15 na 16 Użytkowniczek poleca ten produkt


Opis produktu

Jeszcze nie ma opisu tego produktu :(

Produkt dodany w dniu 08.12.2018 przez claoos

Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Mishe - Maska do twarzy w płacie, Litchi, Z wodą lodowcową

Mishe Maska do twarzy w płacie, Litchi, Z wodą lodowcową

Mishe, Maska do twarzy w płacie, Litchi, Z wodą lodowcową.
To kolejna maska z tej serii jaką miałam okazję stosować i ponownie jest dla mnie pozytywnym zaskoczeniem.
Płachta jest komfortowa, dobrze się trzyma na twarzy, nie trzeba jej poprawiać, jest dobrze nasączona esencją.
Twarz po jej użyciu jest nawilżona, ukojona i odżywiona. Skóra nie jest nieprzyjemnie napięta.
Dużym plusem jest też zapach - bardzo przyjemny, lekki i rześki.

Zobacz post

Mishe Maska do twarzy w płacie, Litchi, Z wodą lodowcową

Maseczka, którą jakiś czas temu kupiłam w Dealz. Kosztowała 5 zł i od razu wpadła mi w oko, ponieważ ma działanie rozświetlające, a takie uwielbiam! Jest to maseczka z wodą lodowcową i liczi. Została stworzona głównie dla cery suchej, ale także matowej i poszarzałej. Właśnie ten ostatni podpunkt najlepiej określał moją skórę po bardzo intensywnym tygodniu. Jej zadaniem jest przywracanie miękkości i sprawienie, że będzie jędrna. Jest to mój ulubiony typ maseczki, ponieważ esencja pokrywa bawełnianą płachtę, a w dodatku jest ekologiczna. Zaskoczyło mnie, że jest ultra cienka, a jednocześnie nie miałam obaw, że zaraz podrze mi się w palcach. Bardzo dobrze przylgnęła do twarzy i miała piękny, lekko owocowy zapach. Czas trzymania na skórze to 15-20 minut, a po tym czasie należy ją zdjąć, a resztki wklepać w skórę. U mnie wchłonęła się dość dobrze. Buzia po użyciu była miękka i rozpromieniona. Uwielbiam ten efekt! Ostatnio brakowało jej nawilżenia i miałam wrażenie, że maska wpiła wszystko czego potrzebowała. Jestem bardzo zadowolona z jej użycia i zdecydowanie polecam!

Zobacz post

Nowości kosmetyczne w maju

Ostatnio miałam okazję odwiedzić Dealz i Action i oczywiście nie mogłam wyjść z pustymi rękoma. W Dealz byłam po raz pierwszy i na początek kupiłam trzy maseczki. Pierwsza to wersja Litchi z wodą lodowcową o właściwościach rozświetlających i nawilżających marki Blue Dot. Następnie buldożkowa maska I Woof This marki Sence Essentials, która nawilża i rewitalizuje i ostatnia to maseczka tej samej marki na okolicę wokół oczu, której zadaniem jest odświeżanie. Wszystkie kosztowały po 5 zł za sztukę i każda jest dla mnie totalną nowością! E Dealz zakupiłam jeszcze mus, który może zarówno służyć do mycia ciała, ale również do golenia. Jestem niesamowicie ciekawa tego produktu. Jest to Feel Bright Shower Mousse w wersji mango i mandarynka marki Radox i kosztowała 6 zł. W Action tym razem bardziej poszalałam z dodatkami do domu, ale z dziedziny kosmetycznej też się coś znalazło, a że masek nigdy dość to kupiłam Sheet Mask with egg white, której zadaniem jest zmiękczać skórę i sprawiać, że będzie wyglądała promiennie. Maska jest marki Mascot Europe bv i kosztowała2,69 zł. Wzięłam również coś co totalnie mnie zaciekawiło, a mianowicie Gold lip mask, również tej samej marki. Posiada kolagen i jej zadaniem jest pielęgnacja, nawilżanie i zmiękczanie naszych ust. Jestem bardzo ciekawa tego produktu, bo jeszcze takiej maski nie miałam, a kosztowała 2,69 zł, więc na testy idealnie. Tutaj wzięłam jeszcze miniaturową kosmetyczkę za 8,95 zł i choć zależało mi na kupnie takiego maleństwa to aż ciężko uwierzyć, ale ona mieści w sobie akcesoria! I to aż 11 sztuk, gdzie między innymi mamy tutaj wsuwki, grzebyk czy gąbkę do makijażu. W dodatku jest w pięknym różowym kolorze z grafiką pięknego łabędzia. I na koniec jeszcze dwie rzeczy z Rossmanna, a jest to Balsam do ciała z ekstraktem z arbuza marek Elfa Pharm & Noble Health. Normalnie kosztuje 9,99 zł, a ja akurat trafiłam go na jakiejś promocji. Zapach jest po prostu obłędny i na lato będzie idealny, bo pachnie jak świeży, soczysty arbuz. I na koniec Intensywnie odżywcza maska z serii Nutri Bomb marki Garnier z mlekiem kokosowym i kwasem hialuronowym. W normalnej cenie kosztuje 10,99 zł i tutaj zostałam zachęcona oczywiście efektem glow, który uwielbiam, więc przetestuje z radością. Z zakupów jestem szalenie zadowolona i oczywiście wzięłam się już za testy. Uwielbiam używać nowości kosmetycznych i poznawać nowe produkty, a te zapowiadają się obiecująco.

Zobacz post

Mishe Maska do twarzy w płacie, Brzoskwinia, papaja, mangostan, Liczi, Z wodą lodowcową

Maseczki w płachcie Mishe z wodą lodowcową. Ja przetestowałam wersje czyli Mangostan – maseczka łagodząca, Brzoskwinia – nawilżająca, Liczi – rozświetlająca oraz papaja – wygładzająca. Są to maseczki z efektem chłodzenia co mi się podobał. Są one zatopione w ładnie owocowo pachnących esencjach. Maski są dość cienkie, ale mają niewielkie wycięcia na oczy i usta. Lubię maski, które są dodatkowo ponacinane, a tego nich brakowało. Są przyjemnie nawilżające, niektóre rozświetlające i większość z nich niwelowała zaczerwienienia. Ogólnie były całkiem przyjemnie.

Zobacz post

Mishe Maska do twarzy w płacie, Litchi, Z wodą lodowcową

Rozświetlająca maseczka Mishe, Woda Lodowcowa z Liczi. Jest to maska, która kupiłam w Biedronce za coś ok. 5 zł. Mnie podobał się je słodki owocowy zapach, który przywodził na myśl liczi. Była dobrze nasączona i w opakowaniu pozostało nieco esencji. Maska jest w miarę cienka i dobrze przylega do twarzy, ale ma bardzo małe otwory w szczególności na oczy i nie jest nigdzie ponacinana, żeby dobrze przylegała do całej twarzy. Skóra po maseczce była przyjemna i nawilżona, a także trochę rozświetlona.

Zobacz post

maseczki w płachcie

Maseczki, które jakiś czas temu dostałam w paczce urodzinowej od Naszej kochanej @madziek1 . Mam tu maseczkę od Mishe, Litchi, dwie maseczki od manefit, ogórkową i konwaliową, maseczkę Frudia Raspberry i maske od The Orchid Skin Orchidea Flower. Większość tych masek podenowałam i sprawdziły mi się świetnie. Prześlicznie pachną, są dobrze skrojone i dobrze dopasowane do twarzy. Żadna z tych co już testowałam nie sprawiły u mnie jakiś negatywnych skutków. Super nawilżaja, wygladzają, sprawiają że buzia jest odświeżona i wypoczęta. Mają bardzo ładne szaty graficzne opakowań .

Zobacz post

Mishe Maska do twarzy w płacie, Litchi, Z wodą lodowcową

Kolejna maseczka trafia do denka, tym razem jest to prezent urodzinowy od kochanej @madziek1 .
Mishe, Maska do twarzy w płacie, Litchi, Z wodą lodowcową. Lubię gdy płachta jest dobrze skrojona i łatwo dopasować ją do twarzy. Tym razem tak jest, maseczka ładnie przylegała mi do twarzy. Mały minus to to, że płachta aż pływała w esencji musiałam ją troszkę wycisnąć bo bym utonęła . Zapach esencji jest bardzo przyjemny i kojący. Jaki efekt na skórze? moja buzia jest miło nawilżona, gładka i promienna. Na dodatek esencja rewelacyjnie chłodzi więc maseczka wielofunkcyjna . Bardzo chętnie sprawdzę inne warianty bo ta maska zdecydowanie mi się spodobała.

Zobacz post

maseczki w płacie mishe

Trzy maseczki od Mishe, jedna z nich a mianowicie Litchy to prezent urodzinowy od kochanej @madziek1 . Pozostałe to mango i jagody acai, każda z maseczka zawiera w swoim składzie wodę lodowcową. Maseczki kosztują nie więcej jak 5zł, zazwyczaj ich cena to 3.99zł lub 4.99zł. Ponoć te maseczki mają dobre składy i dobrze sprawdzają się na cerze wrażliwej. Ja żadnej z nich jeszcze nie testowałam ale na pewno to zrobię.

Zobacz post

Mishe Maska do twarzy w płacie, Litchi, Z wodą lodowcową

Maseczka w płachcie Mishe, wersja z liczi. Moje wrażenia są takie same jak po użyciu maski z papają. Płachta jest aż przesączona produktem. Maska dobrze trzyma się twarzy. Co do zapachu, jest delikatny, słodki. Podczas użytkowania da się odczuć lekko chłodzący efekt. Po ok pół godziny ściągnęłam maseczkę i wklepałam resztę produktu. Skóra była nawilżona i miękka.

Zobacz post

Maska do twarzy w płacie, Litchi z wodą lodowcową, Mishe

Maska do twarzy w płacie, Litchi z wodą lodowcową, Mishe 🌸
—————————
Wiele razy widziałam tę maseczkę w chmurkach i w końcu kupiłam. Ma przepiękne opakowanie z nadrukowanym dużym, różowym litchi. Tkanina jest bardzo dobrze nawilżona, jednocześnie podczas aplikacji nie spływa z twarzy a produktu w opakowaniu jest tak dużo, że zużytą tkaninę włożyłam ponownie i maseczki użyłam drugi raz. Ma dobrze wycięte otwory na usta i oczy i idealnie dopasowuje się do kształtów twarzy. Ma bardzo delikatny, słodki zapach - faktycznie przypomina litchi. Skóra po użyciu maseczki jest przyjemna w dotyku, mocno nawilżona, rozświetlona a koloryt jest wyrównany. Jestem zakochana w tym efekcie - to jedna z lepszych maseczek jakich kiedykolwiek używałam. ❤️

Zobacz post

Denko grudzień 2019

Trochę spóźnione,(ciągle pracowałam i nie było jak zrobić zdjęć) ale jest-denko grudniowe. Jestem z siebie dumna, bo udało mi się zużyć spory zapas maseczek i tym samym wreszcie uszczuplić kolekcję. Niestety w między czasie dokupiłam kilka nowych, ale mimo wszystko wreszcie zaczyna ich ubywać. Udało mi się zdenkować sporo produktów do pielęgnacji włosów, bo po wypłukaniu keratyny musiałam poświęcić im więcej uwagi. Jeśli chodzi o zużycie próbek - wyszło to mizerne, ale zawsze to coś.

Pożegnałam kilka kitów:

*GLISS KUR Ekspresowa odżywka Fiber Therapy- zbyt duże obciążenie włosów, brak naturalnego efektu, szybkie przetłuszczanie
*Kruidvat, Originals, Lotion do masażu- Zapach nie przypadł mi do gustu, miałam duże problemy z wykończeniem opakowania
*Dead Sea Mud (Głęboko oczyszczająca maseczka z minerałami z morza Martwego)-Nie zauważyłam specjalnie jakichś pozytywnych skutków jej działania i jestem trochę rozczarowana, bo potrzebowałam czegoś skutecznie oczyszczającego.

Odkrycia roku:

*Max Factor Facefinity All Day Primer, Baza pod makijaż- Baza ma lekką konsystencję, niezbyt tłustą. Rozprowadza się bardzo szybko i równomiernie, nie jest widoczna. Nie roluje się, nie powstają grudki,nie czuć jej na twarzy. Naprawdę bardzo dobra baza.
*BourjoisAlways Fabulous, Podkład do twarzy- Prawdziwe ciasteczko Dobrze się rozprowadza zarówno palcami jak i gabeczką. Nie roluje się, nie podkreśla suchych skórek, nie tworzy ciastka na twarzy. Jest dość trwały, chociaż nie wytrzymuje całego dnia w pracy, wymaga lekkich poprawek. Ogólnie wrażenia na plus.Kupiłam kolejne opakowania
*GIMME BROW - to tusz do brwi z niewiarygodnie małą szczoteczką, idealną do moich cienkich brwi. Mimo iż jest to miniaturka i szczoteczka jest mikroskopijna, doskonale leży w dłoni. Przy aplikacji tuszu na szczoteczce nie jest ani zbyt dużo ani za mało, idealna ilosć. Bardzo dobrze się rozprowadza, a efekt jest bardzo naturalny, niemal niezauważalny
Hit hitów:
*Garnier Hair Food-Maska ma rewelacyjną konsystencję, jest kremowa, dość zbita i nie spływa z włosów. Największym plusem jest zapach, naprawdę świeży, bardzo intensywny intensywny i naturalny.

Zobacz post

kosmetyki maseczki

Gdy tylko zobaczyłam te Maseczki wiedziałam że muszę je mieć. Cena jednej to 3,99 i powiem wam, że już żałuję że nie kupiłam więcej(mimo,że kupiłam po jednej z każdego wariantu) Są to maseczki w placie, z esencją owocową na bazie wody lodowców.
Maseczka jest bardzo mocno nasączona, dużo płynu zostało mi na później. Tkanina jest duża, cienka ale wytrzymała. Otwory na usta i uczy są dobrze dopasowane. Maseczka pachnie cudownie, owocowo dość naturalnie. Po aplikacji skóra była dobrze nawilżona, gładka w dotyku.

Zobacz post

Mishe, Litchi with Iceland Glacial Water Mask Sheet

Mishe, Litchi with Iceland Glacial Water Mask Sheet, Nawilżająca maseczka `Woda lodowcowa z liczi`

Ekstrakt z liczi dostarcza skórze wilgoć i odżywia. Lychee to niesamowita roślina, która nie wysycha nawet podczas suszy ! Zapewnia witalność oraz składniki odżywcze dla skóry. Woda lodowa z Islandii jest bogata w drogocenne minerały, więc świetnie wspomaga kondycjonujące działanie maseczki.

Zapach ma przyjemny, świeży, a nawet powiedziałabym, że lekko słodki. Maska jest dobrze nasączona, ale nie przesadnie - także spokojnie nic nie kapie, ani nie spływa . Jeśli chodzi o skrojenie, to tutaj się przyczepię - płachta jest za krótka na brodzie i ma zbyt małe wycięcia na oczy. Jest bardzo cienka, po nałożeniu przypomina "drugą skórę". Pozostawia po sobie lepką warstwę, ale dość szybko samoczynnie się wchłania. Twarz po maseczce jest nawilżona, miękka, gładka i przyjemna w dotyku. Nie spowodowała żadnych niespodzianek, co niestety dość często mi się przytrafia przy tanich maseczkach. Pewnie jeszcze po nią sięgnę

Zobacz post

Mishe Maska do twarzy w płacie, Litchi, Z wodą lodowcową

Ostatnia maseczka marki Mishe, która została mi do przetestowania to wersja z wodą lodowcową i liczi. Potrzebowałam odświeżenia cery, dlatego z samego rana porządnie oczyściłam twarz i nałożyłam maseczkę. Tkanina była cienka i musiałam uważać, żeby jej przypadkiem nie rozerwać. Miejscami wymagała zagięcia, ale była dość dobrze dopasowana. Te maseczki są bardzo mocno nasączone i tak samo było tym razem, dużo esencji zostało jeszcze w saszetce. Po upływie czasu wciąż była mokra i mogłabym ja trzymać nawet dłużej. Chwilowo na twarzy miałam lepką warstwę, ale szybko zniknęła. Skóra została ładnie rozświetlona i odświeżona, wyglądała bardzo świeżo i promiennie.

Zobacz post

c

Dwie maski marki Mishe, które są dostępne w Biedronce za ok. 5 zł. Mam tutaj wariant z brzoskwinią i liczi. Obie mają w składzie wodę lodowcową która odpowiada w nich za nawilżenie, natomiast liczi ma rozświetlić naszą cerę a brzoskwinia nadać jej miękkości. Liczi fajnie rozświetliła i nawilżyła moja twarz, natomiast brzoskwinia czeka w kolejce na testy. Maseczki są bardzo dobrze nasączone i nie zostawiają lepkiej warstwy na twarzy.

Zobacz post

Mishe Maska do twarzy w płacie, Litchi, Z wodą lodowcową

Maseczka do twarzy na bawełnianej płachcie Mishe Litchi dostałam ją od Darii @ralpf . Już od dłuższego czasu chodził mi po głowie zakup maseczki z tej firmy. Płachta ma dobrze wycięte otwory i ma idealną wielkość. Zapach jest dziwny trochę jakby odświeżający trochę apteczny ale czy tak pachnie liczi ?. Maska jest mega nasączona esencją gdy wyjmowałam ją z opakowania to aż chlusnęła woda . Dlatego opakowanie lepiej ostrożnie otwierać i dobrze odsączyć nadmiar z płachty.Podczas noszenia maski czułam bardzo przyjemny chłodek. Przez całe 15 minut płat dobrze trzymał się na skórze.Po jej zdjęciu zauważyłam lekko zaczerwienione policzki ale ten dziwny efekt szybko zniknął. Skóra po wklepaniu esencji jest bardzo miękka, gładka i fajnie odświeżona. Zauważyłam też, że skóra była fajnie rozświetlona.Myślę, że chętnie znowu bym do niej wróciła szczególnie w gorące letnie wieczory gdyż doskonale chłodzi skórę.

Zobacz post

Paczka od Darii

I przedostatnia paczuszka urodzinowa, którą dostałam jest od kochanej Darii @ralpf . Dario dziękuję za tę mega kolorową paczuszkę i nowości, które mogę dzięki Tobie testować . Tylko 4 kosmetyki już miałam także dużo rzeczy trafiłaś . Bardzo cieszę się z maseczek bo uwielbiam maseczki i muszę mieć ich pełen zapas.Z czekolady ucieszył się mój ukochany oczywiście i już sobie ją zarezerwował bo uwielbia słodycze z Wedla . Były jeszcze dwie pralinki Rafaello ale zjadłam je przed zrobieniem zdjęcia bo uwielbiam Rafaello mniam .
A oto co zawiera paczuszka:
czekolada mleczna Wedel
maseczka Mishe Litchi , ostatnio chodził mi po głowie jej zakup
maseczka Soraya #Foodie Melon, mam w zapasach jagodową teraz dołączy do niej ta
maseczka Multibiomask, pierwszy raz widzę tę firmę
mydełko o fajnym kształcie i wzorze
zabieg do stóp Evree, już kiedyś go testowałam
maseczka na usta Pilaten, kto jej nie testował ? chętnie przypomnę sobie jak działała
scrub Balea na początku myślałam, że to sól do kąpieli , jest kokosowy więc pewnie ma boski zapach
próbka kremu Vianek
krem do rąk Ziaja kakaowy, już go miałam ale chętnie znowu go wypróbuje
próbki kremów i balsamów Indigo, świetna sprawa bo można potem sobie kupić pełnowymiarowy produkt
herbatki Irving, mają smaczne smaki
tealighty o bardzo ładnym zapachu
ozdoby do paznokci, użyję ich na pewno do stóp


Dziękuję Dario za tę kolorową uroczą paczuszkę . Niebawem testy maseczek na pierwszy ogień .

Zobacz post

maseczka w płachcie

Maseczka w płachcie z ekstraktem z liczi. Maseczka po za nawilżeniem ma dostarczać naszej skórze odżywienia, a także innych składników odżywczych. Zapach po otwarciu jest świeży i orzeźwiający, owocowy. Esencji ponownie było bardzo dużo i starczyłoby jeszcze na kolejną płachtę. Trzymałam ją dużo dłużej niż wspomina producent, bo jakoś ponad pół godziny. Płachta słabej jakości jak w pozostałych wersjach. Po użyciu buzia się lepiła, jednak mimo wszystko czułam nawilżenie. Gdyby nie ta lepkość byłaby całkiem w porządku jak na taką cenę i jakość.

Zobacz post

Maseczka mishe

Maseczka w płachcie od Mishe. Maseczka z wodą lodowcową i liczi. Maseczka daje nam nawilżenie i rozświetlenie. Maseczka ma fajny zapach, delikatny i owocowy. Maseczka jest dobrze wycięta, ale ma za małe otwory na oczy i człowiek wygląda w niej jak chińczyk. Maseczkę trzymałam ponad 20 minut, daje fajny efekt chłodzenia. Jest wygodna, przez całe 20 minut maseczka była mokra. Po jej zdjęciu sporo esencji miałam na twarzy ale szybko się wchłonęła, nałożyłam na to żel aloesowy, krem. Skora po niej jest fajnie nawilżona i rozświetlona. Jestem z niej bardzo zadowolona.

Zobacz post
1