Catrice
All Matt Plus, Shine Control Make-Up, Podkład do twarzy, nr 010 Light Beige
10 na 11 Użytkowniczek poleca ten produkt
Opis produktu
Pojemne opakowanie podkładu All Matt Plus Catrice pozwoli Ci długo cieszyć się makijażem. Formuła nie zawiera tłuszczu, więc podkład ma przyjemną konsystencję i szlachetnie wygląda po rozprowadzeniu na twarzy. Zapewnia krycie, co istotne, jeśli na Twojej twarzy od czasu do czasu pojawiają się wypryski.
Nie jesteś pewna, który kolor podkładu wybrać? Dobierz kropelki Prime & Fine Make Up Trans ...
Pojemne opakowanie podkładu All Matt Plus Catrice pozwoli Ci długo cieszyć się makijażem. Formuła nie zawiera tłuszczu, więc podkład ma przyjemną konsystencję i szlachetnie wygląda po rozprowadzeniu n ...
Rozwiń opisProdukt dodany w dniu 29.08.2018 przez Sesil95
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Catrice - All Matt Plus, Shine Control Make-Up, Podkład do twarzy, nr 010 Light Beige
Catrice All Matt Plus, Shine Control Make-Up, kolor 010 Light Beige
___________
Ten podkład kupiłam do testów, nie czytałam żadnych opini na jego temat. Wybrałam kolor 010N, chłodny odcień, idealnie dobrany dla bladej osoby. Konsystencja lekka, przyjemna aplikacja, ja aplikuje podkład gąbeczką na mokro oczywiście. Podkład zalecany do skóry trądzikowej, tłustej, mieszanej i problematycznej. Producent opisuje ten podkład, że idealny do przykrycia niedoskonałości i właśnie tu jest rozczarowanie, podkład słabo kryje, naprawdę. Stosowałam go gdy miałam skórę zanieczyszczoną i niestety nie radził sobie z kryciem, ratowałam się korektorem. Super wygląda jak Cera nie ma problemów skórnych, wtedy prezentuje się rewelacyjnie. Pewnie gdybym nałożyła 2 warstwę podkładu przykryło by lepiej ale ja nie lubię takiej maski. Nie kryje piegów a co dopiero różowe wypryski na skórze. Fajny, bo Cera wyglada promiennie i świeżo mimo że to podkład matowy, ale nie oczekujecie wielkiego krycia. Polecam dla osób, które chcą wyrównać koloryt podkładem i dobrze przy tym wyglądać. 🙂
Podklad o średnim kryciu, świetnie nadaje się na codzień. Kilka dobrych godzin dobrze się trzyma. Jak dla mnie to wystarczające, nie oczekuje cudów. Ładnie przykrywa niedoskonałości.
Hejka! Dziś chciałam Wam pokazać swojego podkładowego ulubieńca. Wiele dziewczyn używa kultowego już można powiedzieć podkładu z Catrice w okrągłej butelce z pipetką. Mnie jednak On zawsze zapycha. Znalazłam jednak Jego idealnego brata. Podkład ze zdjęcia nie daje efektu maski, nie ciastkuje się, nie ciemnieje. Na mojej twarzy wygląda idealnie. Kosztuje około 30 zł więc według mnie nie jest to majątek a produkt jest naprawdę bardzo wydajny. Polecam Wam moje kochane ten podkład. Koniecznie wypróbujcie i dajcie znać czy może spotkałyście się z nim już wcześniej?
Zobacz post
Podkład Catrice All Matt Plus. Jeszcze nie dawno używałam jedynie kremów BB, szybko zaczełam przekonywać się do podkładów, aktualnie mam ich kilka, skończył się ulubieniec(drugi jaki zdenkowałam) i na szczęście szybko znalazł godnego następcę.
Marki Catrice nie miałam okazji jeszcze poznać, kusiła od dawna, znałam tylko z opowieści internetowych koleżanek. Przyszedł czas i mam okazję poznać na własnej skórze - podkład oraz paletę cieni
Dziś słów kilka o podkładzie.
Szalenie podoba mi się jego opakowanie, prostota i elegancja w jednym. Efekt mrożonego szkła, błyszczące czarne litery to jest to. Buteleczka ma pojemność 30 ml, posiada wygodną w użytkowaniu pompkę. Jedna - dwie dozy w zupełności wystarczają na pokrycie twarzy. Dodatkowo butelka zabezpieczona była tasiemka z numerem i nazwą, dzięki czemu mamy pewność, że nikt przed nami go nie otwierał.
"Podkład All Matt Plus - Shine Control Make Up działa jak druga skóra. Niechciany połysk jest pod kontrolą, cera jest zmatowiona, a skóra odpowiednio nawilżona. Jednocześnie podkład z formułą beztłuszczową zapewnia długotrwały makijaż, który tuszuje drobne niedoskonałości skóry. Odbijające światło pigmenty zapewniają jedwabiście matowe wykończenie i idealnie świeży wygląd. Testowany dermatologicznie. Dostępny w czterech odcieniach."
Ja posiadam odcień 010 light Beige, jasny dla mojej cery ten kolor idealny.
Podoba mi się jego kolor, zimny beż z żółtymi tonami, lubię właśnie takie odcienie.
Podkład świetnie się rozsmarowuję, taka delikatna, puszysta, kremowa pianka. Jedna warstwa wchłania się szybko, prawie jak krem, idealnie stapia ze skórą. Nie podkreśla suchych skórek, chociaż peeling robię często to czasem sa takie produkty które znajdą wszystko ... Kosmetyk nie zbiera się w załamaniach skóry, to tez jest bardzo ważne. Nikt nie lubi gdy coś się roluję czy postarza nasza twarz.
Co do krycia jest całkiem ok, nie mam większych problemów więc w zupełności mi wystarcza. Świetnie maskuję cienie pod oczami, przebarwienia czy pęknięte naczynka, a skóra wygląda na naturalną i świeżą.
Jeśli kupuje podkład, musi być matujący, uwielbiam mat na twarzy, dodatkowo nakładam na niego puder wtedy efekt jest rewelacyjny. Co do trwałości śmiało około 8miu godzin całość trzyma się w ryzach. Matujący podkład nie wysusza skóry, nic mnie nie uczuliło, nie zapchało.
Serio, mój ulubieniec od pierwszego użycia. Czasem do niektórych kosmetyków trzeba się przekonać, dać im druga szanse, a są takie które od razu wiemy że są the best - tak właśnie było w tym przypadku.
Spełnia moje oczekiwania, a moja buxka wygląda promiennie i naturalnie. Jutro dodam foto w makijażu, bo dziś aparat splatalmi figla i tragedia... Jakis slaby ten poniedziałek, niestety.
Jeśli chodzi o cenę można go nabyć za około 25 złotych, czyli całkiem fajnie.
Dosteony w większości drogerii.
Stan moich podkładów na dzień dzisiejszy. Ułożyłam je w kolejności od tego najbardziej ulubionego. Zrobiłam też swatche odcieni kolory tak wyglądają po utlenieniu.Zawsze wybieram najjaśniejsze odcienie a jeśli chodzi o właściwości to lubię podkłady rozświetlające i lekko kryjące gdyż moja cera jest praktycznie bez problemów.
L'oreal Infaillible 24H Fresh Wear jak widać na zdjęciu ma najjaśniejszy odcień. Mój odcień to 005 Pearl.Jego tony są neutralne, nie ciemnieje i ma średnie krycie. Nie wchodzi w zmarszczki i pory. Wykazuje dużą trwałość.
Eveline LiquidControl HD 005 podkład ma lekko różowe tony, krycie jest dla mnie zadowalające. Mimo swojej płynnej konsystencje ślicznie wygląda na twarzy i jest dość trwały.Odcień lekko za ciemny ale naprawdę niewiele.
Bourjois Healthy Mix nr 50 bardzo fajny lekki podkład idealny na lato z lekkimi różowymi tonami. Lekko rozświetla skórę, nie wchodzi w zmarszczki i nie robi efektu ciastka.Nie zapycha też cery. Odcień dla mnie w porządku.Nie jest super jasny ale ładnie wygląda.
Catrice All Matt 010 mój ulubieniec od lat. Ma fajne krycie,odcień jest tylko troszkę za ciemny. Nie zapycha cery i wygląda ładnie na twarzy.
Rimmel Match Perfection 010 nie widac tego dobrze na foto ale ma mocno różowe tony aż byłam w szoku tak zróżowiał . Jednak na mojej skórze wygląda dobrze, dobrze dopasowuje się do cery , jest lekki i nie zapycha cery.
Rimmel Wake Me Up 010 kolejny podkład z mocno różowymi tonami. Bardzo go lubię używać w lato bo jest lekki, nie robi efektu maski i ładnie rozświetla cerę. Kolor dobrze dopasowuje się do cery choć nie jest ideałem dla bladych.
L'oreal True Match N1 niby neutralny ale trochę jest różowy. Także fajny lekki podkład dobry na lato. Ładnie wygląda na skórze ale nie jest super trwały. Odcień lekko za ciemny.
Pierre Rene Skin Balance Champagne kolejny po Fresh Wear najjaśniejszy podkład dający efekt gejszy na twarzy . Tutaj mamy do czynienia z cięższą formułą coś w stylu Revlon Color Stay. W lato może zapychać niestety, trzeba uważać by nie przesadzić z ilością bo zrobi maskę i będzie się szybko ścierał.
Maybelline Super Stay 05 na początku użytkowania wydawał mi się jasny po czasie chyba się utlenił nie wiem bo zrobił się ciemniejszy. Dość lekki podkład ale lubi się ścierać. Nie do końca podoba mi się to jak wygląda na twarzy.
L'oreal Infaillible Total Cover 09, gdy używałam go w lato odcień był w porządku jednak teraz jest trochę za ciemny. Trzeba go trochę na szyję dawać aby się nie odznaczał. Krycie ma dobre jednak wchodzi w zmarszczki i pory. Czasem ciastkuje. Na początku bardzo go lubiłam ale z czasem zaczęłam widzieć jego wady a zalety poszły w zapomnienie. Dla mnie jest za ciężki.
Z całego zestawienia mogę polecić 3 pierwsze podkłady, które są wg mnie najlepsze pod względem koloru i efektu końcowego na skórze.
Bardzo długo kusił mnie zakup podkładu Catrice All Matt Plus, aż w końcu dostał się w moje łapki dzięki Wymianie Kosmetycznej.
Podkład jest w najjaśniejszym z dostępnych odcieni, czyli 010, a mimo to jest niestety za ciemny. Produkt dobrze się rozprowadza, nie zostawia smug i nie podkreśla suchych skórek. Jego krycie określiłabym jako średnie. Jeżeli chodzi o efekt matu to niestety bardzo się zawiodłam. Uważam, że jego wykończenie w ogóle nie ma nic wspólnego z matem. Po przypudrowaniu święcę się już po ok godzinie. Podkład ma również tendencję do zmiany koloru i ważenia się, ciastkowania.
Podsumowując nie jestem z niego zadowolona i na pewno nie zdecyduję się na jego zakup.
Ten podkład kupiłam niedawno na promocji w Hebe, ale powiem szczerze, że nie bardzo przypadł mi do gustu, zdecydowanie bardziej wolę ten również z Catrice, ale z pipetką, nie pamiętam już jaką ma nazwę. Ten co prawda kryje drobne niedoskonałości, jak różnego rodzaju przebarwienia lub czerwoną cerę, ale nie zakrywa plam itp w takim stopniu jakbym chciała, chociaż nie robi efektu maski, jest bardzo delikatny i nie podkreśla porów ani suchych skórek. Ma też wygodny aplikator, dzięki czemu jest wydajny. Kosztował 26 zł.
Zobacz post
All Matt Plus, Shine Control Makeu-Up, kolor 010 Light Beige- czyli podkład od Catrice. Słyszałam wiele pozytywnych opinii o tym produkcie, więc postanowiłam go przetestować. Kupiłam go za jakieś 22 zł, więc jest to jeden z tańszych produktów. Niestety nie polubiliśmy się. Podkład ma dla mnie zbyt słabe krycie. Cera nie jest ujednolicona i widać nieprzyjaciół czy żyłki na skroni. Dla mnie to nowość bo nigdy nie miałam podkładu o tak słabym kryciu. Jego konsystencja jest bardzo gęsta i trzeba mi 3 pompek, aby nałożyć go na całą twarz- oznacza to u mnie gorszą wydajność. Kolor 01 jest idealny dla bladolicych. Nie odznacza się, nie ciemnieje. Czuję niedosyt, wiec raczej do niego nie wrócę.
Zestawienie wszystkich podkładów jakie posiadam, ułożone od najlepszego. Wszystkie oczywiście w najjaśniejszych odcieniach, bo jestem bladziochem. Kolekcja się pewnie powiększy, bo lubię mieć dużo podkładów do wyboru , uwielbiam testować po prostu
Nr 1 Catrice All Matt, pięknie matuje, ma piękny odcień, nie robi efektu maski, konsystencja w sam raz, świetnie nakłada się go pędzlem. Odcień najjaśniejszy ciut za ciemny.
Nr 2 L'oreal True Match tutaj także podoba mi się odcień podkładu, konsystencja jest dość leista, idealnie nada się na lato, bo jest lekki, ładnie prezentuje się na twarzy. Odcień ciut za ciemny ale tylko jeden podkład dał radę mojej bladej twarzy
Nr 3 Rimmel Math Perfection, jedyny z rankingu który najlepiej współgra z kolorem szyi, mógłby być jeszcze troszkę jaśniejszy ale i tak jest dobrze, lekki, świetny do rozprowadzania pędzlem, lekko kryje ale delikatnie.
Nr 4 Pierre Rene Skin Balance najładniej pachnie ze wszystkich podkładów, waniliowo ♥, świetnie kryje niedoskonałości, jest dość ciężki, nie ciemnieje, nie dla bladziochów.
Nr 5 Rimmel Lasting Finish świetny mat, pięknie wygląda na twarzy, lekko wchodzi w zmarszczki, niestety bladziochom nie przypasuje.
Nr 6 Krem BB Under Twenty dobra alternatywa dla nastolatek ja nią dawno nie jestem ale krem świetnie się sprawdza na lato, lekki, dobrze się rozprowadza, trzeba go przypudrować, bo twarz bardzo błyszczy, odcień nr 1 ciemny.
Nr 7 Rimmel Wake Me Up gdyby nie to, że jest niesamowice ciemny byłby ideałem, lekki, idealny na lato, ładnie wygląda na twarzy, lekko kryje ale odcienie zupełnie za ciemne.
Podkład Catrice All Matt Plus w odcieniu najjaśniejszym czyli 010Ligt Beige, kupiłam go na promocji w Naturze kiedy było -25% na markę Catrice. Miałam już go kiedyś tylko w starej wersji, nakładało się go wtedy szpatułką co było bardzo uciążliwe, teraz jest opakowanie z pompką. Wcześniejsza wersja mam wrażenie, że kolorystycznie lepiej do mnie pasowała, tutaj odcień troszkę za ciemny ale nie jest źle, lepiej niż np w przypadku podkładu Rimmel Lasting Finish gdzie odcień 010 Light Porcelain wyraźnie się odznacza na tle szyi. Konsystencja gęsta wolę taką niż rzadką wygodniej mi się nakłada taki kosmetyk. Kolor na buzi bardzo ładny ma widoczne żółte tony, twarz jest idealnie zmatowiona, nie ciemnieje po nałożeniu. Jestem jak najbardziej zadowolona z podkładu i jest już moim kolejnym ulubieńcem.
Zobacz post
Miałam puder oraz korektory Catrice i okazały się całkiem fajne. Jednak podkładu nigdy nie zdecydowałam się kupić. Ten mam dzięki ostatniej wymianie kosmetycznej. Podkład posiada bardzo wygodną pompkę, dzięki której łatwo się go wydobywa z opakowania. Plus także za samo opakowanie, dzięki temu, że jest przezroczyste widać ile produktu zostało. Ma przyjemną konsystencję i dość łatwo się rozprowadza. Jednak jego krycie należy do słabych, bo jedynie delikatnie wyrównuje koloryt i zakrywa drobne niedoskonałości. Plus za jaśniutki odcień. Niestety dość szybko zmywa się w ciągu dnia.
Zobacz post
Wszystkie podkłady/kremy BB, które mam z ostatniej wymiany. Niektóre z nich dostałam w ilości tylko na wypróbowanie, ale i tak się cieszę.
Mamy tu dwa kremy BB Holika Holika oraz Skin79. Niestety żaden z tych produktów nie przypadł mi do gustu. To właśnie te produkty dostałam w ilości tylko na wypróbowanie. Pierwsze, co zauważyłam, to mają niewygodne opakowanie, z których bardzo ciężko wydobyć końcówkę produktu. Po drugie są sporo za ciemne. Ich krycie też jakoś specjalnie nie zachwyca, dobre są do delikatnego wyrównania kolorytu.
Podkłady, które testowałam to Clinique i Catrice. Clinique okazałby się super produktem, gdyby nie był za ciemny i tak drogi. Ma bardzo dobre krycie, nie wchodzi w załamania, czy zmarszczki, nie podkreśla suchych skórek. Utrzymuje się na twarzy cały dzień i ma przyjemne pudrowe wykończenie. Catrice ma niestety dość słabe krycie i szybko się ściera w ciągu dnia. Plus za jaśniutki odcień, który praktycznie nie ciemnieje w ciągu dnia.
Dwa podkłady, które mam dzięki ostatniej wymianie kosmetycznej. Naprawdę wiele te podkłady różni, zaczynając od ceny. Kolejna różnica to odcień, pomimo tego, że oba odcienie są najjaśniejsze, to różnica jest ogromna. Następnie różnica w sposobie aplikacji- Catrice posiada bardzo wygodną pompkę, Clinique trzeba wyciskać.
Spora różnica także jest w kryciu, Catrice ma dość słabe krycie, Clinique zaś dość mocne.
Clinique ma bardzo fajne pudrowe wykończenie i utrzymuje się przez cały dzień. Catrice zaś utrzymuje się tylko kilka godzin, potem zmywa się zwłaszcza w okolicy nosa.
Podoba mi się także to, że Clinique nie wyciera się w ubrania tylko mocno trzyma się twarzy.
Clinique okazałby się super, gdyby nie odcień, który dodatkowo w ciągu dnia sporo ciemnieje.
Podobne produkty









