Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Max&More - Puder do twarzy, go Flawless, Sypki, Crazy Coconut
Puder Max & More Flawless! Crazy Coconut Scented Setting Powder z Action to bardzo budżetowa opcja – za niecałe 9 zł dostajemy aż 22 g produktu! Jego największym plusem jest duża pojemność i przyjemny, lekko kokosowy zapach. Na skórze wypada transparentnie, mimo że ma jasnoróżowy odcień. Jednak przy ciemniejszej skórze może trochę bielić. Matuje, ale nie daje efektu płaskiego matu – skóra wygląda naturalnie. Niestety, jego trwałość nie jest najlepsza, bo dość szybko się wyświeca, co może być minusem dla osób z cerą tłustą. Z racji dużego opakowania nie jest zbyt wygodny do noszenia w torebce czy zabierania na wyjazdy. Myślę, że gdyby był bardziej długotrwały, mogłabym przesypać go do mniejszego opakowania i używać do poprawek w ciągu dnia. Podsumowując – za tę cenę warto go przetestować, ale nie jest to produkt o super trwałości.
Zobacz post
Max&More - Puder do twarzy, go Flawless, Sypki, Crazy Coconut
Kosmetyk nie rozsypuje się przy aplikacji i nie pyli, co jest dużym plusem. Mam jednak wrażenie, że trudno mi nabrać odpowiednią ilość. Często na pędzel trafia za dużo, a po strzepaniu nadmiaru trochę się marnuje i rozsypuje dookoła. Jego zapach jest subtelny i delikatny, a co najważniejsze, nie utrzymuje się na skórze po aplikacji. To dla mnie duży atut, bo nie lubię intensywnych zapachów w kosmetykach do twarzy. Dodatkowo duża pojemność sprawia, że produkt jest bardzo wydajny. Sprawdza się u mnie, bo daje lekko matowe wykończenie, ale nie powoduje efektu maski i ma lekką formułę.
Utrwalający puder do twarzy z Action o kokosowym zapachu.
Puder zamknięty został w dużym słoiczku o pojemności 22g. Ma cudowny zapach kokosa. Aromat jest wyczuwalny ale nie jest duszący. W konsystencji jest bardzo miałki, wręcz określiła bym go mokrym. Zmielony jest świetnie przez co łatwo się z nim pracuje. Podczas aplikacji nie pyki dzięki czemu również nie dusi.
Zaaplikowany puszkiem pod oko jak i na całą twarz świetnie ugruntował podkład. Wydawać by się mogło, że wybiela jednak wystarczyło po chwili obmiesc twarz puchatym pędzelkiem.
Bez pomocy fixera utrzymał kosmetyki mokre cały dzień na swoim miejscu. Jak na mojej cerze mieszanej wyświęcił się po około 6 godzinach co jest efektem normalnym ale co mnie zdziwiło - wyświęcenie było w dużo mniejszym obszarze niż zazwyczaj. Bardzo mnie to cieszy.
Puder spełnił świetnie swoją rolę, a pojemność daje dłuższy czas użytkowania.
Max&More, Puder do twarzy, go Flawless, Sypki, Crazy Coconut.
Miałam już kiedyś puder z tej serii i bardzo fajnie mi się sprawdził, dlatego też jak zobaczyłam ostatnio, że znowu są one dostępne w moim Action to bez wahania wrzuciłam go do koszyka. Tym razem jest to wersja kokosowa.
Puder jest jasny, wręcz transparenty. Ma delikatny, kokosowy zapach. Jest drobno zmielony, ale się nie pyli. Dobrze wygląda na skórze, nie podkreśla niedoskonałości, wręcz mam wrażenie, że optycznie wygładza jej strukturę. Jest to bardzo wydajny produkt. Używam go już dłuższy czas a ubytku praktycznie nie widać. 🙈 Opakowanie jest ogromne. Poprzedni puder używałam chyba z pół roku. Jest to produkt naprawdę bardzo dobry i mega tani. Ja naprawdę polecam.
#DENKO 9/2023
Siedemdziesiąta szósta chmurka z denkiem. Jest to denko z września, udało nam się zużyć 28 produktów. W pierwszej części znalazły się:
1. Babaria, Skin Protect+, Antyperspirant w kulce, miał delikatny zapach. Szybko się wchłaniał w skórę oraz zapewniał on skuteczną ochronę przed potem i brzydkim zapachem, jednak nie 48 godzinną.
2. AA, Aloes, Żel multifunkcyjny S.O.S do rąk i ciała, miał przyjemny aloesowy zapach oraz żelową konsystencję. Zapewniał przyjemne uczucie chłodu, podczas jego aplikacji na ciało lub twarz. Żel szybko wchłaniał się w skórę, pozostawiając ją nawilżoną oraz ukojoną.
3. Bioelixire, Serum do włosów baobab, biotyna & olejek konopny, miał on przyjemny zapach oraz tłustą konsystencję, ale nie przetłuszczał włosów. Włosy po jego użyciu były miękkie, lśniące oraz nawilżone.
4. AA, Japan Rituals, Oczyszczający żel nawilżający, miał czarny kolor, żelową konsystencję oraz przyjemny zapach. Żel bardzo dobrze sprawdzał się do oczyszczania twarzy z resztek makijażu oraz zanieczyszczeń. Skóra po jego użyciu stawała się gładka, odświeżona oraz oczyszczona.
5. Max&More, Go Flawless!, Puder do twarzy, Crazy Coconut, miał przyjemny kokosowy zapach oraz był drobno zmielony, przez co trochę się pylił. Puder ładnie utrwalał makijaż, przez co długo utrzymywał się na twarzy. Nie bielił twarzy i nie tworzył na niej efektu maski. Skóra po jego użyciu była gładka i nie wysuszona.
6. Sendo, Szampon do włosów, Protection Color, Chroniący kolor, miał przyjemny zapach oraz żelową konsystencję. Włosy po jego użyciu były nawilżone, wygładzone oraz błyszczące.
7. Sendo, Gentle Everyday, Szampon do codziennej pielęgnacji włosów, miał przyjemny zapach oraz żelową konsystencję. Włosy po jego użyciu były bardzo dobrze oczyszczone, wygładzone oraz mniej się przetłuszczały.
8. Isana, Lovely Coco, Kremowy peeling do ciała, miał on przyjemny zapach kokosu i wanilii oraz kremową konsystencję, w której zatopione były drobinki peelingujące. Dobrze złuszczał martwy naskórek oraz zostawiał skórę oczyszczoną oraz nawilżoną.
9. Manufaktura Piękna, Mus do mycia ciała, Różowy Grejpfrut, miał przyjemny zapach oraz był puszysty. Skóra po jego użyciu była delikatna, miękka oraz dobrze oczyszczona i nawilżona.
10. Kopalnia Soli Wieliczka S.A., Sól do kąpieli Kinga Leśny poranek, miała przyjemny zapach oraz zielony kolor, który barwił wodę na ten kolor. Skóra po kąpieli była gładka, jędrna, miękka oraz nawilżona. Pomagała ona także rozluźnić mięśnie oraz złuszczać martwy naskórek.
11. Cien, Głęboko oczyszczający peeling do mycia twarzy, miał przyjemny zapach. Drobinki peelingujące zawarte w żelu dobrze złuszczały martwy naskórek. Skóra po jego użyciu była wygładzona, nawilżona oraz dobrze oczyszczona.
12. Isana, Żel pod prysznic, Love from Lisbon, miał przyjemny zapach. Skóra po jego użyciu jest miękka, gładka oraz dobrze nawilżona.
13. Garnier, Aqua Bomb Mist, Nawilżająca mgiełka ochronna do twarzy, miała ładny zapach. Idealnie sprawdziła się w okresie letnim oraz w podróży. Twarz po jej użyciu była odświeżona oraz trochę nawilżona.
Puder do twarzy Crazy Coconut go Flawless marki Max & More, który kupiłam w Action kilka miesięcy temu. Długo polowałam na te pudry i nie mogłam nigdzie trafić, aż w końcu mi się udało. Do wyboru był jeszcze jeden rodzaj, ale ja do koszyka wrzuciłam kokosa i akurat wyciągnęłam go na czas wakacyjny. Lubię kokosowe zapachy, ale jednak najprzyjemniej używa mi się ich latem, więc to był strzał w 10! Zacznę od tego, że puder ma ogromne opakowanie, bo ma aż 22 g pudru w środku. Jest to puder sypki, a wieczko jest w niebieskim kolorze w kokosowy print. Puder dopasowuje się do koloru naszej cery i ładnie w nią wtapia. Jego zadaniem jest zmatowienie i jedwabiste wykończenie. Producent zaleca nałożenie grubszej warstwy, a następnie pozostawienie na kilka minut i przetarcie twarzy puchatym pędzelkiem. Ja używam go natomiast standardowo, czyli nakładam odpowiednią dla mnie warstwę i tak już zostawiam. Jak na puder za kilka złotych już absolutnie nie dziwię się czemu tak szybko znikał z półek. Dla mnie jest rewelacyjny i choć w gorące dni trzeba robić poprawki, bo buzia się wyświeca, co przy wysokich temperaturach jak dla mnie jest normalne, to i tak jestem nim zachwycona. Puder nakładam za pomocą puchatego pędzelka i nakłada się świetnie. Nie bieli buzi, nie tworzy żadnych smug na podkładzie czy kremie CC, który też często używam. Ładnie wtapia się w skórę, matowi ją, ale nie daje efektu suchej skóry. Buzia prezentuje się z nim naprawdę świetnie. W moim odczuciu daje takie przyjemne, satynowe wykończenie i daje efekt gładkiej skóry. W dodatku ma przepiękny, kokosowy zapach, który jak dla mnie nie jest ani mdły, ani sztuczny. Mi bardzo przypadł do gustu i jest dla mnie takim zapachem właśnie kojarzącym się z wakacjami. Czuję go w zasadzie głównie przy nakładaniu i jeszcze chwilę po, a później już go nie wyczuwam. Puder kosztował tylko 8,95 zł i jest to jego cena regularna! Uważam, że to absolutny hit i nie mam problemu z tym, żeby go za 3-4 h poprawić na buzi. Gdyby był to puder za 60 zł, to może miałabym większe oczekiwania, ale za mniej niż 10 zł to naprawdę wielkie wow. Przyjemnie się z niego korzysta, opakowanie jest duże i przyjemne dla oka, a puder wspaniale matowi i wygładza, a do tego ślicznie pachnie. Zdecydowanie polecam i w przyszłości będę polować na pewno na inną wersję, bo ta mnie zachwyciła.
Zobacz post
Bardzo zwracam uwagę na zapach kosmetyków jakie używam i często dopasowuję je w zależności od humoru i pory roku. Latem są mi bliskie nuty owocowe, ale też kokos, który w pozostałe pory roku aż tak mocno mi nie podchodzi, a latem uwielbiam. Wybierając więc puder czy mgiełkę utrwalającą akurat udało mi się trafić na ten zapach. Dodatkowo mam bazę pod makijaż, która pachnie bardzo tropikalnie, więc robiąc makijaż chociaż przez chwilę czuję się jak na wakacjach. Puder kupiłam już kilka miesięcy temu w Action i jest to Crazy Coconut go Flawless! marki Max & More. Opakowanie ma aż 22 g, a kosztowało niecałe 9 zł. Fixing Spray Cococnut jest marki Makeup Revolution i upolowałam go w Primarku za 19 zł. Opakowanie ma 50 ml, więc idealne na lato. Oba kosmetyki używam od nie dawna i póki co pierwsze wrażenie zrobiły na mnie pozytywne. Przede wszystkim pięknie pachną kokosem i nie jest to sztuczny czy przytłaczający zapach. Podoba mi się wykończenie pudru, które daje wrażenie takiej jedwabistości. W przypadku utrwalacza, atomizer dobrze rozpyla mgiełkę i mam wrażenie, że makijaż faktycznie dłużej się trzyma, choć wiadomo latem przy upałach ta trwałość jest wystawiona na niezłą próbę. Dodatkowo wykazuje działanie nawilżające, więc latem jest to dla skóry zbawienne. Ogólnie przyjemnie korzysta mi się z nich obu, więc mam nadzieję, że po dłuższych testach nadal będą mnie zachwycać tak jak na początku.
Zobacz post
Max&More, Go Flawless!, Puder do twarzy, Crazy Coconut, który zakupiłam w Action. Kosztował on 8,95 zł. Puder ma przyjemny zapach, bardzo wyczuwalny jest tutaj kokos. Jest on drobno zmielony, przez co trochę się pyli przy nakładaniu go na twarz. Puder dobrze utrwala makijaż, przez co długo utrzymuje się on na twarzy. Skóra po jego użyciu jest gładka i nie wysuszona. Nie podkreśla on suchych skórek na twarzy oraz nie zmienia koloru nałożonego podkładu. Puder posiada sitko, przez co wydobywa się go tyle ile trzeba. Ma on pojemność 22g i wystarcza na kilka miesięcy.
Zobacz post
Moje drobne zakupy z Action i Rossmanna. Oczywiście zawsze w Action idę na dział kosmetyczny i w końcu upolowałam słynny puder do twarzy! Był w dwóch wersjach, ale ja wybrałam kokos, czyli wersję Crazy Coconut i jestem mega zachwycona zapachem! Jest faktycznie kokosowy, lekko słodki, ale nie odczuwam w nim sztuczności, więc mam nadzieję, że nałożony na twarz nie zmieni swojego zapachu. Jego zadaniem jest matować i zapewnić nam perfekcyjne wykończenie. Puder ma śliczne opakowanie i to wieczko w kokoski do mnie przemawia, a w dodatku jest ogromny, bo aż 22 g, a kosztował tylko 8,95 zł! Druga rzecz to maseczka, która bardzo mnie zaciekawiła, bo składa się z dwóch części. Maska na twarz i szyję o działaniu nawilżającym, która została wzbogacona sokiem z aloesu. W pierwszej saszetce znajduje się maska na twarz, a w drugiej płatek do nałożenia na szyję, a ja uwielbiam takie inne kosmetyki, więc chętnie przetestuję. Jeszcze nie miałam tego typu maski na szyję, więc jestem podekscytowana! Kosztowała 4,95 zł i jest marki Dayes Europe. Do Rossmanne głównie poszłam po dezodorant i tusz do rzęs, bo akyrat mi się skończyły. O ile dezodorant wzięłam ten co zawsze, czyli Rexonę Motion Sense Ivisible Pure, która kosztowała 12,49 zł tak tusz wzięłam inny niż zawsze. Wybieram raczej tańsze tusze, bo sprawdzają mi się najlepiej, ale mój ulubiony podrożał na ponad 22 zł, więc stwierdziłam, że może rozejrzę się za czymś nowym do testów i padło na mascarę Rimmel Wonder'Extenstion. W cenie regularnej kosztował 41,99 zł, a ja zapłaciłam za niego 20,99 zł. Według producenta jest w kolorze Ver Black i jego zadaniem jest unosić rzęsy i je wydłużać, a także rozdzielać. Ja już jestem po pierwszych testach i jestem póki co strasznie rozczarowana. Pierwsze wrażenie zrobił okropne, ale nim wydam ostateczną opinię, chcę go jeszcze trochę potestować. Wzięłam też piankę do golenia z Isany, bo nie widziałam takiej wcześniej i jest to Secret Berries w cudownym opakowaniu i kosztowała tylko 6,49 zł. Pianki Tej marki dobrze mi się sprawdzają, a najbardziej lubię te pięknie pachnące i w ładnych opakowaniach, a ta od razu mnie zachęciła do zakupu. Ostatnia rzecz dorwana przy kasie to płatki pod oczy w kształcie chmurek również marki ISANA. Wyglądają po prostu obłędnie i kosztowały tylko 5,99 zł, a ich kształt jest prześliczny. Ich zadaniem jest nawilżać skórę, ale też redukować cienie i obrzęki. Ja zabieram się za testy i mam nadzieję, że będą udane, a tusz jednak miło mnie zaskoczy.
Zobacz postPodobne produkty






