Opis produktu
Różowy cień do powiek w sztyfcie Face Boom nr 01 think pink, który zapewnia długotrwały efekt.
zawiera intensywnie połyskujące drobinki
wygodna forma sztyftu sprawdzi się w podróży
Z cieniem w sztyfcie Face Boom nr 01 think pink, twój makijaż oka zyska spektakularny blask i trwałość, dzięki czemu będziesz cieszyć się olśniewającym spojrzeniem bez względu na okoliczności.
Produkt dodany w dniu 03.01.2025 przez GlamRock
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o FaceBoom - Cień do powiek w sztyfcie, Kremowy, 01 Think Pink
FaceBoom. Cień do powiek w sztyfcie 01 Think Pink
Co za błysk i kolor!
Rzadko używam cieni do powiek, a jak już używam jakiegoś cienia, to jest on w delikatnych, stonowanych kolorach. Ten cień to idealna opcja na wakacyjne wyjazdy lub koncerty (a mam ich 2 w tym roku), więc na pewno zagości też wtedy na moich powiekach. Cień z pozoru wygląda na różowy z dużą ilością połyskującego brokatu, ale to, co on robi, to jest jakiś kosmos! W zależności od kąta padania światła wygląda inaczej. Gdy cień jest bardziej w cieniu, widzimy odcień różu, zaś pod światło jest on niebiesko-srebrny. Konsystencja cienia jest kremowa, sunie po skórze jak masełko. Bez problemu się go aplikuje bez potrzeby użycia pędzla. Po nałożeniu na powiekę zastyga, co moim zdaniem jest na plus. Dodatkowy plus to jego wielkość, bo zmieści się w każdej torebce i nie zajmuje dużo miejsca. Cień ma 3,2 g, jest wysuwany jak szminka.
Pigmentacja, trwałość, kolor - wszystko na plus i pomimo, że sama nie zdecydowałabym się na taki cień, tak teraz używam go częściej.
Kolejny cień w sztyfcie od Face Boom, który testuję w ramach akcji na DressCloud. Ten kolor po prostu tak skradł mi serce, że ostatnio cały czas po niego sięgam. Mieni się jak syrenkowe kosmetyki. Pod światło z różu wydobywa się fiolet i niebieski -cudeńko! Ja uwielbiam takie błyskotki, więc dla mnie jest fenomenalny, zwłaszcza, że brokat naprawdę robi robotę i świetnie prezentuje się na skórze. Najbardziej lubię dodawać go na środku górnej powieki i na wewnętrznej część dolnej powieki, bardzo oryginalnie to wygląda. Póki co mój ulubieniec, ale mam jeszcze numer 2 do przetestowania. Ten mieniący się róż to numerek 1 - "Think Pink". Baaardzo polecam.
Zobacz post
Cień do powiek w sztyfcie, FaceBoom Make-Up, 01 Think Pink (Szalona Iskierka).
Ten cień to prawdziwa zabawa światłem i kolorem! Już przy pierwszym pociągnięciu widać, że nie jest to zwykły róż – efekt duochromu robi tutaj ogromne wrażenie. W zależności od kąta padania światła, można dostrzec zarówno różowe, jak i niebiesko-srebrne refleksy, co sprawia, że makijaż wygląda świeżo, nietuzinkowo i lekko kosmicznie. Formuła jest przyjemnie kremowa – nie za miękka, nie za twarda, dzięki czemu łatwo się aplikuje bez potrzeby użycia pędzla. Po chwili cień zastyga, tworząc warstwę odporną na rolowanie. Jest to idealny produkt dla tych, którzy lubią szybkie i efektowne rozwiązania. Ten odcień cudownie rozświetla spojrzenie – świetnie wygląda w kącikach oka, ale też jako pojedynczy cień na całą powiekę. Ma w sobie coś dziewczęcego, ale zarazem odważnego.
Face Boom - Make Up - Cień do powiek w sztyfcie - Think Pink
Marka FaceBoom - jeśli chodzi o kolorówkę – pozytywnie mnie zaskakuje - palety cieni, które testowałam, pozytywnie mnie zaskoczyły pigmentacją i trwałością.
Do cieni w sztyfcie nadal podchodzę z lekką rezerwą - nie zawsze się z nimi lubię, ale ciekawość wygrała i postanowiłam sprawdzić kolejny odcień z tej serii.
Think Pink to kolor, który od razu rzuca się w oczy, jest to intensywny róż z holograficznym połyskiem i naprawdę sporą ilością drobinek.
Na dłoni wygląda bajecznie, ale na oku - dla mnie solo - trochę za bardzo błyszczy.
Dlatego zdecydowanie wolę łączyć go z innymi cieniami - świetnie komponuje się z matami, szczególnie w neutralnych tonacjach, ale także w tych różowych, czy fioletowych.
Opakowanie jak zawsze w stylu FaceBoom – różowe, z białą grafiką.
Cień wysuwany jak szminka, a wewnątrz dodatkowy „kapturek”, który zabezpiecza produkt - bardzo praktyczne rozwiązanie.
Konsystencja produktu jest kremowa, przyjemna w aplikacji - łatwo sunie po powiece, nie robi plam.
Na bazie trzyma się naprawdę dobrze - jeśli lekko przypudrujemy, nie zbiera się w załamaniu powieki i wygląda świeżo przez cały dzień.
Cień ten w duecie z innymi cieniami daje piękny efekt rozświetlenia, najlepiej dla mnie wygląda w wewnętrznym kąciku oka.
Kosmetyk jest fajny, efektowny i dodaje super glow do makijażu, dla mnie bardziej od święta na powiekę niż na co dzień.
FACEBOOM, CIEŃ W SZTYFIE, 01 THINK PINK. Cień zamknięty jest w pięknym różowym opakowaniu z którego wykręcamy produkt. Ma on bardzo przyjemna konsystencję do nakładania i dość dobrze utrzymuje się na powiece. Mimo tego że w opakowaniu ma on odcień bardzo intensywnego różu po nałożeniu jest on bardzo subtelny i ślicznie się mieni. Dodatkowym atutem jest również to, że produkt jest w kompatkowym opakowaniu dzięki czemu łatwo zabrać go ze sobą.
Zobacz post
Think Pink 01 „Szalona Iskierka” – cień, który totalnie mnie zaskoczył!
Szczerze? Myślałam, że to nie będzie mój kolor… a tu proszę – okazał się strzałem w dziesiątkę! Ten cień w sztyfcie ma piękne, lekko holograficzne wykończenie, jest mega mięciutki i rozprowadza się dosłownie jak masełko. Trzyma się świetnie cały dzień, nie roluje się i daje efekt, który wygląda świeżo, dziewczęco i bardzo letnio. Idealny zarówno na co dzień, jak i do błyskotliwych, wieczornych stylizacji.
Faceboom, Cienie w sztyfcie nr.03 Sparkly Brown oraz 01.Think Pink.
Te cienie dostałam do testowania w ramach akcji tekstowej tu na Dresscloud wraz z masełkiem do demakijażu.
Muszę przyznać, że jestem z nich bardzo zadowolona.
Cienie są zamknięte w plastikowym, solidnym,różowym opakowaniu.
Pierwszy cień jest w odcieniu intensywnego różu,a drugi to brąz wpadający w złoto i to ten drugi kolor mi się spodobał najbardziej,ale ja właśnie uwielbiam brązy różnego rodzaju.
Cienie są kremowe, bardzo łatwo się rozprowadzają, mają świetny pigment i cudowną trwałość.
Długo utrzymują się na powiece,a z bazą jeszcze dłużej.
Cienie nie podrażniły okolic oczu.
🤗
FACEBOOM, CIEŃ W SZTYFIE, 01 THINK PINK. Używałam już wiele rodzajów cieni, ale z takim w sztyfcie mam do czynienia pierwszy raz. Muszę przyznać, że forma aplikacji jest bardzo szybka i przyjemna, w dodatku opakowanie jest małe więc można go dorzucić nawet do najmniejszej torebki. Odcień "Think Pink" to prawdziwa brokatowa, różowa perełka. W zależności od kąta padania światła mieni się dodatkowo na niebiesko-fioletowo-srebrne odcienie. Efekt można stopniować poprzez dokładanie kolejnych warstw więc to od nas samych zależy poziom intensywności koloru i błysku. Ja nakładam go standardowo na bazę pod cienie i trzyma się na miejscu przez cały dzień. Czasem traktuję go jako topper i nakładam delikatną warstwę na wcześniej nałożony już cień. Sprawdza mi się naprawdę świetnie i bardzo się cieszę, że mogłam go przetestować.
Zobacz post
Kremowy cień do powiek w sztyfcie, który wygrałam w Sierpniowej Królowej tutaj na portalu, ale ze względu na to że jest bardzo brokatowy to długo czekał na swoją kolej. Mnie dostał się kolorek 01 o nazwie Think Pink, w opakowaniu ma kolor fuksji, jednak na skórze z różem nie ma nic wspólnego. Drobinki są niebieskie i wygląda to na prawdę oszałamiająco 💙. Ale jako cień do powiek ten produkt to istna katastrofa. Nie ważne czy nałożymy go bezpośrednio z opakowania czy pędzelkiem. Brokat wędruje po całej twarzy i nie tylko. Do wykorzystania jako brokat do ciała może się sprawdzić, ale jako cień to porażka.
Zobacz postPodobne produkty









