dziecko a ślub
Strona 3 / 4
Zdecydowanie dziecko nie powinno oznaczać ślubu... chyba, że - jak ktoś już wyżej pisał - para jest już zaręczona i wtedy zdarzy się wpadka- wówczas do ślubu i tak by doszło, więc wpadka jedynie go przyspieszy.
Osobiście nie chciałabym iść z brzuchem do ołtarza, poza tym weź tu się dziewczyno męcz na tym ślubie z brzuchem ani potańczyć ani szampana!
Jestem na nie. Niestety wiele ludzi to robi, czyli dziecko w drodze, to musi być szybko ślub, a to jest moim zdaniem duży błąd. Wydaje mi się, że często to rodzice wymuszają ten ślub. Bo przecież nie wypada, żeby mieć dziecko bez ślubu (co z tego, że dziewczyna i tak już zazwyczaj do ślubu idzie z widocznym brzuchem )
Ja niestety znam wiele przypadków, gdzie zaraz po takim wymuszonym ślubie pary się niestety rozchodzą... I tak po roku, czy dwóch latach biorą rozwód...
nie, ZDECYDOWANIE NIE.....ślub z wpadki (i tylko z takiej "motywacji") to durnota do kwadratu
Ja na własnej skórze doświadczyłam, że taki układ do niczego nie prowadzi. Bo moi rodzice są tego modelowym przykładem, a ja na pewno nie powieliłabym ich błędu. Dziecko = ślub to jakieś archaiczne podejście.
Ostatnio rozmawiałam o tym z moim chłopakiem. Jestem z nim już ponad rok i jak zastanawialiśmy się "Co by było gdyby..." io wyszło, że gdyby wydarzyło się tak, że mielibyśmy dziecko to dla mnie ślub byłby oczywistością i dla niego też, chociaż nie byłby to obowiązek. Nie tylko w związku z dzieckiem, ale i z nami tzn. z naszą sytuacją. Jeśli się kogoś kocha i wie, że się Go kocha to ślub czemu nie? Nawet jeśli miałaby to przyśpieszyć tak zwana "wpadka".
dziecko nie powinno oznaczać ślubu... wolałabym je wychowywać sama niż z jakimś facetem, do którego nic nie czuję ^^.
U mnie na wsi też jest taki proboszcz że nie ochrzci, i nie mówię tu o dziecku poczętym przykładowo na dyskotece, tylko ludzie którzy są ze sobą już długi czas i chodzą regularnie do kościoła, ale że nie wzięli jeszcze ślubu to robi im problemy i muszą chrzcić poza parafią
Ja uważam, że branie ślubu z powodu dziecka to głupota. Tym bardziej jeśli dziecko było wpadką. Moi rodzice wzięli ślub pod presją moich dziadków i się rozwiedli po 7latach. Ślub powinno się brać z miłości, ale dość sporo osób niestety uważa nieślubne dziecko za powód do wstydu i koniecznie trzeba wziąć ślub bo jak to tak żyć na kocią łapę? Mnie moja babcia naciskała na ślub, ale ja się nie dałam tak jak moi rodzice. No, ale każdy ma swój rozum.
uważam, że to dziecko powinno się pojawić z miłości i gdy jesteśmy w 100% pewni, że chcemy ze swoim partnerem spędzić resztę życia
Dokładnie. Choć znam parę, która była zaręczona
Sam ślub 'bo dziecko' nie jest nawet tak tragiczny, jak 'wpadka', bo dziewczyna chce już ślubu. I takie 'małżeństwa' są praktycznie skazane na niepowodzenie w 99%.
W moim przypadku ślub był miesiąc temu a nasza córcia w lutym skończy 3 latka :-) naszym zdaniem dziecko nie oznacza konieczności brania ślubu
Niestety, a co najgorsze - ksiądz też ma wieczne 'ale' bo albo nie chce ochrzcić dziecka bo rodzice nie maja ślubu , albo nie chce udzielić ślubu bo mają dziecko nie ochrzczone
U mnie to samo jest, odkąd jestem z obecnym chłopakiem Pamiętam jak był u mnie pierwszy raz na urlop to chodziły plotki że pewnie przyjechał ślub omawiać bo wpadliśmy albo jak nie chciałam przyjąć jednej pracy bo dzień w dzień musiałabym dojeżdżać 40km. I tak trzy lata już, sama nie wiem które to już dziecko "mam"
hahah, mnie tak samo to śmieszy, chociaż u mojej przyjaciółki tak było, ona zaszła w ciąże i nagle bum! oświadczyny, planowanie ślubu, ba! nawet kredyt na ślub. Może sami z siebie nie wzięliby tego ślubu, ale rodzice bardzo napierali..
Jednak według mnie ciąża nie jest wyznacznikiem ślubu.
Na wsi to zazwyczaj takie poglądy... Nie rozumiem ludzi, którzy biorą ślub, bo dziecko. Ślub powinno brać się z miłości, a nie dlatego "co ludzie powiedzą" Potem same rozwody. Przecież to żaden wstyd wziąć ślub jak już dziecko podrośnie czy coś, takie jest moje zdanie