarą strefę. Nie oszukujmy się , jak masz kasę to można kupić wszystko. Nawet takie tabletki, oczywiście bez recepty.

Na olx itd ludzie robią mega kase. Sprowadzają z Anglii i sprzedają 100% drożej. Albo wystawiają, niby maja wyslac kurierem a potem znikają. I co? Pójdzie ktoś na policje? To jest dopiero chore. I powiedzcie dziewczynom które były na tyle odpowiedzialne ze się zabezpieczyly, ale np. Gumka pękla, ze dziecko to piękna sprawa. A one np mają pisać maturę. To chore, to że sie ludzie kochają, nie znaczy od razu że muszą mieć dzieci skoro uprawiają seks.a ta tabletka w jakiś sposób uratuje setki dorosłych ludzi od zmarnowania sobie młodości ciążą na którą nie są gotowi.
I uprzejac argumenty że jak ktos nie jest gotowy na dziecko, nie jest gotowy na seks. To jeśli ktoś nie jest gotowy wcale to ma nie uprawiać seksu?

orchidea
orchidea
250•11 lat temu

Według mnie każdy ma swój rozum i to on decyduję czy weźmie tabletke czy nie. Są sytuacje w których antykoncepcja zawodzi nawet ,gdy ktoś bierze tabletki antykoncepcyjne przez 10 lat i takim osobą potrzebne jest to na już.

pizamka94
pizamka94
1.68k•11 lat temu

Dokładnie, zgadzam się z @sonka .

Moim zdaniem to w końcu ukruciłoby szarą strefę. Nie oszukujmy się , jak masz kasę to można kupić wszystko. Nawet takie tabletki, oczywiście bez recepty.

Neve
Neve
63•11 lat temu

@sonka dobrze mówisz. Teksty typu 'ja jestem przeciwko' mnie śmieszą. Jesteś przeciwko- nie bierz, proste.

sonka
Nieznany profil
487•11 lat temu

Dla mnie cała dyskusja jest dziwna. Bo o ile można się kłócić o edukację seksualna która byłaby obowiązkowa ( nie mowie ze jestem przeciw) o tyle nie jestem w stanie zrozumieć kłótni o ten lek który każdy bierze na własna odpowiedzialność i skoro chce to po prostu stanie się to możliwe. Bo to tej pory to trochę była fikcja. A małolaty, cóż one wiedzą czasem więcej niż Wy i tez biorą tabletki tylko ściągnięte z UK. Ogólnie nie rozumiem odwołań w pewnym sensie do marginesu społeczeństwa ( bo jak nazwać 15 latke która potrzebuje jej co tydzień?) Zamiast do normalnych dziewczyn, którym zdarza sie awaria. Mnie osobiście interesuje ewentualna pomoc w moim przypadku, chociażby raz w życiu, niż potencjalna bezpłodność jakiejś laski która co tydzień ma innego.

rosenthal
rosenthal
156•11 lat temu

Ja niestety jestem przeciwko. Fakt, cena odstraszy młodziaków ale fakt faktem jest wiele ,,bogatszych'' rodzin dla których cena nie gra roli. Jednakże tabletka niesie jakieś konsewkencje dla organizmu. Moja znajoma ma do dziś problemy ze zdrowiem przez jedną małą tableteczkę ;c

Neve
Neve
63•11 lat temu

Nie chcę być niemiła, opryskliwa i urazić kogokolwiek tutaj, ale trochę mnie ciekawi i śmieszy pewna rzecz. Dodajemy tu setki zdjęć rzeczy, które sobie kupiłyśmy bla bla bla, a ciekawa jestem ile z tych pań, które są kategorycznie przeciwne tabletce po i bronią zażarcie życia zarodków, bądź uważają to za głupotę, łoży jakąkolwiek kasę na domy dziecka i inne akcje, które podniosłyby jako tako poziom życia dzieciom, które naprawdę potrzebują wsparcia.

055123
055123
468•11 lat temu

@Neve krótko, zwięźle i na temat. Zgadzam się w 100%.

sonka
Nieznany profil
487•11 lat temu
sailor • 11 lat temu
@diabollo czytam już chyba z 10 raz drugi podpunkt Twojej wypowiedzi i dalej nie rozumiem. Mogłabyś mi wyjaśnić? Czym dla Ciebie jest tabletka 72 h po?

haniqa • 11 lat temu
Ja też tego podpunktu nie ogarniam.

tulipanna • 11 lat temu
To ja Wam wytłumaczę o co chodzi, bo rozumiem diabollo, to nie jest antykoncepcja. Antykoncepcja to działania mające na celu zapobiegnięcie zajściu w ciążę, tabletka "po" czyli wczesnoporonna, jak sama nazwa mówi to na celu wywołanie poronienia we wczesnej fazie zapłodnienia.... więc to nie jest antykoncepcja. Ogromna różnica.

sailor • 11 lat temu
Jak można poronić coś czego nie ma? Tabletkę po bierze się max. 3 dni od stosunku, a do implantacji jajeczka dochodzi 5-7 dni po stosunku. Więc o jakim poronieniu my tu mówimy?

tulipanna • 11 lat temu
sailor wrote on 15.01.15 - 14:48 Jak można poronić coś czego nie ma? skoro nie ma to po co brać...? zaplątałaś się chyba trochę. Zarodek niezagnieżdżony czy zagnieżdżony to i tak już zawsze zarodek, więc nie może go nie być :P Osobiście uważam, że farmaceutyczne usuwanie życia w każdej jego nawet najwcześniejszej formie jest sposobem sztucznego poronienia . Tak jak napisałam wcześniej to kwestia retoryki, kwestia podejścia. Ja swoje napisałam, Ty swoje napisałaś i tyle, mamy odmienne zdanie ;)

Po co brać? Z tego samego powodu dla którego używa się prezerwatywy. Żeby nie doszło do poczęcia bo prawda jest taka, że one są najskuteczniejsze chyba do 48 godzin, później jest ruska ruletka. Jak jajeczko się zagniezdzilo to ten hormon z tego co czytałam, tylko podtrzymuje ciążę, a to chyba przeczy teorii że są wczesnoporonne.

sailor
sailor
10.72k•11 lat temu

Trochę śmieszy mnie to zaściankowe myślenie co u niektórych. Dorosłe, wykształcone kobiety, a to co piszecie woła o pomstę do nieba.

kalinus
kalinus
3.87k•11 lat temu

za długo bym się rozpisywała a nie mam dzisiaj na to ani czasu ani ochoty....powiem tylko tak.... nie opowiadam się jednoznacznie ani na TAK ani na NIE.....jednak chyba bliżej mi do TAK
a co do odejścia od ciemnoty...hmnmn... to nakaz UE dlatego musieliśmy to u siebie zastosować....jak wszystko inne co nam KAŻĄ

xkyokox
xkyokox
4.62k•11 lat temu

Jak dla mnie w końcu nasz kraj wychodzi z totalnej ciemnoty. W tych czasach seks nie służy tylko do 'robienia dzieci', więc dostępnych jest wiele opcji zabezpieczania się. Ale oczywistym jest, że każda metoda jest zawodna. Gumki pękają, plastry się odklejają, tabletki "zapominają wziąć". Tabletka 'dzień po' jest kolejną formą zabezpieczenia 'w razie czego' i powinna być dostępna od ręki, bo można ją zażyć max. 24h od stosunku. Święta, urlopy, prywatni lekarze tylko wydłużają czas otrzymania dostępu do takiej tabletki.

Dlaczego więc jakaś kobieta broni mi mieć łatwiejszego dostępu do takiej tabletki? Nie obchodzą mnie jej przekonania/religia i inne. Ja mam decydować o tym co zażywam, a czego nie i jeśli jest taka możliwość ominięcia etapu czekania na receptę to jestem jak najbardziej ZA. Nie każda z nas chce mieć dzieci w danym wieku lub w ogóle mieć dzieci i drogie panie trzeba się z tym pogodzić, że nikogo do niczego nie zmusimy, a głupie gadanie 'nie chcesz mieć dzieci to się nie ruchaj' jest tak żałosne i zaściankowe, że szkoda komentować,

Co nas obchodzą małolaty? Ta tabletka nie kosztuje 10 zł. Może to i dobrze, że będą po nią sięgały, przynajmniej mniej będzie niechcianych ciąż, dzieci w domu dziecka lub co gorsza wyrzucanych do śmietnika lub 'przez przypadek' zrzucanych na ziemię.

Każdy ma prawo decydować o sobie i czy kiedyś zażyjemy taką tabletkę, czy nie zależy od nas

*jak dla mnie kościół/księża ma/ją gó**o do gadania w takich sprawach

Neve
Neve
63•11 lat temu

A ja nie rozumiem, dlaczego niektóre dziewczyny tutaj tak martwią się zdrowiem tych niedouczonych, niepełnoletnich 13-sto/14-sto latek, serio. Palą papierosy? Palą. Piją na imprezach? Piją. Szkodliwe? Szkodliwe, kuźwa, rakotwórcze nawet! Ja jestem ZA tabletką 'po' bez recepty i nie obchodzą mnie młodociane. Mają rodziców, niech oni się martwią. Każda kobieta ma prawo wyboru. Jesteś przeciw- nie bierz i tyle.

Malinowa92
Malinowa92
7.58k•11 lat temu
sailor • 11 lat temu
@diabollo czytam już chyba z 10 raz drugi podpunkt Twojej wypowiedzi i dalej nie rozumiem. Mogłabyś mi wyjaśnić? Czym dla Ciebie jest tabletka 72 h po?

haniqa • 11 lat temu
Ja też tego podpunktu nie ogarniam.

tulipanna • 11 lat temu
To ja Wam wytłumaczę o co chodzi, bo rozumiem diabollo, to nie jest antykoncepcja. Antykoncepcja to działania mające na celu zapobiegnięcie zajściu w ciążę, tabletka "po" czyli wczesnoporonna, jak sama nazwa mówi to na celu wywołanie poronienia we wczesnej fazie zapłodnienia.... więc to nie jest antykoncepcja. Ogromna różnica.

sailor • 11 lat temu
Jak można poronić coś czego nie ma? Tabletkę po bierze się max. 3 dni od stosunku, a do implantacji jajeczka dochodzi 5-7 dni po stosunku. Więc o jakim poronieniu my tu mówimy?

tulipanna • 11 lat temu
sailor wrote on 15.01.15 - 14:48 Jak można poronić coś czego nie ma? skoro nie ma to po co brać...? zaplątałaś się chyba trochę. Zarodek niezagnieżdżony czy zagnieżdżony to i tak już zawsze zarodek, więc nie może go nie być :P Osobiście uważam, że farmaceutyczne usuwanie życia w każdej jego nawet najwcześniejszej formie jest sposobem sztucznego poronienia . Tak jak napisałam wcześniej to kwestia retoryki, kwestia podejścia. Ja swoje napisałam, Ty swoje napisałaś i tyle, mamy odmienne zdanie ;)

Ale to w zasadzie usuwanie tylko plemnika, który jeszcze nie dotarł do jajeczka... Jeżeli uprawiamy seks z zabezpieczeniem to w zasadzie plemniki tez są usuwane, bo lądują w gumkach...

sailor
sailor
10.72k•11 lat temu

@tulipanna już wyjaśniam Wg mnie życie zaczyna się w wtedy, kiedy jajeczko się zagnieździ.

Znalazłam stronkę tabletek Escapelle, którą wzięłam. Tu jest wszystko fajnie napisane:

http://www.antykoncepcja.pl/antykoncepcja-awaryjna/escapelle

NelehFly
NelehFly
349•11 lat temu

A ja jestem za. Dlaczego? Swego czasu byłam świadkiem, jak koleżance odmówili wypisania tabletki chyba w 5 szpitalach i przychodni (szukałyśmy cały dzień). Była ona pełnoletnia, z pewnych przyczyn nie mogła przyjmować tabletek anty, zdarzył się im z chłopakiem mały wypadek (pękła prezerwatywa) i... na szczęście, że w ciąży nie była, bo uważam, że dziecko, mimo iż jest radością, powinno zostać poczęte świadomie, przez osoby, które mają pracę i warunki, by takie dziecko wychować. Bez tego za równo rodzice, jak i mały, niczemu niewinny bobas raczej szczęśliwi nie będą. Wsztrzemięźliwość seksualna do 'uzyskania takich warunków' jest dla mnie czymś śmiesznym (tak, jestem z tych, które uważają, że seks to przyjemność i dopełnienie miłości, nie tylko droga do spłodzenia dziecka).
Argument, że będzie dostępna dla wszystkich i gimbusy będą się seksić bez konsekwencji do mnie nie przemawia, ponieważ zażycie takiej tabletki niesie za sobą duże konsekwencje - jak jakaś mało cnotliwa małolata raz po nie sięgnie, być może będzie miała dość na całe życie - zaburzona gospodarka hormonalna, wymioty, biegunki i wiele wiele innych... Poza tym tabletki te nie są tanie. No i raczej nikt nie sprzeda taiej tabletki 13, 14 czy 15 latce. Kolejnym moim argumentem jest to, że z punktu widzenia biologicznego, zażycie takiej tabletki nie jest żadną aborcją, ponieważ... technicznie dziecko jeszcze nie istnieje. Tak więc to forma antykoncepcji.
Na tematy religijne się nie wypowiadam, bo to nie moja brocha. Każdy wierzy, w co chce, jeśli ktoś żyje w swoich przekonaniach i wierze, powinien też pozwolić żyć innym według ich przekonań.
Tak samo każdy ma swoje zdanie, także szanuje wasze, choć nie do końca je rozumiem.

tulipanna
tulipanna
392•11 lat temu
sailor • 11 lat temu
@diabollo czytam już chyba z 10 raz drugi podpunkt Twojej wypowiedzi i dalej nie rozumiem. Mogłabyś mi wyjaśnić? Czym dla Ciebie jest tabletka 72 h po?

haniqa • 11 lat temu
Ja też tego podpunktu nie ogarniam.

tulipanna • 11 lat temu
To ja Wam wytłumaczę o co chodzi, bo rozumiem diabollo, to nie jest antykoncepcja. Antykoncepcja to działania mające na celu zapobiegnięcie zajściu w ciążę, tabletka "po" czyli wczesnoporonna, jak sama nazwa mówi to na celu wywołanie poronienia we wczesnej fazie zapłodnienia.... więc to nie jest antykoncepcja. Ogromna różnica.

sailor • 11 lat temu
Jak można poronić coś czego nie ma? Tabletkę po bierze się max. 3 dni od stosunku, a do implantacji jajeczka dochodzi 5-7 dni po stosunku. Więc o jakim poronieniu my tu mówimy?

sailor wrote on 15.01.15 - 14:48
Jak można poronić coś czego nie ma?

skoro nie ma to po co brać...? zaplątałaś się chyba trochę. Zarodek niezagnieżdżony czy zagnieżdżony to i tak już zawsze zarodek, więc nie może go nie być
Osobiście uważam, że farmaceutyczne usuwanie życia w każdej jego nawet najwcześniejszej formie jest sposobem sztucznego poronienia . Tak jak napisałam wcześniej to kwestia retoryki, kwestia podejścia. Ja swoje napisałam, Ty swoje napisałaś i tyle, mamy odmienne zdanie

sailor
sailor
10.72k•11 lat temu
sailor • 11 lat temu
@diabollo czytam już chyba z 10 raz drugi podpunkt Twojej wypowiedzi i dalej nie rozumiem. Mogłabyś mi wyjaśnić? Czym dla Ciebie jest tabletka 72 h po?

haniqa • 11 lat temu
Ja też tego podpunktu nie ogarniam.

tulipanna • 11 lat temu
To ja Wam wytłumaczę o co chodzi, bo rozumiem diabollo, to nie jest antykoncepcja. Antykoncepcja to działania mające na celu zapobiegnięcie zajściu w ciążę, tabletka "po" czyli wczesnoporonna, jak sama nazwa mówi to na celu wywołanie poronienia we wczesnej fazie zapłodnienia.... więc to nie jest antykoncepcja. Ogromna różnica.

Jak można poronić coś czego nie ma? Tabletkę po bierze się max. 3 dni od stosunku, a do implantacji jajeczka dochodzi 5-7 dni po stosunku. Więc o jakim poronieniu my tu mówimy?

tulipanna
tulipanna
392•11 lat temu
sailor • 11 lat temu
@diabollo czytam już chyba z 10 raz drugi podpunkt Twojej wypowiedzi i dalej nie rozumiem. Mogłabyś mi wyjaśnić? Czym dla Ciebie jest tabletka 72 h po?

haniqa • 11 lat temu
Ja też tego podpunktu nie ogarniam.

tulipanna • 11 lat temu
To ja Wam wytłumaczę o co chodzi, bo rozumiem diabollo, to nie jest antykoncepcja. Antykoncepcja to działania mające na celu zapobiegnięcie zajściu w ciążę, tabletka "po" czyli wczesnoporonna, jak sama nazwa mówi to na celu wywołanie poronienia we wczesnej fazie zapłodnienia.... więc to nie jest antykoncepcja. Ogromna różnica.

Nieznany profil • 11 lat temu
Ta tabletka nie jest wczesnoporonna, bo ona ma zapobiec zagnieżdżeniu się jajeczka. Wszyscy lekarze zwracają na to uwagę. Zagęszcza śluz, żeby jajeczko nie mogło się ewentualnie zagnieździć, ale to nie ma nic wspólnego z zabiciem już zarodka. Jeżeli do zapłodnienia już doszło, czyli weźmie się ją za późno, to z tego co się orientuję ona nie powoduje poronienia.

To jest kwestia odpowiedniej retoryki niestety bo mimo, że nie jest to środek typowo wczesnoporonny masz rację, bo nie dotyczy stricte jeszcze zarodka (najczęściej, a przecież nie zawsze) , ale nie jest też formą antykoncepcji i to jest tu najważniejsze. To delikatne, acz istotne granice.
ps jeśli jajeczko jest zapłodnione i nie może się zagnieździć przez zagęszczony śluz który następuję po boomie hormonalnym z tabletki to przecież jest to forma sztucznego poronienia

sonka
Nieznany profil
487•11 lat temu
sailor • 11 lat temu
@diabollo czytam już chyba z 10 raz drugi podpunkt Twojej wypowiedzi i dalej nie rozumiem. Mogłabyś mi wyjaśnić? Czym dla Ciebie jest tabletka 72 h po?

haniqa • 11 lat temu
Ja też tego podpunktu nie ogarniam.

tulipanna • 11 lat temu
To ja Wam wytłumaczę o co chodzi, bo rozumiem diabollo, to nie jest antykoncepcja. Antykoncepcja to działania mające na celu zapobiegnięcie zajściu w ciążę, tabletka "po" czyli wczesnoporonna, jak sama nazwa mówi to na celu wywołanie poronienia we wczesnej fazie zapłodnienia.... więc to nie jest antykoncepcja. Ogromna różnica.

Ta tabletka nie jest wczesnoporonna, bo ona ma zapobiec zagnieżdżeniu się jajeczka. Wszyscy lekarze zwracają na to uwagę. Zagęszcza śluz, żeby jajeczko nie mogło się ewentualnie zagnieździć, ale to nie ma nic wspólnego z zabiciem już zarodka. Jeżeli do zapłodnienia już doszło, czyli weźmie się ją za późno, to z tego co się orientuję ona nie powoduje poronienia.

1 2 3 4
Niestety nie możesz się już wypowiedzieć w tym temacie, ponieważ został zamknięty.