Corsair Toiletries
Emily in Paris, Maseczka do twarzy w płacie, Who? Moi? Z kwasem hialuronowym
4 na 4 Użytkowniczek poleca ten produkt
Opis produktu
Jeszcze nie ma opisu tego produktu :(
Produkt dodany w dniu 18.05.2024 przez jesienna
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Corsair Toiletries - Emily in Paris, Maseczka do twarzy w płacie, Who? Moi? Z kwasem hialuronowym
Maseczki w płachcie z serialu Emily w Paryżu 💄👡
Kupiłam dla mnie i dla siostrzenic na święta. Myślałam że niczym się nie różnią i są białe w środku. Okazało się że każda maseczka w płachcie ma swój kolor i wzór w serduszka 💕 a także przyjemny i intensywny zapach. Maseczki były bardzo dobrze nasączone (resztę esencji wlałam do pojemniczka). Otwory na usta i oczy są dosyć małe. Dziewczyn lekko piekła twarz po nałożeniu ale nie miały żadnych zaczerwienień. Skóra była dobrze nawilżona, jędrna, gładka i miła w dotyku. Zawsze nakładam po dobrym oczyszczeniu skóry. Kupiłam w biedronce.
🗼Corsair Toiletries - Emily in Paris - Maseczka do twarzy w płacie - Who? Moi? - z kwasem hialuronowym🗼
Nie oglądałem serialu Emily w Paryżu, aczkolwiek mam go na swojej liście do obejrzenia.
Obecnie mam więcej czasu po pracy i mogę nadrobić książki i seriale.
Tą maskę w klimacie serialu Emily w Paryżu dostałam w liście od Kochanej Basi @basiek86. ❤️
Oczywiście motyw Paryża to jeden z moich ulubionych, mam kilka rzeczy w pokoju, które z tym miastem się kojarzą. 😍
W środku kolorowego opakowania znajdował się niebieski płat z nadrukami serc.
Płat był cieniutki, idealnie dopasował się do twarzy.
Był też miękki i intensywnie nasączony esencją, która jak dla mnie pachniała wanilią. 😍
Przyjemny zapach kosmetyku sprawiał, że trzymanie go na twarzy około 15 minut było jeszcze przyjemniejsze.
Po tych 15 minutach maskę zdjęłam z mojej twarzy, a nadmiar esencji, która pozostała na skórze i w saszetce wysmarowałam jeszcze w moją szyję oraz dekolt.
Jak podziałała maska na moją skórę?
Przede wszystkim odczułam mocne nawilżenie skóry.
Skóra była gładka i miękka w dotyku.
Kosmetyk nie podrażnił i nie uczulił mojej skóry.
Ogólnie spisała się u mnie dobrze. ♥️
Corsair Toiletries Emily in Paris, maseczka w płacie z kwasem hialuronowym.
Opakowanie w kolorze różowym z nadrukiem charakterystycznych elementów filmowych oraz głównej bohaterki. W nim znajduje się różowy płat, jakie było moje zdziwienie gdy go zobaczyłam. Z początku wydawało mi się, że ma nawet namalowane elementy, ale albo ich nie ma, albo gdzieś po rozłożeniu zginęły.
Został wykonany z grubszej tkaniny, więc bardzo łatwo się ją rozkładało. Dobrze skrojona, choć na czole troszkę mi materiału brakło, za to na brodzie było jej aż po samą szyję. Zapach uderzył mnie we mnie zaraz po otworzeniu opakowania i był to mega naturalny, różany zapach. Wyczuwalny przez cały czas trzymania jej na twarzy, a nawet po jej ściągnięciu.
Płat był nasączony kremową esencją, a on całkiem szybko wchłonął w moją twarz. Pozostawił ją bardzo przyjemnie nawilżoną, odżywioną. Buzia była tak gładka i miękka, aż chciało się jej dotykać - cudo!
Miałam ją przyjemność przetestować dzięki mojej Kochanej @CichooBadz, która trafiła z nią w 10! ♥️
Maseczka do twarzy w płacie z kwasem hialuronowym "Emily in Paris" to produkt, który pojawił się w ostatnim czasie w asortymencie dostępnym w sklepie Biedronka. Czy więc warto było wydać 10,99 zł na zakup dowiecie się z mojej recenzji, którą piszę świeżutko po zużyciu saszetki ! Opakowanie jest typowe dla maseczek w płacie a wizualnie całkiem przyjemne dla oka. Po rozerwaniu go ze środka łatwo wydostać złożony materiał, który rozkładając należy umieścić na twarzy. Materiał jest cieniuteńki jednak urozmaicony wesołym nadrukiem oraz posiadający delikatny niebieski kolor. W saszetce znajduje się nieprzyzwoicie duża ilość esencji a z płatu to aż kapało jednak schłodzony wcześniej w lodówce może być bardzo odświeżający dla twarzy ! Zapach jest wyczuwalny - dla mnie słodki, mdły oraz chemiczny i totalnie nie przypadł mi do gustu. Producent zaleca aby trzymać materiał na buzi 10-12 minut co nie jest zbyt długo i myślę, że każdy znajdzie czas na taką pielęgnację. Swoją maseczkę zrobiłam po kąpieli jeszcze gdy pod turbanem schły mi włosy. Maseczka nie zsuwała się w tym czasie z twarzy i cały czas była mocno wilgotna nie wyschła nawet delikatnie. Przy aplikacji w okolicy policzków czułam uczucie delikatnego mrowienia/szczypania. Na szczęście jednak nie doszło na mojej skórze do podrażnienia ani zaczerwienienia. Po zakończonym zabiegu buzia szybko przestała mieć warstwę wyczuwalnego lepiącego filmu. U mnie tego typu produkty bardzo dobrze spisują się pod makijaż w celu dodatkowego nawilżenia. Mimo delikatnych mankamentów sprawdziła mi się i myślę, że z ciekawości warto sobie przetestować ten produkt ☺️.
Zobacz postPodobne produkty



