4 na 4 Użytkowniczek poleca ten produkt


Opis produktu

Jeszcze nie ma opisu tego produktu :(

Produkt dodany w dniu 28.02.2023 przez oewelina

Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Savoné - Balsam do ciała, Rose de Grasse

Przesyłka prezent od marki Savone

Marka Savone jest dla mnie odkryciem tego roku! Zawsze miałam problem z bardzo suchą skórą ciała, co powodowało nawet dyskomfort i swędzenie. O ile żele pod prysznic kupują nawet po kilka złotych, tak za dobre balsamy, które dobrze i na długo nawilżają jestem gotowa zapłacić więcej. Jakiś czas temu trafiłam na markę Savone i zobaczyłam ich balsamy do ciała, które wyglądały kusząco. Ze względu na to, że jest to produkt ekskluzywny i jego cena jest wyższa kupiłam na początek zestaw próbek, które pokazywałam Wam w moich chmurkach. No to była zdecydowanie miłość od pierwszego użycia. Mimo, że zapachowo nie każdy baslam podszedł mi do gustu, tak jeśli chodzi o działanie każdy z nich to istna petarda. Marka Savone właśnie zdobyła tytuł Glamour Glammies 2023 w kategorii nawilżanie ciała ze swoim różanym balsamem i absolutnie nie ma się co dziwić. Formuła ich balsamów, kompozycje zapachowe, w ogóle filozofia marki, to wszystko jest bliskie mojemu sercu i mnie osobiści kupuje. Marka zrobiła mi jakiś czas temu ogromny prezent i podarowała swój pełnowymiarowy produkt o zapachu, który spodobał mi się najbardziej, czyli Citron de Sicile. Po użyciu próbki wiedziałam, że to będzie petarda. Pełnowymiarowe opakowanie i dłuższe testowanie tylko utwierdziło mnie w tym, że te balsamy to wręcz złoto i święto dla skóry, a moment balsamowania staje się celebracją. Balsam zamknięty jest w pięknym, eleganckim, szklanym opakowaniu o pojemności 200 ml z piękną grafiką. Balsam ma przyjemną lekką konsystencję i miętowy kolor, a dla mnie pachnie lemoniadą cytrynową. Kocham go używać, bo dopieszcza moją skórę, która ostatnio wymaga jeszcze więcej na 200%! W paczuszce znalazłam jeszcze próbki trzech pozostałych zapachów, gdzie moim drugim faworytem zapachowo jest jaśmin czyli Jasmin des Indes. Pozostałe dwa zapachy, czyli różany jest bardzo intensywny i będzie idealny dla fanek tych kwiatów, bo pachnie dokładnie tak jakby pokój był wypełniony bukietami tych kwiatów. A wersja orientalna będzie też idealna dla panów, bo ma w sobie mocniejsze nuty i jest naprawdę pięknie skomponowany. Warto tu wspomnieć, że każdy z tych zapachów jest wyjątkowy, bo dotyczy danego zakątka świata, a ich receptury tworzą francuscy perfumiarze. Jestem zachwycona tą marką i jestem bardzo wzruszona tą paczuszką i jeszcze raz bardzo za nią dziękuję. Całość była oczywiście pięknie zapakowana i chwytała za serce. Ja zdecydowanie polecam i super, że jest opcja zamówienia próbeczek, po ich przetestowaniu nie sposób się nie zakochać.

Zobacz post

savone rose de grasse

Savoné - Rose de Grasse - Balsam do ciała
Kolejna próbka balsamu do ciała marki Savone, którą dostałam od Kochanej @gilgotka.
Muszę przyznać, że ta wersja zapachowa - rozkochała mnie w sobie baaaardzo mocno.
Zobaczcie jak piękna, kwiecista jest tutaj saszetka, w której balsam się znajduje.
Marka Savone tworzy kosmetyki inspirowane światem, drogimi perfumami.
Mając na sobie balsam uważam, że nie trzeba używać perfum, gdyż zapach na ciele jest bardzo intensywny, tak - jakbyśmy spsiały się swoimi ulubionymi perfumami.
Zapach ten stworzony został przez francuskich perfumiarzy - także domyślić można się jaki zapach musi być piękny i wyrazisty.
Mamy tutaj zdecydowanie delikatność, ale zarazem kobiecość i wyrazistość różanych nut.
Poza zapachem róży możemy wyczuć świeżość liczi, lekką nutkę limonki oraz słodką malinę.
Ta kompozycja tworzy przecudowny aromat, który mnie w sobie rozkochał.
Sam balsam jest niezwykle lekki w konsystencji.
Doskonale rozprowadza się na skórze i dobrze się wchłania.
Pozostawia skórę nawilżoną, miękką oraz gładką.
Zapach na ciele zostaje długi czas.
Coś pięknego, co sprawia, że chciałoby się kupić produkt pełnowymairowy.
Myślę, że wart jest swojej dość wysokiej ceny.

Zobacz post

Denko Marzec 2023

Denko Marzec 2023 !

Jestem z tego denka niesamowicie dumna i jest to największe jakie zrobiłam do tej pory. Do kosza poleciało 38 opakowań! Przy takiej ilości znalazły się i kosmetyczne hity, ale też kilka bubli i na samą myśl mam ciarki. Braknie mi chmurki jakbym miała wszystko tutaj dokładnie opisać, dlatego skupię się na tych najbardziej charakterystycznych. Oczywiście wszystkie recenzje znajdziecie w moich chmurkach.

Mamy tutaj kilku stałych bywalców, jak balsam do ciała Bath & Body Works, antyperspirant Motion Sense of Rexony czy chusteczki do higieny intymnej Cien z korą dębu. Do tych kosmetyków wracam regularnie i bardzo sobie chwalę.

HITY!

Niewątpliwie musi się tutaj znaleźć peeling do ciała marki Ziaja z linii Pielęgnacyjne Przysmaki w wersji Marshmallow. Peeling był po prostu obłędny. Wygodne opakowanie kryło cudownie pachnący kosmetyk z drobinkami, które dobrze usuwały martwy naskórek. Ciało było gładkie, a przy okazji nawilżone, a wręcz natłuszczone. Tak jak nie przepadam za peelingami tak po ten sięgałam z uśmiechem.

Próbki balsamów marki Savone i tutaj od razu powiem, że po którą wersję bym nie sięgnęła to te kosmetyki po prostu mnie zachwycają. Intensywne zapachy, bardzo naturalne, a balsamy aksamitne, treściwe i takie, które opiekują się skórą. Fantastyczne nawilżenie, super wygładzenie, skóra jest po nich miękka i miła w dotyku. Czuć, że używa się produkt ekskluzywny.

Próbka borówkowego balsamu Mash, no i tutaj kolejna petarda jeśli chodzi o zapach i nawilżanie. Kolejny produkt do pielęgnacji z wyższej półki, który podbił moje serce. Doskonale nawilża, wygładza, pachnie niebiańsko!

Żel pod prysznic Flower Shower marki Balea, to chyba najlepsza wersja zapachowa jaką miałam! Pachnie jeżynkowo i ma intensywny fioletowy kolor, który już sam w sobie energetyzuje. Żel świetnie wygląda, ale przede wszystkim dobrze się pieni i dokładnie myje ciało bez podrażnień i przesuszania. Jestem z niego niesamowicie zadowolona!

Krem do twarzy Vegan Collagen Overnight Recovery Cream marki Pacifica super sprawdził się w mojej pielęgnacji. Tę wersję miniaturową miałam z kalendarza adwentowego Douglas i świetnie się u mnie sprawdził. Dobrze nawilżał buzię, nie zapychał skóry i zachęcił mnie do poznania innych kosmetyków tej marki i nie ukrywam nie jeden wpadł mi w oko.

BUBLE !

Naturalny mus do mycia i depilacji ciała w wersji Pralinka od LaQ. Oj jak ja się męczyłam z tym kosmetykiem. To był istny koszmar. Nie dość, że zapach bardzo sztuczny i ogólnie nieprzyjemny, to jeszcze przy goleniu podrażniał skórę. Ciężko się pieni, nie zmiękcza włosków, nie chroni skóry przed ostrzem. W myciu nie też nie wypada jakoś super wow. Bardzo nie mogłam się doczekać, kiedy wywalę to opakowanie do kosza.

Szampon Hair Repair Superfood Banana & Black Been marki Skin79 i tutaj kolejny koszmar. Produkt całkowicie z innej galaktyki. Przeznaczony do mycia włosów ma tak fatalną formułę, że oblepia włosy. Ciężko się spłukuje, obciąża je, mi bardzo podrażnił skórę głowy. Używałam go później jako żelu pod prysznic i niestety choć tutaj sprawdził się lepiej, to nawet do takiego celu bym go nie kupiła. Ogromny zawód jeśli chodzi o ten produkt.

Balsam do ciała w kostce Auna. Tutaj mamy kolejne nieporozumienie, bo producent opisuje zupełnie co innego. Jak dla mnie to nie balsam, a olejek w kostce. Słabo nawilża, ciężko się wchłania, pozostawia tłustą warstwę, a nawilżanie ciała w ten sposób jest dość kłopotliwe. Cieszę się, że miałam tylko próbkę, która starczyła na 2 razy, bo nie dałabym rady używać go na dłuższą metę.

Serum olejowe Less is more Glow Serum. To kolejny produkt, gdzie podczas stosowania odliczałam z niecierpliwością do końca butelki. Kompletnie się nie sprawdza, bo ani nie rozświetla skóry, ani nie nadaje się do używania pod makijaż co obiecuje producent. Buzia po nim błyszczy się i wcale nie jest to promienny blask. Byłam do niego super otymistycznie nastawiona, ale bardzo mnie zawiódł.

Reszta kosmetyków była naprawdę w porządku i sporo jak maseczki były dla mnie nowością. Cieszę się, że odkryłam tyle kosmetycznych perełek, a ich testowanie sprawiło mi dużo radości.


Zobacz post

Savoné Balsam do ciała, Rose de Grasse

Savonè
Balsam do ciała Rose de Grasse
Cena: paczka próbek/ 6 ml


Kolejna próbka od marki Savonè i tak samo chcę się powiedzieć "Wow". Konsystencja delikatna, kremowa, szybko się wchłania pozostawiając skórę nawilżoną i jednocześnie pełna wigoru. Nie wiem jak oni to robią ale zapach jest po prostu w punkt. Nie za mocny ale jednocześnie nie aż tak delikatny. Długotrwały, można się nim cieszyć a nie tylko podczas smarowania, co też ważne nie czuć w nim takiej sztuczności jak w niektórych balsamach. Szkoda tylko, że te próbki nie są większe bo taka jedna pozwala na np. dobrze posmarowane nogi. 🫢 Jestem oczarowana i chyba skusze się na zamówienie jeszcze jednego zestawu próbek, może uda się sprawdzić inne zapach. Została mi w sumie ostatnia próbka jeszcze i złoże zamówię o jeszcze jak tylko będzie możliwość.

Zobacz post

Savonè Balsam do ciała Rose de Grasse

Balsam do ciała Rose de Grasse marki Savone w postaci próbki, którą zamówiłam w pakiecie próbek na stronie producenta. Nie wyobrażam sobie pielęgnacji bez balsamu do ciała i akurat w tej kwestii jestem gotowa zapłacić troszkę więcej jeśli dobrze działa, bo mam niestety bardzo suchą skórę ciała. Marka Savone w swojej ofercie ma wręcz luksusowe propozycje tego kosmetyku. Na pierwszy strzał wypróbowałam zapach, który jak się domyślałam najmniej może mi się spodobać, bo ja niestety nie lubię się z tymi różanymi. Opakowanie jednak jest po prostu obłędne i nawet próbka wygląda ekskluzywnie. Balsam ten powstał jako hołd dla kobiecości, dla jej zmysłowości i siły niczym róża. Tutaj mamy mieszankę aż trzech jej gatunków jak stulistna, piżmowa i damasceńska, a wszystkie łączy szlachetność. Zapach został stworzony przez francuskich perfumiarzy aby otulając ciało nawilżeniem, jednocześnie działać kojąco na zmysły. Balsam przeznaczony jest do każdego rodzaju skóry ze szczególnym uwzględnieniem odwodnionej i potrzebującej regeneracji, czyli wprost idealnie do mojej. Producent obiecuje wydajną formułę, która nie pozostawia tłustego filmu, a w działaniu ma być odżywczy, przeciwstarzeniowy i regenerujący. Zacznę może od tego, że na jeden raz zużyłam całą próbkę 6 ml, ale balsam ma predyspozycje do dużej wydajności. Spokojnie mogłabym go użyć ciut mniej, a nakładam na całe ciało, ale została mi odrobina więc wsmarowałam ją ponownie w bardziej suche miejsca. Niemniej jednak w moim odczuciu wypada wydajnie. Konsystencja jest aksamitna, gęsta, ale nie jak masło, a właśnie dająca poczucie naprawdę treściwego balsamu. Fantastycznie się nakłada i rozsmarowuje, a przy tym nie bieli skóry i bardzo szybko się wchłania. Skóra pozostaje jedwabiście gładka, jest miła i miękka w dotyku. Ja czułam po nim bardzo dobre nawilżenie i poprawę elastyczności, więc dla mnie ogromny plus. Działanie jest rewelacyjne, a efekty odczuwalne są nawet na drugi dzień. Na koniec kilka słów o zapachu, bo jest naprawdę ciekawy. Jest on typowo różany, ale to nie jest zwykła róża, to nie jest zwykły zapach. To jest niesamowita moc! Gdybym zamknęła oczy i bym poczuła ten zapach, pomyślałabym, że jestem w pokoju pełnym bukietów róż! Jest mocno, intensywny, jest w nim coś innego, różniącego się od zwykłych różanych zapachów z którymi miałam styczność do tej pory, że naprawdę mnie zafascynował. Nie był dla mnie zły, ale nie przypadł mi do gustu i osobiście nie zdecydowałabym się na tę wersję zapachową, bo naprawdę jest mocny i bardzo długo utrzymuje się na ciele, a wręcz zostawia za sobą ogon. Jest to oczywiście ogromny plus, więc balsam idealny będzie dla fanek różanych zapachów. To akurat jest kwestią gustu, dlatego ja oceniam go obiektywnie i biorąc po uwagę wszystkie jego zalety mogę go jak najbardziej polecić. Mnie osobiście przekonał pomijając zapach. Opakowanie 200 ml to koszt 125 zł i moim zdaniem naprawdę warto! Nie jest to balsam, który używałabym na co dzień ze względu na wysoką cenę, ale wtedy kiedy potrzebujemy rozpieszczenia skóry, poprawy humoru, dobrego nawilżenia, chwili dla siebie. Taki ekskluzywny produkt dla ekskluzywnych chwil zdecydowanie tak. Pięknie wygląda, jest wydajny, super nawilża, wygładza, nie pozostawia tłustej warstwy i dyskomfortu. Poprawia elastyczność i sprawia, że chwila podczas tej czynności pielęgnacji jest tylko i wyłącznie nasza. Zdecydowanie polecam!

Zobacz post
1

Pozostałe posty z tym produktem