7 na 7 Użytkowniczek poleca ten produkt


Opis produktu

Jeszcze nie ma opisu tego produktu :(

Produkt dodany w dniu 07.09.2018 przez hangled

Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Balea - Żel do golenia, Oriental Flower

kosmetyki depilacja balea

Pianka do golenia Balea, Oriental Flower.

Bardzo lubię ta pianki do golenia, bo są mega wydajne! Poprzednie opakowanie mam już kilka miesięcy, a jeszcze go nie skończyłam. Wystarczy bardzo mała ilość żelu, bo z niego tworzy się masa pianki, którą można rozprowadzić na skórze.
Pianka bardzo dobrze się pieni i nawilża skórę. Lubię też jej zapach, bo jest wyjątkowo przyjemny, kwiatowy, typowo orientalny jak głosi nazwa. Plus opakowanie jest takie piękne!

Zobacz post

Balea

Na zdjęciu znajdują się pianki i żele do golenia Balea, które zużywałam wspólnie z córką przez wiele miesięcy. Bardzo lubię produkty tej marki, są najlepsze. Maja piękne zapachy, bardzo ładne opakowania, są wygodne w użyciu. Nie zacinają się, są wydajne, bo wystarczy niewielka ilość do pokrycia nóg. Czasem sięgam po żele innych marek, ale z przyjemnością wracam do Balea.

Zobacz post

kosmetyki zestawy kosmetykow semilac

Patrzcie, patrzcie. Mamy październik a ja nadal dostaje prezenty na urodziny. Takim to fajnie, nie ?
Paczuszkę dostałam od kochanej @dids , jako że wróciła nie dawno do kraju to wysłałyśmy sobie troszeczkę spóźnione paczuszki.
Po otworzeniu koperty uśmiech pojawił się na mojej twarzy od samych kolorów. Wszystko w odcieniach mięty, różu , błękitu, fioletu. ♥
Dostałam od Dominiki żel do golenia z Belae, które bardzo uwielbiam i nie ma dla mnie lepszych, maseczkę, której nie miałam okazji testować, szminkę z GR z serii velvet matt w odcieniu 31, lakier Semilac perfect nude i najlepsza czekoladę.
Oczywiście była tez kartka z pięknymi życzeniami prosto z serducha, dziękuje raz jeszcze. ♥

Zobacz post

kosmetyki zestawy kosmetykow balea

Ostatnio zostałam nominowana przez @kociku do zabawy TOP 5, i dzisiaj przychodzę z moimi faworytami. Te kosmetyki najlepiej się u mnie sprawdziły i chętnie do nich wracałam. W większości są to znane mi dobrze produkty, ale czasami warto odświeżyć kosmetyczkę i sięgnąć po produkty zapomniane.
1. Próbka perfum Just Gold, które dostałam już na wakacjach, ale teraz zdobyły moje serce na dobre. Piękny, słodko-owocowy zapach, który zarazem jest troszkę cięższy i świetnie nadaje się na wieczór. Nie jest duszący, czuję się w nim dobrze i kobieco, a sam zapach świetnie się utrzymuje na skórze, dzięki czemu to uczucie trwa i trwa.
2. Duraline Inglota to produkt nowy w moim kuferku, ale już zdążyłam go polubić i sądzę, że dalsza współpraca będzie jeszcze bardziej owocna. Na razie używałam go tylko do uratowania mojej zasychającej pomady do brwi i poradził sobie świetnie, znowu bez przeszkód mogę z niej korzystać. Wiem że ma o wiele więcej zastosowań, więc jeszcze wiele eksperymentów przed nami. Jednak na początek zaprezentował się świetnie.
3. Pomadka Manhattan Soft Mat, numer 95G. Ten produkt królował u mnie na ustach przez praktycznie cały ostatni miesiąc. Bardzo ładnie wygląda, nie przesusza ust. Kolor to taki delikatny karmel w ciepłym odcieniu. Dobrze utrzymuje się na ustach i pasuje mi do zdecydowanej większości makijaży, bardzo żałuję że już mi się kończy, bo nie wiem czy można ją gdzieś jeszcze dostać.
4. W ciągu ubiegłych dni trochę więcej podróżowałam, nie tylko komunikacją publiczną, ale również autem. Później zawsze czuję, że moje ręce są pełne zarazków, więc po antybakteryjny żel Bath&Body Works Mad About You sięgałam częściej. Produkt pachnie uroczo, bardzo kwiatowo, ale nie jest to mdły zapach i nie czuć alkoholu. Zostawia też malutkie drobinki brokatu na skórze. Mam nadzieję, że faktycznie skóra po nim jest odkażona i bezpieczna.
5. W ostatnich dniach we Wrocławiu było trochę cieplej i miałam ochotę zrzucić trochę ubrań. A jak wiadomo, do tego potrzebna jest piękna, gładka skóra. Żel do golenia Balea jest moim odwiecznym ulubieńcem, bo pomaga prowadzić maszynkę po skórze i zostawia ją nawilżoną, a przy okazji pięknie pachnie. A ponieważ zaczął się sezon depilacji, to teraz warto poświęcić mu chwilę, bo jest świetnym i niedrogim produktem. Pozostawia nogi gładkie i bez zacięć, a do tego włoski odrastają odrobinę wolniej.
Tak prezentują się moi ulubieńcy z ostatnich dni. Nikogo nie taguję, bo nie wiem kto w zabawie uczestniczył i ile razy, ale jeżeli macie ochotę na przedstawienie swoich niezbędników, czujcie się zaproszone.

Zobacz post

kosmetyki depilacja balea

Z marką Balea niestety, ale bardzo rzadko mam do czynienia. Jak wiadomo w polsce zdobycie jej stacjonarnie graniczy z cudem. Możemy odnaleźć ją tylko w jakiś malutkich lokalnych drogeriach, a ja najzwyczajniej w świecie raczej po takich nie chodzę. To cudo wpadło w moje łapki za sprawą wymiany, która ostatnio była organizowana. Rzadko zdarza mi się sięgać po żele do golenia, ale tym razem było inaczej.
Żel oczywiście ma prześliczny zapach ! Mocno owocowy i bardzo świeży, akurat czegoś takiego było mi potrzeba przy obecnej prześlicznej pogodzie za oknem. Do tego zauważyłam już po pierwszym użyciu, że jest mega wydajny i na pewno starczy mi na bardzo długo. Świetnie nawilża, cudownie się pieni i utrzymuje na skórze. Jestem na tak ! ♥

Zobacz post

kosmetyki depilacja balea

Żel do golenia Oriental Flower z Balea kupiłam ja jakiś czas temu w sklepie internetowym mojadrogeria.eu. Zamierzam zebrać wszystkie, bo pachną obłędnie i umilają mi zabieg depilacji . Ta wersja pachnie bardzo przyjemnie, kwiatowo, delikatnie ale wyczuwalnie. Żel po rozsmarowaniu zmienia się w piankę. Maszynka idealnie współgra z kosmetykiem czego efektem są gładkie nogi. Dodam też, że pianka nie podrażnia mi skóry a u mnie ta sfera jest wrażliwa.

Zobacz post

kosmetyki depilacja balea

Balea, żel do golenia o nazwie Oriental Flower. Żel dostałam od @sufcia72 w paczce świątecznej. Lubie tego rodzaju kosmetyki, bo ładnie przygotowują skórę do depilacji, nie podrażniają i są wygodne w użyciu. Kosmetyk pięknie pachnie, zmiękcza włoski i nawilża skórę. Dodatkowo ma ciekawe opakowanie, które zawsze fajnie wygląda w łazience.
Wystarczy odrobinę żelu rozsmarować na wilgotnej skórze i wytwarza się delikatna ale gęsta pianka. 150 ml kosmetyku wystarczy na dłuuuugo

Zobacz post

-

Kolejny żel do depilacji marki Balea, który znalazł się w mojej łazience. Żele te są tutaj bardzo popularne, i nie ma się co dziwić, bo są świetne! Kolorowe i estetyczne opakowania kuszą wzrok, a piękne zapachy oczarowują od razu. Tym razem mam wersję Oriental Flower, która jest edycją limitowaną. Zapach jest ładny, kwiatowy, ale delikatniejszy niż owocowe, które miałam wcześniej. Żel jest wydajny i dobrze się rozprowadza po skórze. Ułatwia depilację, maszynka sunie gładko po ciele, nie podrażniając skóry. Do tego nie wysusza, a nawet mam wrażenie delikatnego nawilżenia. Jak kiedyś moje nogi po depilacji i peelingu wołały o nawilżenie, tak teraz są w dobrym stanie, a skóra jest mięciutka. Do tego są bardzo tanie - ja kupuję w czeskim DM i kosztują około 7zł, więc jak najbardziej się opłaca. Będę musiała kupić nowy, jak tylko zjadę do domu.

Zobacz post
1