Baylis & Harding
Beauticology, Mydło do mycia ciała, You Are Magic, Unicorn Candy
1 na 3 Użytkowniczek poleca ten produkt
Opis produktu
Jeszcze nie ma opisu tego produktu :(
Produkt dodany w dniu 05.06.2023 przez dastiina
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Baylis & Harding - Beauticology, Mydło do mycia ciała, You Are Magic, Unicorn Candy
Baylis & Harding - Beauticology, Mydło do mycia ciała, You Are Magic, Unicorn Candy.
Produkt ten trafił do mnie dzięki wymianie kosmetycznej. Byłam bardzo ciekawa tego produktu bo wygląda pięknie i ja uwielbiam wszystko co ma jednorożce. 🦄
Niestety ale produkt jest po prostu beznadziejny. Produkt, bo ciężko nazwać to mydłem, jest strasznie zbity, i nawet pod wpływem ciepłej dłoni czy ciepłej wody nie chce się rozpuszczać. Musiałam nim trzeć o dłonie to zaczął się kruszyć. Dłonie po użyciu tego produktu były wysuszone i takie szorstkie. Niestety ale zapach też nie jest zbyt przyjemny, mdły i taki po prostu dziwny.
Baylis & Harding - Beauticology - Mydło do mycia ciała - You Are Magic - Unicorn Candy
Niestety jest to produkt, który totalnie mnie sobą rozczarował.
Dostałam to urocze wiaderko z kosmetykiem od mojej Kochanej @icecold. ♥️
Niestety nie raz bywa tak, że to co ładnie wygląda niekoniecznie się sprawdza i tak jest też tutaj.
Urocze, tęczowe opakowanie w formie plastikowego wiaderka posiada cudowną szatę graficzną.
W środku wiaderka mamy tęczowy kosmetyk, który wygląda jak lody, albo kolorowa, bita śmietana.
Liczyłam na słodki, cukierkowy zapach, a zastałam mydlany, zdecydowanie rozczarowanie na maxa.
Dość ciężko wydobywa się zbity, lekko twardawy kosmetyk z opakowania co jest dodatkowym minusek.
Jednak ma swój plus, bo posiada w sobie delikatne, złuszczające drobinki, które fajnie masują skórę.
Także dość dobrze się pieni i fajnie myje skórę.
Jednak mam wrażenie, że wysusza i... Raczej do ciała używać tego kosmetyku nie będę.
Zostawię go do mycia dłoni, ewentualnie komuś oddam to mydło, bo dla mnie będzie to długa droga do zużycia tego opakowania.
Szkoda, bo zapowiadało się super, a tu totalna klapa! 🥹
Dzisiaj przyjechała do mnie w błyskawicznym tempie przesyłka z UK.
Oczywiście to nic innego jak długo wyczekiwany list od mojej kochanej Przyjaciółki @icecold.
Trochę się zdziwiłam, bo raczej czekałam na kopertę, a tu patrzę na moim biurku stoi pudełko.
W środku kartonika znalazłam oczywiście list, który przeczytałam jednym tchem i postaram się na niego niebawem odpisać.
Kasia jednak nie byłaby sobą, gdyby nie podarowała mi ogromu cudeniek, a w tym kartoniku - takie rzeczy cudne właśnie znalazłam.
Jako pierwsze po kopercie z listem znalazłam serwetki z okazji Koronacji Karola III na Króla Anglii oraz Kamili.
Serwetki mają śliczny, niebieskawy kolor, charakterystyczne chorągwie z flagą Wielkiej Brytanii, koroną oraz dwoma gwardzistami, gdzie każdy trzyma chorągiew - jeden z koroną, drugi z flagą UK.
Serwetki na pewno do czegoś wykorzystam, są świetne.
Kolejną rzeczą jaką wyjęłam z pudełka były smakołyki.
Jako pierwsza moim oczom ukazała się pachnąca już przez samo opakowanie herbatka.
Ostatnio pijam bardzo dużo herbat, więc jestem happy, że będę mogła spróbować czegoś nowego.
Jest to herbata niemieckiej marki Lieblings Tee i jest to mieszanka białej blendowanej herbaty z skórką cytrusów.
Jestem mega ciekawa smaku, bo zapach mocno zachęca do wypróbowania.
Kolejne pyszności to Munchies od Nestle.
To nic innego jak pralinki/cukierki (takie miękkie) karmelowe z nadzieniem karmelowym i chrupiącym herbatnikiem w środku.
Jeszcze niestety nie posmakowałam z powodu małej niedyspozycji, ale może na dniach będę mogła posmakować.
Uwielbiam karmel, więc - Kasia trafiła IDEALNIE.
Teraz czas na część kosmetyczną, która tak mnie zachwyciła, że wyciągając po kolei mówiłam pod nosem tylko "wow".
MaxClinic - Propolis - Black Mask - Maska do twarzy w płacie, którą chyba miałam kiedyś, ale w innej wersji wizualnej. Myslę, że producent zmienił tu lekko opakowanie, jestem ciekawa jak jej właściwości, bo ta pierwotna wersja była fantastyczna. Na pewno pojawi się i ta wersja w chmurce.
Baylis&Harding - Beauticology - You Are Magic - Unicorn Candy. Małe, plastikowe wiaderko, które skrywa w sobie tęczowego "kręciołka". Wygląda trochę jak jakiś deser, a okazuje się, ze jest to mydło, ale w formie takiej "ubitej" niczym śmietanka. W pudełku (gdy nim poruszam) wydaje się być twarde, ale myślę, że jest ono w takiej formie, że łatwo się je odrywa. Jestem go mega ciekawa i chyba niebawem wypróbuję.
Christophe Robin - Regeneratin Mask with Prickly Pear Oil. Nie wiem jak to robi Kasia, ale czyta mi w myślach. Od pewnego czasu ciągle w moim koszyku ląduje ta marka, jednak ostatecznie odkładam ją i rezygnuje z zakupu, a tu Kasia spełniła moje marzenie i otrzymałam od niej produkt tejże marki. Maska pięknie pachnie - tak, już odkręciłam i musiałam włożyć tam swój nos. Poza tym jest zamknięta w takim malusim słoiczku!
Wanderflower - Hand Cream - Jasmine & Neroli. Na początku myślałam, ze to jakieś kule do kąpieli, bo ten krem do rąk jest tak pięknie zapakowany w papierową tubę w pięknym kolorze. jak się okazuje jest to właśnie krem do rąk, ale pojemnik wykorzystać można na wiele sposobów. producent sugeruje - etui na pędzle. Fajnie, że są marki, które tak dbają o środowisko oraz o to, aby opakowania wykorzystywać ponownie. Marka Wanderflower to dla mnie totalna nowość - także WOW!
Pretty Suds - Bad - Surprise Egg - jajko do kąpieli, chyba inspirowane filmem Charlie i Fabryka Czekolady. Jestem ciekawa co skrywa w środku, jest złote, tzn opakowane złotą folią niczym czekoladka świąteczna. Przez folię czuć już śliczny zapach kuli. Czeka mnie fantastyczna kąpiel, bo marka Pretty Suds tworzy naprawdę wspaniałe kosmetyki do kąpieli i nie tylko.
Kasiu jeszcze raz z całego serducha Ci dziękuję. Paczuszka jest przepiękna, pachnąca i urocza. Znalazłam tam same wspaniałości i dzięki Tobie czekają mnie przewspaniałe testy!
Podobne produkty


