Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Savoné - Balsam do ciała, Fleurs d'Orient
Savone - Fleurs d'Orient - Balsam do ciała
Próbka balsamu do ciała, którą podarowała mi Kochana @gilgotka.
Dzięki niej bardzo polubiłam te balsamy, bo poza tym, że dbają o pielęgnację naszej skóry to także pachną jak luksusowe perfumy.
Bardzo podoba mi się grafika na opakowaniu która kojarzy mi się z luksusem, złotem, po prostu bogactwem, a jeszcze ten deseń świadczy o czymś unikatowym i zarazem pięknym.
W środku saszetki znajduje się gęsty, treściwy balsam, ale o dziwo o lekkiej formie, która doskonale wchłania się w skórę naszego ciała.
Balsam pachnie bardzo orientalnie, chociaż przyznam, że liczyłam na coś cięższego, tutaj zaskoczyła mnie lekkość kosmetyku.
Zdecydowanie czuję w nim kwiatowe tony w połączeniu z aromatami od razu przywołującymi orient.
Kosmetyk nie zostawia na skórze lepkiego i tłustego filmu.
Doskonale radzi sobie z nawilżaniem skóry.
Działa też na skórę kojąco, łagodząco, a przy tym zostawia ją aksamitnie gładką i miłą w dotyku.
Zapach na skórze zostaje długi czas i myślę, że świetnie zastępuje perfumy. 🥰
To dobra alternatywa na lato.
Marka Savone jest dla mnie odkryciem tego roku! Zawsze miałam problem z bardzo suchą skórą ciała, co powodowało nawet dyskomfort i swędzenie. O ile żele pod prysznic kupują nawet po kilka złotych, tak za dobre balsamy, które dobrze i na długo nawilżają jestem gotowa zapłacić więcej. Jakiś czas temu trafiłam na markę Savone i zobaczyłam ich balsamy do ciała, które wyglądały kusząco. Ze względu na to, że jest to produkt ekskluzywny i jego cena jest wyższa kupiłam na początek zestaw próbek, które pokazywałam Wam w moich chmurkach. No to była zdecydowanie miłość od pierwszego użycia. Mimo, że zapachowo nie każdy baslam podszedł mi do gustu, tak jeśli chodzi o działanie każdy z nich to istna petarda. Marka Savone właśnie zdobyła tytuł Glamour Glammies 2023 w kategorii nawilżanie ciała ze swoim różanym balsamem i absolutnie nie ma się co dziwić. Formuła ich balsamów, kompozycje zapachowe, w ogóle filozofia marki, to wszystko jest bliskie mojemu sercu i mnie osobiści kupuje. Marka zrobiła mi jakiś czas temu ogromny prezent i podarowała swój pełnowymiarowy produkt o zapachu, który spodobał mi się najbardziej, czyli Citron de Sicile. Po użyciu próbki wiedziałam, że to będzie petarda. Pełnowymiarowe opakowanie i dłuższe testowanie tylko utwierdziło mnie w tym, że te balsamy to wręcz złoto i święto dla skóry, a moment balsamowania staje się celebracją. Balsam zamknięty jest w pięknym, eleganckim, szklanym opakowaniu o pojemności 200 ml z piękną grafiką. Balsam ma przyjemną lekką konsystencję i miętowy kolor, a dla mnie pachnie lemoniadą cytrynową. Kocham go używać, bo dopieszcza moją skórę, która ostatnio wymaga jeszcze więcej na 200%! W paczuszce znalazłam jeszcze próbki trzech pozostałych zapachów, gdzie moim drugim faworytem zapachowo jest jaśmin czyli Jasmin des Indes. Pozostałe dwa zapachy, czyli różany jest bardzo intensywny i będzie idealny dla fanek tych kwiatów, bo pachnie dokładnie tak jakby pokój był wypełniony bukietami tych kwiatów. A wersja orientalna będzie też idealna dla panów, bo ma w sobie mocniejsze nuty i jest naprawdę pięknie skomponowany. Warto tu wspomnieć, że każdy z tych zapachów jest wyjątkowy, bo dotyczy danego zakątka świata, a ich receptury tworzą francuscy perfumiarze. Jestem zachwycona tą marką i jestem bardzo wzruszona tą paczuszką i jeszcze raz bardzo za nią dziękuję. Całość była oczywiście pięknie zapakowana i chwytała za serce. Ja zdecydowanie polecam i super, że jest opcja zamówienia próbeczek, po ich przetestowaniu nie sposób się nie zakochać.
Zobacz post
Savonè
Balsam do ciała Fleurs d'Orient
Cena: zestaw próbek około 26 zł
No niestety to już ostatnia przygoda z marką Savonè, wykorzystałam wszystkie próbki z tego pięknie zapakowanego pudełka. W sumie kto broni zamówić ponownie 🤭.
Bardzo byłam ciekawa tego zapachu ponieważ ma być orientalny i powiem Wam, że przepadłam... Nie jestem w stanie nawet go tak dokładnie opisać bo mój nos 👃 przeżywał takie doznania, że aż zwariował od tych doznań .
Konsystencja iście kremowa, bez większego wysiłku znaki współpracuje, ciało chłonie ten krem jak gąbkę ale to dobrze bo moja skóra jest tak sucha... Chociaż trochę mogłam ją nawodnić .
Nie tylko ta saszetka ale cała seria zrobiła robotę 😍 z czego się bardzo cieszę i gdyby nie kosztowały majątek te balsamy to byłyby już u mnie.
Próbka balsamu do ciała Fleurs d'Orient marki Savone, który kupiłam w pakiecie próbek tej marki. Wszystkie balsamy są z wyższej półki natomiast ta wersja jest najbardziej luksusowa i zdecydowanie wyróżnia się na tle pozostałych. Nie tylko sam wygląd opakowania, ale też zapach i dobór składników spowodował, że balsam jest naprawdę wyjątkowy. Mamy tutaj orient we francuskim wydaniu, który łączy w sobie wiele cennych składników jak indyjskie lilie, egipskie lotosy, szlachetny jaśmin, szafran czy olej z baobabu. Czuć w nim bogactwo, złoto i kiedy ja zamykam oczy widzę czas p.n.e i piramidy wypełnione najcenniejszym wtedy kruszcem. Francuscy perfumiarze wykonali tutaj naprawdę świetną robotę jeśli chodzi o zapach, ale do niego przejdę za chwilę. Balsam przeznaczony jest do każdego rodzaju skóry i ma nawilżać, odżywiać, ujędrniać, a w efekcie sprawiać, że będzie miękka w dotyku i promienna. Producent obiecuje aksamitną i szybko wchłaniającą się formułę. Warto wspomnieć, że opakowanie pełnowymiarowe jest eleganckim szklanym słoiczkiem o pojemności 200 ml i jest to najdroższy balsam z oferty, ponieważ kosztuje 138 zł. Ja mam bardzo suchą skórę i za dobre nawilżanie jestem gotowa zapłacić więcej, aby czuć komfort i poprawę elastyczności. To co jest dla mnie równie ważne to zapach, ponieważ mam mocno wyczulony nos i niedopasowane do mnie nuty czy te sztuczne szybko wywołują ból głowy, rozdrażnienie i nudności, więc to dla mnie aspekt przy decyzji o zakupie nie do przeskoczenia. Ten balsam jeśli chodzi o działanie jest naprawdę ideałem. Próbkę 6 ml wykorzystałam na raz, ale balsam spokojnie przy mniej wymagającej skórze będzie bardziej wydajny. Balsam ma treściwą konsystencję, gęstą, ale dalej charakterystyczną dla balsamu, wręcz delikatnego kremu, który już w pierwszym kontakcie ze skórą po prostu ją otula. Fantastycznie się nakłada i szybko wchłania, a przy tym mimo olejów w składzie nie pozostawia tłustej warstwy czy nieprzyjemnego filmu. Skóra bardzo szybko zyskuje na elastyczności, staje się miękka, gładka, wręcz tak aksamitna, że aż chce się ją dotykać. W moim przypadku balsam nie wywołał podrażnień i efektów niepożądanych. Poziom nawilżenia jest tutaj naprawdę wysoki i ma się poczucie, że skórze daje się dokładnie to czego potrzebuje. Jeśli chodzi o zapach to mamy tu głównie mieszankę kwiatów jaśminu i lilii, ale jest też piżmo i to piżmo jest tutaj naprawdę intensywne. Zapach jest zmysłowy, wręcz uwodzicielski, ale mocny i jak dla mnie na damski zapach aż za mocny. Szczerze mówiąc jest w nim coś cytrusowego, orzeźwiającego, ale nadal przez przewodzące tu piżmo ten balsam moim zdaniem spokojnie mógłby być dla mężczyzny albo być jako balsam unisex. Ja na sobie wolę zmysłowe zapachy bardziej kreowane na przykład paczulą, a piżmo czy drzewne nuty jednak wolę w męskich zapachach. Warto wspomnieć, że zapach jest trwały i ja go czuję na skórze jeszcze długo po nałożeniu. Nie brudzi ubrań czy pościeli, ale wręcz emanuje od nas i czuć go dookoła nas, jakbym wylała na siebie butelkę perfum. Mocny zapach i trwały to oczywiście plus, natomiast nie jest on w moim guście. Ja nie zdecydowałabym się na zakup właśnie z jego powodu, bo wiem, że na dłuższą metę męczyłabym się z nim, jednak dla fanów mocniejszych, piżmowych zapachów to może być strzał w 10! To, że zapach mi akurat nie przypadł do gustu absolutnie nie skreśla jego cudownego działania. Balsam jest elegancki, luksusowy, fantastycznie nawilża, poprawia elastyczność i sprawia, że skóra jest miła w dotyku. To naprawdę fantastyczny produkt. Jego cena regularna jest dość wysoka, ale ja osobiście tego typu produkt traktowałabym nie jako zwykły kosmetyk na co dzień, a na specjalne okazje zwłaszcza, że ma zmysłowe nuty. Mimo, że zapachowo nie podszedł mi do gustu to cieszę się, że miałam okazję go testować, bo to świetny produkt i zdecydowanie polecam!
Zobacz postPodobne produkty


