19 na 21 Użytkowniczek poleca ten produkt


Opis produktu

Jeszcze nie ma opisu tego produktu :(

Produkt dodany w dniu 28.08.2018 przez candysmile

Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Mishe - Maska do twarzy w płacie, Brzoskwinia, Z wodą lodowcową

Maseczka brzoskwinia

Mishe, Peach Iceland Glacial Water Sheet Mask (Nawilżająca maseczka woda lodowcowa z brzoskwinią).

Ekstrakt z brzoskwini dostarczy aksamitnego rozświetlenia dla suchej i zmęczonej skóry. Zapach maseczki przypomniał mi brzoskwiniowe Piccolo. Jak za taki zapach, to cena jest bardzo niska. Maseczka kosztuje około 5zł. Płat jest bardzo cienki, ale bardzo wygodny. Średnio wymodelowany w okolicy oczu. Ciekawym elementem dla mnie jest woda lodowcowa, pełna naturalnych minerałów z Islandii sprawi, że Twoja skóra stanie się jasna i czysta. Produktu na płacie było bardzo dużo, wystarczyło jeszcze na na szyję i dekolt.

Zobacz post

Denko listopad

Listopadowe denko. Dopiero dzisiaj miałam czas żeby zabrać się do jego podsumowania.
Chcialabym wreszcie zużywać kosmetyki przed zakupem następnych, ale chyba jestem zakupocholiczką. W zeszłym miesiącu udało mi się zdenkowac :
# sól do kąpieli - BeBeauty, wersja brzoskwiniowa.
Lubię te sole za duże praktyczne opakowania oraz niską cenę i dostępność. Mój ulubiony zapach to lawenda, jednak ostatnio skusiłam sie na brzoskwinię i nie żałuję. Zapach jest bardzo energetyzujacy, pobudza.
# dezydorant Fa- Hawaii Love - jeden z moich ulubionych zapachów. Bardzo wydajny, świetnie pachnie i kojarzy się z latem.
#szampon Timotei moc i blask - lubię szampony tej marki, są lekkie i odświeżające. Moje poplątane włosy dobdze z nim współpracują, przeważnie nawet nie potrzebuję odżywki.
# Ziaja GdanSkin--morska odżywka do włosów - moje odkrycie roku! Świetnie się rozprowadza, nawilża włosy i pozostawia je lśniące i gładkie. Jedynym minusem jest zbyt małe jak dla mnie opakowanie. Zdecydowanie kupię ja ponownie
# szampon do włosów Skrzypowita - zupełnie się u mnie nie sprawdził. Włosy po nim były strasznie szorstkie, miałam problem z rozczesaniem.
#odżywka GlissKur- saszetka starczyła na jedną aplikację. Spodobał mi się zapach i to, że włosy byly jedwabiście gładkie. Możliwe że kiedyś skuszę się na produkt pełnowymiarowy.
# maseczki z Dermiki - mój faworyt to satysfakcjonujący czwartek! Maseczka starczyła mi na 3 aplikacje. Nakladałam ją na noc, zapach jest fenomenalny, a po wszystkim skóra była niesamowicie gładka.
# probka z Ziaji - nawilżające mydło z basamem. Fajny produkt, spełnia swoje zdania. Jednak zostaje przy moich ulubionych piankach do mycia.
# maseczka na tkaninie z wodą z lodowca, wariant brzoskwiniowy. Bardzo dobra maseczka, mocno nasączona (esencja zostaje w opakowaniu, można ją później wykorzystać), skóra po niej jest przez chwilę lepka ale po czasie esencja się wchłania zostawiając skórę gładką i miękka w dotyku. Cena tych maseczek to 3.99 w Biedronce.
Kolejnym hitem jest..
#matujący krem do twarzy z serii Green tea z Bielany. Kocham go za lekką formułę, idealnie nadaje się pod makijaż. Jest bardzo lekki i wydajny. W kolejce już czeka kolejne opakowanie ♥️♥️
Mam nadzieję że w grudniu uda mi się zdenkować więcej produktów i kupować jednie to, co naprawdę mi się skończy. Zdecydowanie planuje zmieniszyc moje zapasy maseczek.

Zobacz post

kosmetyki maseczki

Nie przepadam za maseczkami w płachcie, ale musiałam ją wziąć, bo po pierwsze była bardzo tania, kosztowała 4 zł, jest z wyciągiem z papaji oraz wodą z lodowca islandzkiego, a ja wszystko co związane z Islandią uwielbiam Maseczka ma lekkie działanie peelingujące. Przede wszystkim świetnie nawilża skórę, sprawia, że jest bardziej miękka i oczyszczona. Po jednym użyciu trudno stwierdzić, czy faktycznie działa cuda, ale jak na pierwszy raz jest bardzo fajna. Dodatkowy plus za świetny, owocowy zapach.

Zobacz post

Mishe Nawilżająca maseczka woda lodowcowa z brzoskwinią

Nawilżająca maseczka woda lodowcowa z brzoskwinią. Ja tą maseczkę otrzymałam, razem z nią jeszcze dwie inne wersję. Na pierwszy ogień poszło nawilżenie. Niestety ta maska zrobiła mi masakrę na twarzy. Po 2 tyg dalej się meczę z podskórnymi pryszczami, ropnymi pomiędzy brwiami i w okolicach. Już po takim czasie sięgłam po specjalną maść, bo po prostu nie mogę na siebie patrzeć.
Maseczka w płachcie, z ogromną ilością płynu. Ja go nie wykorzystałam, bo po prostu już po użyciu widziałam, że ta maska mi nie służy. Maska o bardzo cienkiej płachcie, rozrywającej się w dłoniach. Zapach ładny, przyjemny i bardzo świeży. Po ściągnięciu jej mocno się lepiłam i większość po prostu poszła w poduszkę, bo robiłam ją na noc. Nie zauważyłam niczego pozytywnego, a wręcz same wady o których wyżej napisałam. Dawno nie miałam takiego wysypu po masce, także trochę boję się użyć pozostałych wersji, bo nie wiem co może mnie gorszego spotkać. Nie polecam.

Zobacz post

-

Wczoraj potrzebowałam chwili relaksu i postanowiłam użyć brzoskwiniowej maseczki w płachcie, którą dostałam w paczuszce urodzinowej od kochanej Kasi @Kasia7212!
Nie miałam jeszcze nigdy maseczek z tej serii, więc byłam jej niesamowicie ciekawa, szczególnie że uwielbiam maseczki w tej formie.
Zaskoczył mnie trochę jej zapach, spodziewałam się brzoskwiniowego, a ja wyczuwam tu bardziej delikatny zapach jabłka.
Mimo to pachnie pięknie i słodziutko, nie czuć w niej żadnej sztuczności.
Sama płachta była cienka i musiałam ją delikatnie otwierać, ponieważ łatwo ją można było rozerwać.
Była mega nasączona esencją, aż z niej wszystko spływało, a esencji zostało tak dużo, że starczyła mi jeszcze na dzisiaj i zostało na jutro.
Skóra po tej maseczce była mocno nawilżona i przyjemna w dotyku, jestem z niej zadowolona.

Zobacz post
1 2