Opis produktu
Jestem Hydrofilowym balsamem do demakijażu FaceBoom 2.0 - Twoim wieczornym rytuałem oczyszczania, który łączy skuteczność z troską o skórę.
Moja aksamitna konsystencja delikatnie rozpuszcza makijaż, sebum i zanieczyszczenia, nie naruszając bariery hydrolipidowej.
W moim składzie znajdziesz:
Masło shea - intensywnie odżywia, regeneruje i chroni skórę przed przesuszeniem, rozpuszcz ...
Jestem Hydrofilowym balsamem do demakijażu FaceBoom 2.0 - Twoim wieczornym rytuałem oczyszczania, który łączy skuteczność z troską o skórę.
Moja aksamitna konsystencja delikatnie rozpuszcza maki ...
Produkt dodany w dniu 23.02.2026 przez Crystal1994
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o FaceBoom - Balsam do demakijażu, Hydrofilowy, Ferment ryżowy
Faceboom, Hydrofilowy balsam do demakijażu.
Ten kosmetyk dostałam w ramach testowania tu na DC.
Balsam jest zamknięty w plastikowym, niebieskim opakowaniu o pojemności 40 ml.
Na początku nie byłam przekonana do opakowania w formie temperówki,ale okazało się, że produkt wychodzi bez problemu.
Balsam ma śliczny, świeży i niedrażniący zapach oraz zbitą konsystencję.
Kosmetyk nakładam na mocno zwilżoną twarz,bo w przeciwnym razie strasznie tępo się rozprowadza.
Balsam delikatnie się pieni, bardzo dobrze rozpuszcza makijaż, oczyszcza skórę z zanieczyszczeń i pozostwia uczucie świeżości.
Ja zawszę używam tego produktu jako pierwszy etap oczyszczania,a potem myję twarz jeszcze żelem.
Balsam nie wysusza skóry oraz jej nie podrażnia.
🤗
Bardzo fajny kosmetyk do pierwszego etapu oczyszczania twarzy. Ma formę gęstego balsamu, który pod wpływem ciepła dłoni zmienia się w olejek, dzięki czemu dobrze rozpuszcza makijaż – zarówno lekki, jak i bardziej trwały. Radzi sobie też z filtrem SPF i kosmetykami do oczu, bez konieczności mocnego pocierania skóry.
Po dodaniu wody roztapia się i łatwo się spłukuje, nie zostawiając tłustej warstwy. Skóra po użyciu jest miękka, gładka i nie ma uczucia ściągnięcia. W składzie znajdują się m.in. masło shea, olej ze słodkich migdałów, aloes i ferment ryżowy, które dodatkowo wspierają nawilżenie i łagodzą skórę.
Podoba mi się w nim to, że jest delikatny dla skóry i wydaje się być wydajny.
FaceBoom, hydrofilowy balsam do demakijażu
Drugim kosmetykiem z testowania na DC był balsam do demakijażu. Według mnie jest to bardzo ciekawy kosmetyk i warty przetestowania. Już na samym początku zaskoczyło mnie opakowanie, a szczególnie sposób wydobycia balsamu ze słoiczka. Wystarczy przekręcić dolną część i wtedy na powierzchni pojawia się balsam. Muszę przyznać, że pierwszy raz spotykam się z takim opakowaniem. Myślę, że przy dłuższych paznokciach, jak moje to naprawdę super rozwiązanie. Sam balsam jest dosyć gęsty, konsystencją przypomina mi trochę krem rozgrzewający Nakłada się go na suchą twarz, masuje delikatnie i dopiero spłukuje wodą. Jeśli chodzi o oczyszczenie to naprawdę dobrze sobie radzi. Jeśli chodzi o zapach to dla mnie jest w miarę neutralny, nie wyczuwam aż go tak bardzo, w ogóle mi nie przeszkadza. Fajnie jest przetestować coś innego
FaceBoom, Hydrofilowy balsam do demakijażu, Ferment Ryżowy, który mam z akcji testowej. Balsam ma specyficzny zapach, który jest wyczuwalny podczas aplikacji go na twarz. Ma on zbitą, tłustawą konsystencję. Przy rozprowadzaniu balsamu na twarzy jest on trochę tępy, jednak w połączeniu z wodą dobrze się z nim pracuje na twarzy. Idealnie usuwa makijaż z twarzy, nie zostawiając nie przyjemnego uczucia na skórze. Skóra po jego użyciu jest dobrze oczyszczona, gładka oraz miękka. Nie podrażnia skóry oraz oczu. Opakowanie jest wygodne i higieniczne w użyciu, pozwala na wydobycie odpowiedniej ilości produktu. Ma pojemność 40g i jest wydajny.
Zobacz post
Hydrofilowy balsam do demakijażu FaceBoom. Byłam go bardzo ciekawa, bo lubię takie nowinki do demakijażu. Balsam wyróżnia się ciekawym opakowaniem, a raczej wydobyciem kosmetyku poprzez przekręcenie niczym temperówka co jest bardzo higieniczne. Ciekawe jednak jak to będzie, gdy produktu będzie już nie wiele. Balsam jest gęsty, tłusty i tępy, dla mnie nieco ciężko się go rozprowadza po twarzy, a dodatkowo trwa to długo. Dobrze zmywa makijaż, jednak umycie twarzy porządnym żelem czy pianką jest niezbędne. Nie wchodzi do oczu, nie szczypie i nie robi mgły. Ma dziwny zapach, początkowo nawet pachnie kwiatowo, ale później gdzieś w tle śmierdzi, co trochę mi przeszkadza. Ogólnie jakoś średnio mnie porwał i nie chętnie po niego sięgam, wolę szybsze, pachnące lub bezzapachowe i skuteczniejsze kosmetyki.
Zobacz post
Hydrofilowy balsam do demakijażu FaceBoom
Co prawda makijażu na codzień nie wykonuję, ale używam SPF i stosuję dwuetapowe oczyszczanie wieczorem. Byłam też ciekawa, jak używa się takiego produktu. Balsamu tego używałam jak pierwszy etap oczyszczania.
Zapach kosmetyku nie jest zbyt ładny, mi kojarzy się z zapachem brudnych skarpet.🤭
Kosmetyk ten to takie masełko, tłuste, ślizgające się po skórze. W sumie całkiem fajnie się go używają, wykonując masaż twarzy okrężnymi ruchami. Produkt można bez problemu spłukać ciepłą wodą.
Opakowanie, po zdjęciu górnej części, wygląda jak temperówka. Po przekręceniu wychodzi porcja kremu.
Takie opakowanie jest ciekawe, ale czy praktyczne? Zastanawiam się, jak to będzie, gdy zostaniecie niewiele, czy da się wydobyć do końca. Jeszcze tego nie wiem.
EDIT: Wydaje mi się, że szybko zużyłam ten produkt, a nie używałam go codziennie. Kosmetyk przestał wychodzić przez szczelinki. Opakowanie jest ciężkie, więc ma się wrażenie, że coś tam jeszcze jest, ale to tylko plastik...
Przetestowałam dzięki DressCloud 🩷
FaceBoom, Hydrofilowy balsam do demakijażu, Ferment Ryżowy posiadam go z akcji testerskiej na Dresscloud. Opakowanie jest plastikowe i ma ładny niebieski kolor. Balsam wydobywa się poprze przekręcenie górnej części opakowania. Oczywiście ja tego na początku nie załapałam i wydobywałam go ręcznie. Taka aplikacja na pewno jest bardziej higieniczna. Sam balsam jest gęsty, zbity i tłustawy. Zapach jest moim zdaniem okropny. Pachnie a raczej śmierdzi jak spocone skarpety czy coś w tym stylu . Na szczęście mój nos w miarę się przyzwyczaił i używanie balsamu nie jest jakieś problematyczne. Przy rozprowadzaniu balsam jest trochę tępy. Podczas kontaktu z wodą łatwiej się rozprowadza i dobrze spłukuje. Bardzo dobrze usuwa makijaż nie podrażniając ani nie wysuszając skóry. Nie daje też uczucia ściągnięcia skóry. Nie szczypie w oczy ale zostawia na nich lekką mgłę czego ja nie cierpię. Fajnie, że ma w składzie składniki pielęgnujące skórę. Ja się nie skuszę na niego niestety bo zapach mnie odrzuca.
Zobacz post
FaceBoom, Hydrofilowy balsam do demakijażu, Ferment ryżowy.
Balsam zamknięty jest w estetycznym i bardzo higienicznym opakowaniu. Produkt wydobywamy przez przekręcenie górnej części pojemnika, dzięki czemu nie ma potrzeby wkładania palców. Ma kremowy kolor, jest gęsty i niestety tępo rozprowadza się po twarzy wywołując nieprzyjemne uczucie ściągania skóry. Oceniam to na podstawie wielu azjatyckich balsamów, jakie do tej pory przetestowałam. Nie jestem też fanką zapachu, początkowo wydaje się przyjemny, ale potem staje się dziwnie drażniący.
Jeśli chodzi o skuteczność, to nie mam mu nic do zarzucenia, świetnie radzi sobie z makijażem ( nie używam wodoodpornych produktów, więc się nie wypowiem w tej kwestii), po dodaniu wody emulguje i łatwo się wymywa. Nie zostawia wyczuwalnej warstwy, która sugerowałaby domycie żelem, ale i tak to robię z przyzwyczajenia.
Przy zmywaniu pozostawia delikatną mgłę na oczach, ale to często się zdarza i nie uważam tego za minus. Najważniejsze, że nie podrażnia oczu, nie szczypie i nie powoduje uczucia suchej, ściągniętej skóry.
W składzie znajdziemy masło shea, olej ze słodkich migdałów, ferment ryżowy i ekstrakt z aloesu.
Doceniam fakt, że balsam wspiera barierę hydrolipidową, nie wysusza, nie podrażnia, a świetnie wykonuje swoje zadanie oczyszczenia skóry.
Balsam do demakijażu Faceboom.
Balsam zamknięty został w bardzo fajnym opakowaniu, aby go wydobyć trzeba przekręcić produkt, a ten następnie wychodzi jak z temperówki. Nie będę ukrywać, że rozwiązanie jest bardzo fajne, a dzięki czemu bardzo łatwo kosmetyk dozować.
W konsystencji jest mięciutki. Subtelnie pachnie i bardzo łatwo się go aplikuje. Na skórze nabiera bardziej tlustawej konsystencji. Przyjemnie rozpuszcza makijaż chodź miał odrobinkę problem z tuszem do rzęs, nie mniej jednak koniec końców świetnie i jego rozpuścił.
Pod wpływem ciepłej wody z łatwością można go spłukać z twarzy. Nie uczula, nie podrażnia, a najważniejsze nie szczypie w oczy ( tak, celowo je otworzyłam podczas demakijażu ). Kosmetyk naprawdę godny uwagi oraz wydajny. Sama chętnie po niego sięgam.
Podobne produkty









